Wracałam z chłopakiem samochodem z zakupów. Przy wyjeździe z parkingu zatrzymałam się, żeby móc wjechać z drogi podporządkowanej na drogę wyjazdową. W samochodzie okna były otwarte do poniżej połowy (istotne dla sytuacji). Czekam, aż mogę wyjechać, a tu z mojej strony leci ptak i...
...trafił kupą idealnie w moje czoło.
Nigdy bym nie pomyślała, że taka sytuacja może mieć miejsce, a tu o. I chyba przez jakiś czas będę unikać otwierania okien...
Dodaj anonimowe wyznanie
Tak czasami bywa. Te kupy to podobno na szczęście, więc nie rozpaczą tylko ciesz się że otwartej buzi nie miałaś
Albo że krowy nie latają...
ciesz się, że zauważyłaś, że Cie obsrał, ja bym pewnie tak chodziła cały dzień i robiła z siebie idiotkę:P
To się przydarzyło mi będąc w szkole średniej... Szłam do szkoły, nosiłam wtedy włosy spięte samymi wsuwkami, nagle poczułam jakby mi coś spadło na głowę, pomyślałam że to woda z dachu. W szkole dotykałam się po grzywce aż nagle poczułam na czubku głowy coś dziwnego, mówię do koleżanki weź zobacz co tam mam. Nie muszę chyba mówić? A miałam świeżo umyte włosy.
Ja ostatnio chodziłam z psem i gawedzilam wesoło z sąsiadami z przyklejona muchą na środku czoła.
Headshot!
Ten ptak w poprzednim życiu musiał być celowniczym bombowca
Pamiętam jak z chłopakiem czekaliśmy na moją mamę . Chciałam do niej zadzwonić zadzwonić a, że w rękach miałam bluzę to rzuciłam ją na kurtkę chłopaka, która już leżała na ziemi. Dosłownie sekundę po tym na moją bluzę nasrał ptak...
Jak w podstawówce wracałam ze szkoły, ptak narobił mi centralnie na włosy.
Jak mawiał pewien bardzo mądry człowiek:
nie ma przypadków - są tylko znaki.