#KHxrJ

Na początku roku postanowiliśmy z mężem, że w urlopie letnim postaramy się o ciążę. Natura niestety nie wchodzi w grę, dlatego znaleźliśmy odpowiednią klinikę i przeszłam już niektóre badania. Od kwietnia oboje mieliśmy dostać podwyżki w pracy, byłoby łatwiej. Jednak pojawił się kryzys w firmie i wszystko padło. Podwyżki przesunięte na bliżej nieokreślony czas, a wręcz nie wiadomo, czy firma przetrwa, a klinika odwołała wszystkie badania i zabiegi.
Mój mały, poukładany w głowie świat się zawalił.
MaryL4 Odpowiedz

Czemu klinika odwołała zabiegi? Nie zamartwiasz się tą pracą na zapas? Ostatecznie to nie strata pracy tylko brak podwyżki. Jeśli wiesz wcześniej, że firma może nie przetrwać, to masz czas poszukać czegoś nowego. Mało kto pracuje w jednej firmie całe życie. Średnio Polak zmienia pracę co 2.5 roku. Wiedzieć o redukcji etatów wcześniej to duży komfort :)

wyzwolonaa Odpowiedz

No właśnie, niestabilność zatrudnienia, stres, brak systemowego wsparcia. A potem popisokonfa się dziwi, że dzietność spada na łeb na szyję

BabolDupnik

Cóż poradzisz.
Gdzie są partie narodowosocjalistyczne z prawdziwego zdarzenia ja się pytam.

wyzwolonaa

Chyba żartujesz, poczytaj jak to się skończyło ostatnim razem

Torototo Odpowiedz

#SamoZycie Podpinam się pod Twoje pytanie.
Problem z zajściem w ciąże może mieć wiele przyczyn. Czasem zwykła nieświadomość jest przyczyną.
Nie chcę się tu mądrzyć, bo nie wiem na jakiej podstawie autorka wyznania stwierdza, że "nie ma szans".
Wiem tylko, że ogólnie niska jest świadomość całego organizmu i jak to działa. Samo planowanie ciąży na jakiś określony czas jest..dziwne. Chodzi mi o to, że nieraz miesiącami, czasem rok (albo gorzej, latami) próbuje się zajść w ciążę. Oczywiście, nie wiem jak to było faktycznie i autorki.
Nie każdy sobie zdaje sprawę jak wygląda staranie o dziecko póki samemu się nie zacznie. Jak frustrujący może być to czas dla niektórych par, bo dosłownie trochę jak automaty idziecie do łóżka- nie tylko kiedy akurat macie nastrój, tylko wtedy, kiedy trzeba. Świadomość cyklu, świadomość cykli bez owulacji (im starszy wiek), świadomość ciała pod względem chorób m.in. autoimmunologicznych, tarczycy, konflikt serologiczny (ilu z Was naprawdę wie jaką ma grupę krwi? Jakie rH?), płodność partnera, dieta, używki..
O ile nie ma rzeczywiście czegoś typu niedrożność obu jajowodów, warto prześledzić punkt po punkcie różne możliwe przyczyny i wykluczyć na nowo.
Wiem, że na anonimowych generalnie wszyscy śmieją się z kalendarzyka i mierzenia temperatury ale to właśnie jeden ze sposobów rozpoczęcia właściwego starania o dziecko (a nie antykoncepcji, ta metoda to staranie o dziecko).
Chcę dodać, że in-vitro podczas prób wyjaławia z dużej ilości jajeczek bez gwarancji zapłodnienia. Kobieta rodzi się z określoną liczbą oocytów (niedojrzałych jajeczek) i z czasem je naturalnie traci. Lub nienaturalnie- zabójcą jest alkohol, zachęcam do zapoznania się z tym punktem we własnym zakresie.
Nie jestem lekarzem, to podstawowa wiedza dotycząca płodności. A czuję, że jeszcze tematu nie wyczerpałam, to tylko tak z grubsza

MaryL4

A czemu invitro wyjaławia z jajeczek?

Torototo

Do zapłodnienia in-vitro pobiera się nie jedno, a kilkanaście jajeczek, bez gwarancji powodzenia.

Również z wiekiem pęcherzyki jajnikowe zaczynają znikać, obumierają. Już po 30 r.ż. mocno spada ilość zdrowych komórek.

SamoZycie Odpowiedz

Nie ma szansy na naturę?

Dodaj anonimowe wyznanie