#GDHnd
Jej rodzice: "Dlaczego nie chcesz mieć tego auta na współwłasność z matką, tylko z nią? Przecież matka ma zniżki na OC!".
To nic, że to nie matka zarobiła na to auto, tylko my dwie. A jak się na siebie auta nie ma, to i zniżek nigdy się nie będzie miało.
Jej niebawem szwagier: "Przecież wy jako kobiety nie umiecie zmienić żarówek!".
A ty jako mężczyzna urodziłeś się z żarówką w dupie i cię teraz boli.
Moi rodzice: "Ale to nie jest taka prosta sprawa, jak ci się wydaje! Wiesz, że to nie wystarczy kupić, ale jeszcze trzeba ubezpieczenie zapłacić? Paliwo nie jest za darmo!".
Nie, nie wiem. Urodziłam się wczoraj, a prawo jazdy znalazłam pod choinką.
Biurwa w wydziale komunikacji: "Ale po co współwłaściciel? Przecież można zarejestrować na jedną osobę".
Bo tak jest na umowie i tak masz wpisać w papiery, a nie dopytywać.
Biurwa w urzędzie skarbowym: "Ale jak to 50% samochodu pani sprzedała? Czemu nie cały?".
Zaparz kawusię, to ci opowiem całą tę historię. Zaczniemy od momentu, w którym mój ojciec zapłodnił moją matkę, żeby ci nic nie umknęło.
Biurwa w ubezpieczalni: "Ale czy ta pani musi być wymieniona w umowie ubezpieczenia? Przecież ma dopłatę za wiek i prawo jazdy zaledwie od dwóch lat. Czemu w ogóle tak? Żadna z pań nie ma zniżek, nie jesteście rodziną ani nie prowadzicie razem firmy...".
Jesteśmy rodziną, tylko durne polskie prawo udaje, że nie. Zresztą choćbym chciała mieć auto z przypadkowym menelem, to tobie nic do tego.
A dzisiaj znalazłam za wycieraczką stek obelg i gróźb, bo ''złe'' województwo na rejestracji...
Ludzie! Odwalcie się i spróbujcie seksu!
Gdzie można spróbować tego całego seksu?
Nie wiem, w Biedronce nie mieli
Tak odbiegając na chwilę od głównego wątku, to musisz mieć całkiem ciekawe życie, sądząc po tym, że masz 22 dodane wyznania. Moje życie jest tak nudne i monotonne, że nie mógłbym jednego napisać, a co dopiero 22 :D
Ja go zazwyczaj próbuje w moim vanie przed podstawówką
mamyczas, w tym wyznaniu opisano uciążliwe, ale jednak zwykłe upierdliwości;) nie mówię, że to coś złego, tylko na pewno każdy z nas takowe przeżywa, ale kluczowe jest nastawienie do takich sytuacji. Jestem hetero, ale polskie urzędy i własna rodzina tez mnie niejednokrotnie doprowadziły do wk*rwu albo rozpaczy. I pogrozki za rejestrację tez mogą spotkać każdego człowieka.
queenB nie sposób się nie zgodzić, wielu ludzi wciąż reaguje z trochę innym nastawieniem niż do końca powinno, a opisana w wyznaniu sytuacja nie jest nie wiadomo jak nieprawdopodobna, ale jednak liczba 22 wyznań dalej robi na mnie spore wrażenie :)
:) zmierzam do tego, że każdy by znalazł takie sytuacje w swoim życiu, ale niektórym pewnie zwyczajnie nie chce się nimi denerwować, opisywać i w ogóle. No ale racja, nie widziałam tu bardziej płodnego autora niż Autorka z tymi 22 wyznaniami :)
Czyli popularny stereotyp o puszczalstwie woodstockowiczów jest prawdziwy. Cóż, nigdy w to nie wątpiłem xD
Wszędzie tylko nie w kościele
"Nie pisałam, że to jakaś wyjątkowa sytuacja spowodowana moją orientacją lub w ogóle spowodowana czymkolwiek." - jak dla mnie, to ty właśnie starasz się jak najczęściej chwalić się w tym wyznaniu orientacją, stosujesz tam jak najwięcej nawiązań do tego.
@GeddyLee Na woodstocku jest tak samo jak w każdym skupisku większej ilości osób np mieście. Większość to ludzie z normalną pracą, szkołą czy całym życiem, którzy jeżdżą tam na koncerty, wyluzować się po całym roku zapieprzania. Ale wszędzie oczywiście można trafić na jakiegoś szona, który skorzysta z każdego penisa, na którego upadnie. :)
Myślałam że akurat osoba ze środowiska lgbt, które przez takie myślenie najbardziej cierpi, nie będzie mieć głupiej mentalności seksu jako lekarstwa na ból dupy.
Piasta, co ma piernik do wiatraka? Taka złota "rada" jest zawsze prymitywna
Jesteś chyba najbardziej irytującym typem człowieka (i bynajmniej twoja orientacja seksualna, którą to podkreślasz równie często, co chętnie, nie ma z tym nic wspólnego). Już z tego krótkiego wyznania wręcz zionie obrazem osoby, która w swoim mniemaniu otoczona jest samymi idiotami, których to jedynym celem bezwartościowej egzystencji jest utrudnianie tej twojej; głównie przez wpieprzanie się z kretyńskimi radami. Podczas gdy w istocie to ty masz jeden przewodni cel w życiu, a jest nim ciągłe dążenie do konfliktów celem udowadniania (nierzadko na siłę i finalnie tylko sobie) swojej racji / wyższości, a następnie kronikowanie ich, żeby wieść o twojej wspaniałości dotarła do jak największego gremium. To właśnie ten atencjonizm level 22. Swojego heteroseksualnego kutasa (skoro już obnosimy się ze swoją orientacją) daję sobie w talarki posiekać, że większość (jeżeli nie wszystkie) z tych 22 wyznań, to właśnie opisy podobnych heroicznych zmagań twojej wspaniałości z całą resztą tego skretyniałego gówna, które cię otacza w tym twoim świecie. Zapewnie nie brakuje tam perełek podobnych do przygody z biurwą, typu: "Poszłam sobie do sklepu i mówię:
-Poproszę mleko.
-A po co pani mleko, jak pani jest lesbijką? Niech pani weźmie śmietanę"
Bo niestety mitomiania to cecha, która idzie w parzę z tym wspaniałym pakietem osobowości. Musisz być cholernie niedowartościowaną i nieszczęśliwą osobą. Oczywiście z twojej perspektywy wygląda to zupełnie inaczej. To okrutny los co rusz stawia cię twarzą w twarz z którymś z tych idiotów: a to rodzice partnerki życiowej, to znowu jakaś biurwa, to w końcu użytkownicy Anonimowych. Ty dzielnie stawiasz temu czoła, dobywasz swego oręża w postaci niewyczerpanych pokładów swojej mądrości i życiowego doświadczenia i wychodzisz z tych potyczek równie zwycięsko, co słynny Czerwony Baron swego czasu z tych powietrznych, a my-jako pośredni świadkowie tego spektakularnego widowiska-możemy nad tym wzdychać, dumać i jedynie próbować dorosnąć ci do pięt.
Zaorane
No chyba nie. Spróbuj seksu.
@wroblitz, Ty i Twój heteroseksualny kutas opisaliście dokładnie to co myślał mój heteroseksualny mózg podczas czytania tego wyznania. Aż miło czytać! A Ty, droga autorko wyznania następnym razem weź pod uwagę, że może niektóre "biurwy" chcą pomóc, a przez takie pindy jak Ty później robią się zgorzkniałe i nieprzyjemne (również jak Ty).
Okropne wyznanie. Nie podobają ci się komentarze innych, a zobacz jak sama nazywasz pracowników biura. Masakra. No dobra, może powinni się powstrzymać od różnych tekstów, ale bez przesady, niczego ci nie utrudniają! Piszesz tak, jakby każdy was atakował ze względu na orientację, a pewnie w rzeczywistości większość ma to gdzieś.
A ja uważam, że wszyscy inni ludzie mieliby gdzieś taką "brzydką sytuację", bo to naprawdę żadna sytuacja, i jeśli ktoś ma obsesję, to tylko Ty. Wydumałaś sobie, że wszyscy Cię prześladują z powodu orientacji, ale - cóż, to może być szok - większości ludzi wokół Ciebie niewiele to obchodzi. Jak inni ludzie opisują piekielności z urzędów, to nie muszą podkreślać, że są hetero. Stało Ci się coś, że ktoś Ci zadał kilka pytań? Co dalej, opiszesz nam, jak źle potraktowała Cię infolinia banku, bo złożyli Ci ofertę?
@queenB, no właśnie ciekawe jest to, że osoby hetero nie mają takich problemów, a homosie doszukują się ich we wszystkim😂
Wy szukacie dziury w całym i próbujecie umniejszyć jej problem przez to że jest homo „to i pewnie sama szuka we wszystkim problemu. Tak nie jest. Ludzie dopierdzielają się każdego, kto robi coś niestandardowo, a jeśli nie widzicie w tym problemu to znaczy, że jesteście jednym z nich.
Ten tekst o żarówce w dupie to słaby był.
I końcowe zdanie. Tylko podkreśla, że autorka jest przewrażliwiona na punkcie własnej orientacji, że aż musi wściubiać nos w sprawy łóżkowe innych.
Czepliwy misiek, czepliwy jesteś.
Z tego co mi wiadomo w US składa się PCC wraz z załącznikiem, za załączniku wpisuje się współwłaściciela i po sprawie...A nie jakieś tam kupowanie na połowy..no chyba że partnerka nabyła od Ciebie połowę twojego auta to wtedy spoko, ale z historii wynika że obie nabyłyście auto od os. trzeciej...
Ale drażliwa jesteś, autorko.
queenB To nie pierwszy raz, gdy @Piasta reaguje w ten sposób, kiedy ktoś zauważa jakieś nieścisłości w jej wyznaniu. :D
Jeju, Ile w Tobie złości.. No nie wiem, może jakiś sport ?
Albo seks, skoro tak chętnie poleca go innym. :D
Złości w niej nie było zanim nie usłyszała miliardowy raz, że powinna zrobić tą rzecz inaczej. Jakbyś miliardowy raz usłyszał, że Twoja decyzja jest zła, i że powinieneś zrobić to lepiej, jestem pewna, że za każdym razem uśmiechnąłbyś sie a do domu przyszedł szczęśliwy i zadowolony z życia.
Wiesz co, w tym wyznaniu ewidentnie to Ty plujesz jadem na wszystkich w okół z byle powodu. Aż Ci szczerze współczuję... i nie, nie mam nic do Twojej orientacji.
Ale co ich obchodzi? Bliska osoba to bliska osoba, równie dobrze mogłabyś to auto mieć z bratem, tak samo ich to powinno obchodzić...
Nienawidzę wyznań pisanych w tym stylu.
Ani to zabawne, ani ładniejsze.