#IRM4y
Do domu 30 km, prawie wszyscy pili, kolega (myślałam wtedy, że może nawet przyszły chłopak), zorganizuje mi dojazd do domu. Godzina pierwsza w nocy, żegnam się ze wszystkimi i tyle pamiętam. Obudziłam się w swoim własnym łóżku, troszkę obolała, z kacem tym alkoholowym i moralnym, bo totalnie nie wiedziałam jak znalazłam się w domu. Rodzice normalnie się odzywali, więc nic nie odwaliłam, więc o sprawie zapomniałam. Po dwóch miesiącach stwierdziłam, że coś jest nie tak, nie miałam okresu, moje piersi stały się jakieś większe, zaczęłam się źle czuć. Ale byłam dziewicą.
Poszłam do ginekologa, który rozwiał moje wątpliwości, byłam w ciąży. I wyobraźcie sobie szok, kiedy nagle dowiadujecie się, że straciliście dziewictwo, nie wiadomo z kim, nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Załamałam się. Po rozmowie z przyszłym niedoszłym chłopakiem, dowiedziałam się, że z imprezy odwoziło mnie dwóch jego kolegów, żaden nie przyznawał się do gwałtu. Ja też nigdzie tego nie chciałam zgłaszać, bo jak to by brzmiało - o gwałcie dowiedziałam się równo z tym, że jestem w ciąży. Nigdy nie chciałam mieć dzieci, mój świat runął. Kolega sprzedał własny samochód, dał mi pieniądze na aborcje. Pojechałam na Słowację. Nie żałuję. Nie wiem, kto mnie wtedy zgwałcił, nie pamiętam swojego pierwszego razu, ani pierwszego partnera. Cieszę się tylko, że nie muszę wychowywać dziecka z tej szalonej nocy.
Piszę to dlatego, że ja już 8 lat temu musiałam wyjechać za granicę, by przerwać ciążę, ale dlatego, że wstyd mi było zgłosić gwałt. Za niedługo w naszym kraju w ogóle nie będzie potrzeby zgłaszać gwałtów, a dziewczyny/kobiety będą musiały rodzić dzieci, czy chcą tego czy nie. Nigdy nikomu tego nie mówiłam co tu napisałam, nikt nawet nie wie przez co przeszłam, nie żałuję aborcji, nie zniszczyło to mojej psychiki, nie wiem co oni dają tym posłankom w sejmie, że one popierają odebranie nam naszych praw, ale co by się nie działo, zawsze jest wyjście, za granicami tego chorego kraju :)
Wyznanie na czasie.
8 lat temu ta strona nie istniała 😏
Dajcie spokój z tymi aborcjami. Ile można ?!
Cudowny kolega, nie każdy mógłby się tak poświęcić i to jeszcze w takim celu...
Może to on ją zgwałcił i dręczyły go wyrzuty sumienia.
Tez tak wlasnie pomyslalam ;/
Może jedno, może drugie, ale jej nie zostawil
Po ziole i takiej ilości alkoholu to trochę dziwne, że dziewczyna nie pamięta nic a nic, mógł jej ktoś dosypać tabletkę gwałtu. Ostatnia sytuacja, jaką pamięta to wyjście z mieszkania, więc ktoś z imprezy to zrobił, a nie chłopaki, którzy ją odwieźli. Mi się wydaje, że jeśli chłopak się tak poświęcił, to on ją zgwałcił i sam nie chciał mieć dziecka...
Nie twierdze ze nikt cię nie zgwałcił, bo mogło tak być, ale miałam podobna sytuacje z moim obecnym chłopakiem i swoim pierwszym razem. Bardzo sie spiłam na imprezie (proszę nie oceniać bo nie o to chodzi w tym komentarzu) i sama go wręcz błagałam o seks(niestety potwierdzone z wielu źródeł) i zrobiliśmy to. Nie byłam do niczego zmuszona, chcialam tego w tamtym momencie a rano jak mi to tym powiedział to myślałam ze żartuje. Może miałaś podobnie jeśli nic nie pamiętasz
Wykorzystanie osoby nietrzeźwej na tyle, że nie "ogarnia" rzeczywistości, to także gwałt. Staram się pilnować co do ilości spożywanego alkoholu, ale mojemu chłopakowi ufam, że nie pozwoliłby mi podejmować żadnych pochopnych decyzji pod wpływem i nie wykorzystałby mojego stanu.
Nie wiedział ze byłam aż tak pijana, wcale dużo nie wypiłam,po prostu tak organizm zareagował. Dla niego tez to było bardzo trudne i przykre ze tego niepamiętam.
Nie twierdziłam ze to za wcześnie, po prostu nie było okazji. Rozumiem ze nie przekonam was do tego ze mój chłopak z którym jestem od tamtego czasu już 3 lata jednak mnie biednej brutalnie nie wykorzystał? ;)
A mnie przekonasz, bo co innego być z obcym chłopakiem a co innego ze swoim, gdybym ja namawiała w stanie nietrzeźwości swojego chłopaka do seksu i by do niego doszło, a nazajutrz mialabym tego nie pamiętać to w żadnym wypadku nie uznalabym tego za gwalt.
Pewnie wydam się wam dziwny, ale jeśli kobieta z własnej woli wypije jakąś dawkę alkoholu albo spożyje inny środek odurzający (Z WŁASNEJ WOLI), a następnego dnia budzi się w czyimś łóżku to moim zdaniem to nie gwałt, jeżeli kobieta na to przyzwoliła, ktoś mógłby powiedzieć, że ona nie była sobą i dlatego się zgodziła. Ja się z tym zgadzam, ale kim była gdy piła pierwszy łyk alkoholu? Trzeba brać odpowiedzialność za to co się robi. A co do historii, nie ma dowód, że to był gwałt, a że w Polsce obowiązuje domniemanie niewinności to mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że to nie był gwałt, chłopak skorzystał na tym, że była pijana (co uważam za złe), a potem uderzyły go wyrzuty sumienia.
A jeśli ktoś wyszedł po zmroku, to jego wina że go pobili, bo mógł nie wychodzić... Obwinianie ofiary jedynie wzmaga poczucie bezkarności u gwałciciela. Spożywanie alkoholu nie jest przestępstwem. Gwałt owszem.
Rozumiem fakt ze nie zglosila gwaltu. Ja tez nie zglosilam mimo ze znalam imie nazwisko a nawet miejsce zamieszkania oprawcy. Latwo mowic o rzeczach ktore nas nie dotycza. A kazda taka sprawa ma drugie dno przezyc wewnetrznych skrzywdzonej kobiety, rozprawa w sadzie czy ciaza sa rzeczami ktore wciaz rozdrapuja jeszcze przeciez swieze rany i potrzeba do tego duzo odwagi i sily psychicznej ktora nie kazda kobieta w sobie znajdzie. Latwo jest nas potepiac nie znajac naszych uczuc. Ciesze sie ze tamtej nocy nie zaszlam w ciaze bo nie wyobrazam sobie ze moglabym dokonac aborcji, nie wyobrazam sobie jednak tez urodzic dziecka tego czlowieka. Nie wiem co bym zrobila ale i bez tego ciezko jest mi z tym zyc (zazdroszcze autorce ze nic nie pamieta). Nikt nie ma prawa decydowac za zgwalcone kobiety i zmuszac ich do porodu, bo nawet jesli oddadza dziecko do adopcji kazdego dnia ciazy beda przezywac ten gwalt od nowa wewnatrz siebie.
Na imprezach byłam wielokrotnie świadkiem tego ze dziewczyny były na tyle pijane ze same sie coś nachalnie "pchały do łóżek" i rano nie pamiętały prawie nic z imprezy. Nie mowię ze tak było w twoim przypadku, ale skoro nic nie pamiętasz to może być tak samo prawdopodobne ze sama tego chciałaś na ten moment, zwłaszcza ze nie miałaś jakiś większych obrażeń (chyba ze została uszyta tabletka gwałtu ). Zioło w Polsce ma tez to do siebie, zwłaszcza takie którym ktoś Cie częstuje za darmo, ze może zawierać dużo nieprzyjemnych substancji które mogą prowadzić do udawania sie filmu. Ale jeślibył to gwałt to niewyobrażam sobie jak rząd mógłby Cie pozbawić prawa do aborcji w twoim własnym kraju( wiem ze z niego nie skorzystałas, ale kolega mógł nie dać pieniędzy i wtedy byłby problem )
Mądrze zrobiłaś. Nikt nie ma prawa zmuszać kobiet do noszenia w sobie pasożyta i rodzenia go wbrew własnej woli - niezależnie, czy ten ktoś jest politykiem czy "wysłannikiem bożym".
Postąpiłabym tak samo, nawet gdyby to była po prostu wpadka. Niechciane dziecko niszczy życie dużo bardziej niż te "traumatyczne przeżycia" związanie z aborcją.
Zachowanie kolegi dobre, ale mam wrażenie, że to właśnie on był gwalcicielem i chciał się pozbyć dziecka bardziej niż ty.
Popieram czarny poniedziałek ! Popieram Naszą walkę o naszą przyszłość! Jesteśmy państwem demokratycznym, zabieranie nam prawa wyboru w kwesti naszego życia to jak zabranie nam praw obywatelskich ... żyjemy w wolnym kraju czy w więzieniu się pytam?!
@insolite A co z Chazanem? Nie dopiszczasz aborcji nawet w przypadku takich wad genetycznych? Uważam, że to samolubne skazywać dziecko na cierpienie - a musiało cierpieć skoro urodziło się z brakiem czaszki oraz innymi wadami, których już nie będę wymieniać.
Od razu chciałam zaznaczyć, że mimo iż ogólnie jestem przeciwna aborcji, nie popieram tej nowej ustawy (mam nadzieję, że jednak nie przejdzie). Ale z tego co wiem, to dzieciom ze strasznymi wadami genetycznymi podaje się jakiś lek przeciwbólowy, żeby nie cierpiało, jeśli rodzice decydują się na poród.
Nie, nie miał prawa tak postąpić, dlatego zwolniono go z pracy. Według obowiązującego prawa aborcja była w tym przypadku legalna, a ten idiota przetrzymywał kobietę na oddziale tak długo, by nikt inny nie mógł usunąć ciąży. Poczytaj sobie o innych dokonaniach tego psychola. Jak odmawiał kobietom znieczulenia, cesarskiego cięcia(gdy były do tego wskazania), ze względu na grzech pierworodny lub rozwód. To nie jest autorytet tylko zbrodniarz, który powinien siedzieć.
Chcesz rodzić chore dzieci? Super. Ja Ci tego nie zabraniam, Ty tez nie zabraniaj wyboru innym.
Aha, czyli waszym zdaniem, matka może umrzeć przy porodzie, bo jej życie jest mniej ważne niż dziecka, tak?
Nie popieram "aborcji na życzenie". Ale jeśli matka może umrzeć, albo jeśli to jest wynik gwałtu, powinna mieć prawo do decyzji.
Nie każda kobieta jest na tyle silna psychicznie, żeby urodzić bękarta gwałciciela i potem się pół życia zastanawiać, czy jej syn też gwałci, jak tatuś.
"Chore dziecko też ma prawo żyć!" - te z wadami genetycznymi.
Czy osoby, które walczą o takie prawo POMAGAJĄ później rodzicom zmierzyć się z takim problemem? Przesyłają chociaż złotówkę na leczenie lub rehabilitację?
Wybaczcie za ordynarne stwierdzenie, ale takie osoby wyżej srają niż dupę mają.
Aborcja to INDYWIDUALNA sprawa każdej pary.
insolite czyli co? Jeśli okaże się że dziecko urodzi się bez mózgu, kobieta powinna robić za chodzący inkubator i zamiast łóżeczka wybierać trumienkę. Cudna perspektywa na 9 miesięcy.
A ja jestem tam nie jest aborcją, ani przeciw. Wiem tyle, że po komentarzu chłopaka z góry, to wyznanie jest ładnie ustawione. I stwierdzam, że wkurza mnie ten ostatni akapit w wyzwaniu. Bo wnosicie coś, o czym trąbią wszędzie i do tego portalu. Nie chce mi się czytać o polityce.
Zwolennicy tej ustawy, mam nadzieję, że jesteście świadomi, że każda kobieta, która PORONI, jakby miała mało bólu, będzie PRZESŁUCHIWANA, żeby ustalić, czy celowo nie zabiła tego dziecka?
insolite, pomyślałaś o tym? Czy jedyne co widzisz w tym wszystkim to morderstwo?
Wiecie co? Czuję się obrażona przez waszą arogancję i sądzę, że insolite być może też. Napisałam wyraźnie, że jestem przeciwna tej nowej ustawie, a dowiaduję się, że jestem jej zwolennikiem. Nie każdy, kto jest przeciw aborcji, chce by kobiety musiały rodzić dzieci z gwałtów, niezdolne do życia albo żeby nosiły ciążę zagrażającą życiu. Zdaję sobie sprawę, że to byłoby zmuszanie kobiet do heroizmu często ponad ich siły. Że to może się skończyć tym, że ani dziecko, ani matka nie przeżyją (bo pęknie jajowód albo kobieta popełni samobójstwo). Dlatego uważam, że projekt ustawy jest zły. Oprócz tego, jak mówiłam - jestem przeciwna aborcji. Ale uważam, ze walka z nią nie powinna polegać na tworzeniu chorego prawa, tylko na tym, by zapewnić matkom wsparcie i pomoc w opiece nad niepełnosprawnym dzieckiem, na tym, żeby przestać wytykać panny z dzieckiem palcami itd.
A wiecie, co mnie razi najbardziej w waszych zachowaniach? Niby jesteście tak bardzo tolerancyjni, ale tylko dla niektórych - ja mając moje poglądy muszę się liczyć z hejtem z waszej strony, bo brycie nie "pro-choice" (i to opacznie rozumianym) jest złe.
Serio są jeszcze ludzie którzy myślą, że żyjemy w wolnym kraju? 😂
Nie pomyślałam o gwałcie w sposób w jaki napisałaś. Szczerze to zrobiłabym to samo i po tej historii tylko i wyłącznie umocniłam się w przekonaniu że warto walczyć o swoje prawa.
A co z prawami nie narodzonych?
*nienarodzonych
Może od razu dajmy prawo robakom. Taki sam stopień świadomości, może nawet mniejszy. "Ale Poduszka, zarodek może stać się człowiekiem!" A ja mogę stać się naukowcem, dajcie mi dyplom.
Porownujesz dzieci do robaków? Kobieta która zabija swoje dziecko dla mnie nie jest kobietą, a nie powiem czym.
A dla mnie osoba taka jak ty, wypierająca się podstawowych faktów biologicznych i nie potrafiąca przeczytać kilku zdań ze zrozumieniem jest żałosna. Nie porównuję dzieci, tylko stopień świadomość zarodków i płodów, który wynosi równe zero (to w sumie te robaki mają jej nawet więcej) prawie do końca ciąży z uwagi na wcale/ zbyt mało wykształcony mózg.
O ja... Straszne...