#Fxr0B

Mieszkałam na wsi od dziecka. Dziadkowie ze strony mamy zawsze mieli gospodarstwo i uprawiali ziemię, toteż kiedy tylko wraz z siostrami podrosłyśmy na tyle, by móc im pomagać, co rok chodziłyśmy z nimi i rodzicami zbierać ziemniaki zasadzone wcześniej również przez nas.

Tak też było, gdy miałam około 7 lat. Praca była ciężka, dzień upalny, to też dorosłym pić się zachciało. Akurat prawie kończyliśmy. Była z nami moja ciocia, wpadła na chwilę pomóc, ale zaraz musiała wracać, żeby zaopiekować się dziećmi. Rodzice i dziadkowie uznali, że pójdę z nią i przyniosę im piwo. Tak więc poszłam, urobili się, to im się należy, nie? Ciocia kupiła, ja miałam zanieść. 

Od sklepu do naszego pola był dość spory kawałek drogi, więc ciocia wskazała mi skrót przez jakieś krzaki i trawy wyższe ode mnie. Totalnie nie wiedziałam, gdzie idę. Niosłam więc reklamówkę z piwami cięższą ode mnie i idąc przez te dzikie chaszcze nagle poczułam, że nogi bardzo mnie pieką. Zorientowałam się, że przez dość spory kawałek szłam przez pokrzywy. Za mną pokrzywy, przede mną pokrzywy, co robić?! Myślę, Jezu! Nie ma odwrotu! Zaczęłam się drzeć, jak poparzona (dosłownie) i co sił w nogach pobiegłam przed siebie. 

Kiedy wyleciałam na nasze pole cała zapłakana, nikt nie wiedział, co się stało. No to im opowiadam z wyrzutami, cała poparzona przez pokrzywy, przez co przeszłam, żeby im to piwo przynieść! Jak to skwitowałam? "Bo to Bozia mnie pokarała, że ja wam piwsko niosę!". Minęło kilkanaście lat, a ja alkoholu, a piwa w szczególności, nie tknę.
zpr Odpowiedz

Przewidzieli to. Nie chcieli żebyś piła. :D

dejmm Odpowiedz

Jakby się zastanowić, to wyszło Ci na zdrowie ;)

NerdV Odpowiedz

Wiele nie tracisz ;)

koktajl Odpowiedz

Zdrowiej dla Ciebie :D

grzesuaw Odpowiedz

Smutne, żeby mieć do alkoholu uprzedzenie... I to od dziecka

coal

Sam jestem uprzedzony, bo od kilku pokoleń wstecz mam samych alkoholików w rodzinie. Jak będzie jednego mniej, nic się nie stanie :)

Dodaj anonimowe wyznanie