#FbWZm
Znalazłam w internecie pokój i pracę w markecie, to był szczyt moich komputerowych zdolności. Gdy wyjeżdżałam ukradłam rodzicom 700 zł (nie żałuję, wcale nie byli biedni, jak to ktoś sugerował, po prostu miastowe luksusy były głupie i niepotrzebne), tyle wynosiła kaucja, za resztę zapłaciłam pieniędzmi z praktyk. Zabrałam ze sobą szampon, mydło, koc i część ubrań, cały mój dobytek to był plecak szkolny i reklamówka.
Czułam się jak dziecko z buszu, nigdy nie byłam dalej niż w mieście, w którym się uczyłam, nie wiedziałam jak świat działa. Problemem dla mnie było już kupienie biletu na pociąg.
W pokoju nie miałam pościeli, przez miesiąc spałam pod kocem i na dwóch zwiniętych swetrach. Gdy kupiłam bilet miesięczny, na jedzenie zostało mi nieco ponad 100zł. Nie miałam pojęcia o życiu, przy załatwianiu jakichkolwiek formalności czułam się jak idiotka, zwłaszcza w banku, gdy tłumaczyłam, że póki co nie mam dostępu do internetu.
Po pierwszej wypłacie kupiłam pościel, garnek itp. (wcześniej pożyczałam) oraz najtańszy telefon, który miał internet. W cenie wynajmu miałam wi-fi (wtedy też dowiedziałam się, że istnieje coś takiego), zaczęłam odkrywać Facebook, zakupy przez internet, anonimowe itp. 3 miesiące po przeprowadzce w końcu znalazłam pracę w zawodzie. Od tamtej pory stać mnie było na naprawianie swojego życia. Wymieniłam swoją garderobę na normalne ubrania, kupiłam porządne kosmetyki do pielęgnacji. Zaczęłam się uczyć robić makijaż, nosić sukienki, buty na obcasie i biżuterię. Kupiłam też laptop (wciąż uczę się pisania na klawiaturze) i wzięłam lepszy telefon na umowę.
W centrach handlowych doznawałam szoku, jak przystało na dziecko z buszu, w domu zakupy robiłam tylko w spożywczaku, netto i na rynku, nie miałam prawa wchodzić do innych sklepów.
Gdy zaczęłam jeść lepiej i dbać o siebie, stan mojej cery i włosów się poprawił. Nikt nie wrzeszczał, że zużywam za dużo szamponu (po pracy na roli włosy są tak sztywne od brudu, że myjesz całe, nie tylko skórę głowy), więc zapuściłam włosy i poszłam do fryzjera. Jak już ogarnęłam swoje potrzeby, zaczęłam gromadzić oszczędności. 2 lata zajęło mi stawanie na nogi, nim poczułam się gotowa na szkołę.
PS. Wiem, że mogę studiować w każdym wieku, ale nie czuję się na siłach by tak długo pracować w pracy, której nienawidzę, lub żyć na jakiejś głodowej pensji, może kiedyś uzupełnię studiami tytuł technika.
PPS. Męczę się w dużym mieście, więc praca na wsi lub w małym mieście mimo wszystko mi pasuje.
PPPS. Dzięki za uświadomienie mnie, że autobus szkolny mi się należał, faktycznie przyjeżdżał na moją wiochę, ale rodzice twierdzili, że trzeba za niego płacić i nie mam na co liczyć.
Myślałam, że w Polsce już nie ma typowych wsi. A tu mamy XXI wiek i młode osoby nie wiedzą o istnieniu wifi?
"niektórzy nawet posiadali kible na zewnątrz" - jak dla mnie jest to akurat częste zjawisko na wsi. Ba! Nawet na działkach praktykuje się takie rozwiązania. Autorka pisze o tym, jak gdyby było to zjawisko na wymarciu, które można ujrzeć tylko u niej na wsi.
Z wychodkami, które są na zewnątrz to racja, nawet w miastach są. Ale nauka pisania na klawiaturze i wifi mnie zszokowała - niby autorka skończyła szkołę i informatyki tam nie miała? Od 15 lat zajęcia z informatyki są obowiązkowe już w podstawówce, a co dopiero w wyższych szkołach.
Jak dla mnie albo to wyznanie jest zmyślone, albo autorka żyła do tej pory jak dzikus w ziemiance.
może Podlasie
@Meduza123 Jestem z Podlasia ;) ciekawe skąd ty jesteś skoro jesteś taki zacofany ?
Mój przyjaciel ma 30 lat i w domu nie ma komputera. Też nie potrafi szybko pisać na klawiaturze. W jego wielodzietnej rodzinie nie było komputera, a kiedy już "wyszedł na swoje", to komputey już nie były tak często używane- na rynek weszły tablety, i telefony z mega wyświetlaczami.
Jak by ktoś pisał wcześniej tylko na informatyce, to zdecydowanie musiałby się uczyć pisania na klawiaturze.
Nie doceniamy tego, jak mocno mamy to wyćwiczone i z jaką łatwością to robimy. Potrafić pisać na klawiaturze w naszym świecie znaczy włożyć w to przynajmniej kilkaset godzin ćwiczeń, nie po prostu wiedzieć, gdzie mniej-wiecej jest jaka litera.
To nie oglądałaś programu, który się nazywa bodajże "Panny i Wiesniaczki" czy coś w podobie.
Są województwa, na których są straszne wiochy. Na wschodzie Polski to jest masakra, stare drogi, stare chaty, chude krowy.
Podlasie.
Tytuł technika po zawodówce? Pytam z ciekawości bo w poprzednim wyznaniu pisała, że została zmuszona iść do zawodówki.
Autorka pisała też, że po zawodówce zamierza pójść na technika weterynarii, więc chyba zaczęła spełniać marzenia 😉
Tak czytałam, ale napisane jest ". Wynajmuję pokój, mam pracę w zawodzie, której szczerze nienawidzę, a od tego roku zaczynam liceum wieczorowe". A następnie że może technik. W 18 dni od dodania wyznania ciężko zdobyć dyplom. Dlatego zastanawia mnie czy to zwykły błąd myślowy czy może da się dorobić szybko technika po zawodówce. Ale po ponownym przeczytaniu poprzedniego wyznania stwierdzam, że to raczej błąd myślowy ;)
"Uzupełnie" mi się wydaje, że autorce chodziło o brak tytułu technika zastąpieniem jako magister jeśli się odważy i uda jej się te studia skończyć ;)
PysznySchabowy to jesteś fryzjerką? Bo pod innym wyznaniem pisałaś, że jesteś po prawie, ale zostałaś mechanikiem samochodowym...
Moja siostra ostatnio zdawała egzaminy w zawodówce i na świadectwie jest napisane, że otrzymała tytuł technika w danym zawodzie. Także można to tak nazwać ;)
tak sobie myślę. gdyby mnie wysłali na wieś i kazali samemu, bez pomocy, gospodarstwo ogarnąć to też by było ciekawie
Dobrze, że jesteś tego świadomy, bo wielu ludzi niemających nic wspólnego z rolnictwem ma jakiś tego obraz, który jest niestety nieprawdziwy i dosłownie ręce opadają, a przez unijne dopłaty to dosłownie plują jadem niewiedząc, że zostało wprowadzonych wiele durnych opłat, o ktorych jakoś nikt w tv nawet słowem nie wsppmni. Miastowi eksperci, a nawet nie potrafią wymienić wszystkich gatunków zbóż czy podstawowych prac polowych w odpowiedniej kolejności (*)
Gdziekolwiek byś nie trafiła, poradzisz sobie w życiu, tak mi się przynajmniej wydaje.
Jeśli rodzice wiedzą o twoim wspaniałym życiu, radzę jak najszybciej złożyć wniosek żeby nie musieć płacić im alimentów.
Czy tylko ja myje całe włosy a nie tylko skóre głowy?
Sama pochodzę ze wsi i studiowałam w dużym mieście. Nie mogę uwierzyć w aż tak duże zacofanie. Przecież dużo informacji czerpie się z telewizji czy rozmowy z ludźmi, a nawet kościoła, gdzie w listach rozsyłanych przez episkopat też są pewne wiadomości.
Nie ma to jak okraść rodziców na dobry start.
Nie ma to jak okraść rodziców na dobry start.