#F3scQ

Pewnego razu kumpel ze studiów zaprosił mnie do siebie na imprezę. Jako, że mieszka dość daleko od miasta, w którym jest nasza uczelnia - a co za tym idzie od miasta, w którym mieszka większość znajomych - postanowiliśmy wrócić dopiero następnego dnia. 

Rankiem po śniadaniu poczułam ogromną potrzebę skorzystania z toalety, w dodatku zanosiło się na grubszą sprawę. Po wszystkim spuściłam wodę.... I okazało się, że rura odpływowa jest zatkana. Wszystko wypłynęło i unosiło się w wodzie tuż przy brzegu muszli. W tym samym momencie usłyszałam stukanie do drzwi - reszta znajomych chciała wejść, by ogarnąć się trochę przed wyjściem, umyć zęby i tak dalej. 

Poczekałam chwilę, ale widząc, że sytuacja się nie poprawia, a chłopaki się awanturują, że zajmuję łazienkę, chcąc nie chcąc otworzyłam drzwi. Powiedziałam gospodarzowi, że toaleta się zatkała i bardzo przepraszam... Niestety usłyszeli to inni i tak połowa moich znajomych weszła do wc, by stać nad toaletą i podziwiać moją kupę, która radośnie unosiła się na wodzie.
Kindzax33 Odpowiedz

W takiej sytuacji w sumie mogłaś po prostu zakryć tę "sprawę" papierem i wtedy dopiero powiedzieć gospodarzowi. :D

nve Odpowiedz

Wielkie dzieło!

ojjaojja Odpowiedz

Wesołe życie studentów ;)

Dodaj anonimowe wyznanie