#Hf77i
Otóż nie. Pracuję w szkole podstawowej, uczę plastyki i techniki. W jednej z szóstych klas jest chłopak o imieniu Brajan. Dokładnie tak napisane. On nienawidzi swojego imienia. Przez to nie ma kolegów. Ja wiem, że imię nie jest powodem do odrzucania kogoś, ale wytłumaczcie to dwunastolatkom. Dla niego nie jest fajne codziennie słyszeć tekściki o swojej, zdaniem "kolegów", patologicznej rodzinie. Dziecko naprawdę pochodzi z dobrego domu, ale nikt nawet nie daje mu szansy.
Dlatego, Drogie Matki, wybierajcie dla swoich dzieci takie imiona, aby one nie musiały się ich później wstydzić.
To takie pytanie: Czy według Ciebie Juwenalis jest wstydliwym imieniem? Bo według moich rodziców nie :/
Jest piękne
Jest oryginalnym imieniem :D kiedyś czytałam, że podczas czytania CV pracodawcy częściej zwracają uwagę na takie rzadko spotykane imiona niż np na setki Ani czy Oli :P Bardziej rzuci się w oczy Brygida lub Juwenalis, nawet jak kosztem tego będzie nie tylko uśmiech pod nosem ludzi ale i częsta nienawiść do tego imienia przez lata xD
Nie. Co prawda jest dość niespotykane ale bardzo spoko. Ja mam na imię Natasza. Eiem że to niezbyt ciekawe imię ale napewno mniej spotykane od Ań i Ol.
Juwenalis. Idealne imię dla dziecka spłodzonego w Juwenalia.
Juwenalis - całkiem spoko imię. Kojarzy mi się z greckimi czy tam rzymskimi bożkami. Ciekawi mnie, skąd rodzice wpadli na ten pomysł...?
U mnie z kolei jest Estera. Każdy ksiądz z miejsca mnie zapamiętuje XD
Ja natomiast mam na imię Luna ^_^
Pies mojego kolegi nazywa się Luna.
Jest lesbą, atakuje inne samce i reaguje tylko na Grzegorz lub "Kup masło i chleb"
Słynny rzymski satyryk nazywał się Juwenalis.
też jestem Estera :)
Juwenalis może spłodzili Cię na juwenaliach :D
A mi się podoba Tadeusz. To z kolei będzie uważane za archaizm.
Ooj tam, Tadeusze to dobre ziomki
Ciekawe co powiem jak podoba mi się imię Kazimiera... Naprawdę podoba mi się
Tadeusz mozna skrócić do Tadek i brzmi normalnie
Ja jakbym miała córkę to nazwałabym ją Serafina
Śliczne imię ❤
A ja strasznie bym chciała nazwać córkę Leokadia :D
Moja mama ma na imię Kazimiera i nie lubi swojego imienia do tego stopnia, że często przedstawia się Kasia, a nie Kazia.
Z kolei babcia Leokadia przeklina swoje imię strasznie i strasznie żałuję że go nie zmieniła. Kazała mówić na siebie Lidzia, bo Lodzia kojarzy jej się z wulgarnym zachowaniem.
Pozdrawiam Anonimki😊
Nie pomyślałbym, by na Leokadię mówić Lodzia. Raczej Leosia :)
Ja chciałabym nazwać moje dziedzi Wincent i Rozalia, ale trochę się boję reakcji ludzi :/
Tadeusz to spoko imię. Zawsze mi się kojarzy z Miodowych lat.
A mi się podoba Chelsea. W Polsce niepopularne, także nie wypali.
To się trafia w każdym pokoleniu. Zawsze zna się przynajmniej jedno dziecko, którego rodzice po prostu nie przemyśleli wyboru - albo imię jest wybitnie stare i trudno się je zdrabnia, albo jest nowe, popularne i z taką spolszczoną pisowną, że boli (jak Dżesika, nie żartuję, znałam taką). Po prostu zawsze trafią się rodzice, którzy myślą tylko o tym, czy imię im się podoba.
Witam, tu Balbina ;-; Miało być na pierwsze, ostatecznie przeszło na drugie, ale od kiedy dzieciaki w pierwszej klasie podstawówki się dowiedziały, było ciężko, choć to tylko pierdoła jak drugie imię.
Moja kolezanka ma na imie Karina, a teraz wszyscy maja beke z Karyn i Sebkow.
Nie rozumiem czemu na dresiary mówi się Karyny, moim zdaniem sto razy bardziej pasuje Mariolka.
Mnie te spolszczone zagraniczne imiona "irytują" na takiej samej zasadzie, jak irytowałby Gżegoż czy Choracy (rany boskie, to aż boli napisać). Wygląda po prostu paskudnie dla kogoś kto jest przyzwyczajony do oryginalnej pisowni. Ale też sam fakt posiadania takiego imienia ani mnie ziębi, ani grzeje, nie mój problem tylko osób z tymże imieniem.
A propos problemów, to nie tylko chodzi o dziecięce wyśmiewanie. To może się przydarzyć i przy dość pospolitym imieniu, racja. Ale: mam stałą pacjentkę, która nosi zagraniczną wersję pewnego polskiego imienia (2 spółgłoski zdublowane, kończy się inną samogłoską niż a). O ile my jesteśmy już przyzwyczajeni do zwracania na nią szczególnej uwagi o tyle różni podwykonawcy badań niekoniecznie. A badania medyczne to dokument, powinnien być wydany z właściwymi danymi. Poprawianie literówek w jej imieniu wydłuża tylko czas oczekiwania na wynik. A i pacjentka skarżyła się, że zdarza się jej to często w innych urzędach itp. Fakt, zawsze mogłaby zmienić imię... ale prościej zacząć z normalnym od urodzenia. Nie rozumiem, czemu rodzice powodują tyle potencjalnych problemów dla dziecka tylko dlatego, że mieli nagły "powiew fantazji" zamiast zdrowego rozsądku.
Kiedys słyszałam że poprawną formą był kiedyś Jakób 😂
podobno jakiś syn pozwał rodziców po tym jak nazwali go ,,gaylord"
Co jest bardzo smutne, bo to przecież polski Radosław
Tbh, ja dzieci nie planuję, ale czasem z ojcem siadamy wychodzi temat imion. Ot, staruszek marzy o wnukach, nawet kiedy wie, że ode mnie się ich nie doczeka (spokojnie, mam jeszcze trójkę rodzeństwa, będzie miał te swoje wnuki). Ostatnio ustaliliśmy, że jeśli w ogóle kiedyś coś... to chłopiec będzie Borkołap Korfanty.
Przysięgam, w naszej rodzinie pojawił się kiedyś facet imieniem Borkołap, znakomity człowiek. Mój ojciec się zakochał w tym imieniu XD
Mnie się podoba imię Ariel, ale przed nadaniem go mojemu przyszłemu ewentualnemu synowi powstrzymuje mnie proszek do prania :/
Proszek jak proszek - miałam w przedszkolu kolegę Ariela, dużo dzieciaków się czepiało, że to babskie, bo przecież jest syrenka Ariel :P
Syrenka miała na imię Arielka.
nie polecam, mój były miał tak na imię i serio katorga dla dziecka...
Dla mnie imię Brajan to trochę tak jak Klałdja albo Marjósz. Nie dość że pisane ze słuchu to jeszcze z błędem.
Większość imion przyjmowanych z zewnątrz jest spolszczana. To jest normalne, tylko te imiona są już tak powszechne, że nikomu nie przeszkadza Tomasz zamiast Thomasa, Jan zamiast Johna, Klaudia zamiast Claudii itd. To czemu nie Brajan zamiast Briana?
Podobno w Ameryce jakiś nastolatek pozwał rodziców na 250 tys. dolarów za danie mu imienia Gaylord. Także wyobraźcie sobie, przez co on musiał przechodzić.
To tak jakby nagle przyjęło się, że jak Radosław to napromieniowany...
Gay - radosny
Lord - władca,
etymologia ta sama co u Radośćsławów, których czas bardziej zdeformował.