#IEexp

Muszę się wygadać, wybaczcie.
Od kilku lat zauważyłam, że moje samopoczucie jest coraz gorsze, ostatnio bardzo się pogorszyło. Z racji, że nie jestem pełnoletnia, to sama do lekarza NFZ pójść nie mogę, ale prywatnie to co innego. Uzbierałam pieniądze na pierwszą wizytę (moi rodzice nie mogą o tym wiedzieć, zniszczyliby mi życie jeszcze bardziej) i poszłam, powiedziałam, co mnie boli, co się ze mną dzieje.

Dowiedziałam się, że muszę brać leki i uczęszczać na terapię, bo bez tego nie wyjdę na prostą.

No i na tym się to wszystko kończy. Leżę teraz w łóżku i się zastanawiam po co ja tam w ogóle poszłam. Przecież mnie nie stać na tę terapię, nie mam od kogo wziąć pieniędzy, do pracy nikt mnie nie chce, bo szukałam w wielu miejscach.
Wiem, że będę musiała wytrzymać do momentu, w którym się wyprowadzę i będę zdana sama na siebie, być może wtedy łatwiej mi będzie odłożyć pieniądze na terapię dla siebie. Ale nie teraz. Czuję się źle z tym, że poszłam do tego lekarza, on teraz oczekuje ode mnie wiadomości z terminem wizyty u psychiatry po receptę na leki.
A mnie na to nie stać.
tramwajowe Odpowiedz

Lekarzowi trzeba to powiedzieć. Może zna jakieś alternatywy, grupy dla młodzieży, bezplatne, może Artorko kwalifikujesz się do czegoś.
Może są warsztaty które mają jakąś zakamuflowaną nazwę by rodzice się nie czepiali.

T0RI Odpowiedz

Powiedz to lekarzowi, szczególnie jeśli był OK. To też ludzie, znają realia. Mam znajomego, który uczył syna psychiatry matematyki w zamian za wizyty. Była tam też jakaś dziewczyna, która dogadała się, że będzie im psa tresować. Myśle, że spróbować nie zaszkodzi ;)

diq1 Odpowiedz

Poszukaj centrum interwencji kryzysowej, tam jest za darmo

Gwiazdeczka3 Odpowiedz

Bezsilność jest okropna... Trochę o tym wiem ;) ale może jest jakiś ośrodek, który mógłby ci pomóc? Ja zupełnie przez przypadek trafiłam do jakiejś poradni zdrowia psychicznego, nie było to NFZ ale za wizyty nie trzeba było płacić. Dodatkowo ośrodek miał swojego psychiatrę, też za darmo można było pójść. Ja dostałam receptę na leki na 2 miesiące a łącznie zapłaciłam mniej niż 30 zł więc może twoje leki też nie będą kosztować zbyt wiele. Możesz sprawdzić czy jest jakieś miejsce które oferuje darmową pomoc w twojej okolicy. No już, mam nadzieję, że wszystko się ułoży ;)

Dragomir Odpowiedz

Faktycznie kiepsko, jesli przepraszasz ze to piszesz :(

FoxyLadie Odpowiedz

Póki nie możesz iść na terapię, mogłabyś się zainteresować psychologią itp na własną rękę. Dokumentacje, książki z biblioteki itp. Może cię to nie wyleczy, ale pomoże zrozumieć i zajmie cię na jakiś czas.

MissWilczusiaPL Odpowiedz

Na doradztwie zawodowym mówili nam o takiej instytucji jak OHP, nie pamietam czy to dziala w calej Polsce czy nie i od jakiego wieku, ale możesz spróbować :)

Sinusoidalnie Odpowiedz

Leki na depresje są częściowo refundowane .Poza tym zanim zaczniesz terapie musisz wyregulować swoje samopoczucie lekami a to trochę potrwa.
Co się dzieje w Twoim domu?

SzukamFaceta Odpowiedz

Może jakaś fundacja będzie w stanie Ci pomóc. Porozmawiaj z lekarzem może zna kogoś kto będzie mógł Ci pomóc w tej sytuacji, może na razie zaproponuje ci jakieś alternatywne leczenie. Będzie dobrze

retjeeh Odpowiedz

Próbowałaś chociażby Oriflame, Avon? Tam od 16 roku życia biorą wszystkich, zarobek raczej mały, ale jakiś jest.

GeddyLee

Zarobek raczej ujemny. MLM się nigdy nie opłaca.

Bildes

@GeddyLee opłaca się tylko nie Avon i Oriflame

retjeeh

Mogę zapytać, skąd minusy? Może autorka jest w okolicy tego wieku, a nigdy o tym nie słyszała? A może i nie, ale mój komentarz w żaden sposób nie był nie na miejscu.
Zarobek ujemny nie może być, bo w te firmy się nie inwestuje, może kiedyś tak było. Zamawiasz tylko to na co dostajesz pieniądze - a jak nie dostaniesz, to możesz to do nich zwrócić bez wkładu własnego, dziewczyna się w to kiedyś bawiła. Kokosów z tego nie zarabiała, grosze, ale zawsze to coś. Już nie wiem co pisać, bo zawsze jest źle D:

Bildes

@retjeeh ja osobiście zarabiam na mlm i w ogóle nie sprzedaje produktów bo nie na tym rzecz polega w przypadku Avonu czy Oriflame musisz po prostu sprzedawać, stoją dziewczyny w centrach handlowych czy na festynach i faktycznie na tym kokosów nie ma. Ja buduje grupy biznesowe i dostaje pieniądze od obrotu jaki wspólnie generujemy i nie jest to nawet porównywalne. Ludzie minusuja bo nie wiedzą jak to dziala, albo próbowali i im nie wyszło.

diq1

Retjeeh, może dlatego, że w tym momencie to przeżytek. Drogerie są na każdym kroku, nie trzeba już czekać, aż ktoś zamówi i przyniesie. A Avon miał wybitnie drogie kosmetyki, ale ich jakość już była średnia. Oriflame nie wiem.
Pracowałam w tym chwilę i żeby uzyskać sensowny rabat(czyli swój zysk) i darmowa wysyłkę trzeba było złożyć naprawdę potężne zamówienie.
A wszystko mieli płatne, katalogi płatne, próbki płatne, siateczki płatne i to jeszcze zanim weszła ustawa, że jednorazówki muszą być płatne.

retjeeh

Dalej nie rozumiem skąd minusy. Najwidoczniej za mało inteligentny jestem na tę stronę.

diq1

To może inaczej:
Nie znam nikogo, kto by w tej chwili kupował w Avon przez konsultanta. Nawet moja mama przestała, a miala od nich wszystko.
Oczywiście całego świata nie znam, jakby im się nie opłacało, to już dawno ogłosili by plajtę, ale raczej są to osoby, które mają już bazę klientów od dawna.
Szczególnie, że obecnie możesz sobie otworzyć ich stronę, wybrać co się podoba i dostać to za dwa dni, a nie czekać aż konsultantka zbierze zamówienie, wyśle i przyniesie. A jakby robiła zamówienia na bieżąco, każdemu oddzielenie, to nic by nie zarobiła, bo rabat zależał od kwoty na paragonie. Tam były takie kroki, zamówienie do tyłu złotych taki rabat, stówę wyższe już taki rabat itd.
To się zwyczajnie już nie opłaca.
I nie prawda, że się nie inwestuje, bo nikt ci nie kupi drogich perfum, jak nie powącha, więc trzeba mieć próbki. Katalogi też wypadało by kupić, jeśli dalej mają pachnące strony, bo to zawsze jakaś zachętą i przewaga nad internetem.
We dwie pracowalysmy na jednym koncie, robiliśmy wspólne zamówienia, nawet zrobiłyśmy sobie zapas kosmetyków na rok, żeby dorzucić te 30 zł do następnego progu rabatowego i nigdy nie wyciągnęlysmy więcej niż na słodycze, bo wszyscy "od dawna mieli swoją konsultantkę".

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie