#LR5ys

Jestem oszczędna i nie lubię, gdy ktoś wyrzuca jedzenie. Dlatego ilekroć moi współlokatorzy wyrzucą pieczywo (w woreczku), zabieram je do swojej szafki i ścieram później na bułkę tartą. Biorę też z kosza na śmieci reklamówki, by w nie wrzucać śmieci z mojego pokoju. A dziś dołożyłam do kanapki ćwiartkę papryki, którą ktoś wywalił do śmieci (leżała na woreczkach i papierowych opakowaniach, umyłam ją dokładnie).

Boli mnie takie marnotrawstwo.
MaryL4 Odpowiedz

Boli mnie twoje podejście. Nie wiesz czemu ludzie to wyrzucili, może marnotrawią jedzenie, a może przelazł po tym kot, świeżo po wyjściu z kuwety. Albo rozbiło się szkło na blacie, gdzie ten chleb leżał. A może ukryli w papierku test ciążowy, którego miałaś nie zobaczyć. Nie wiem, grzebanie w cudzych śmieciach narusza prywatność, jest prostą drogą do bycia wyśmianym i zatrucia pokarmowego. I rozhulania problemów psychicznych. Może weź im powiedz, żeby nie wyrzucali pieczywa tylko tobie dawali, bo używasz do bułki tartej? A już małe kawałeczki warzyw sobie odpuść. Albo zróbcie pojemnik na resztki w lodówce pod pretekstem, że każdy komu czegoś zabraknie może sobie brać?

KurzaStopa Odpowiedz

I dobrze! Tylko nie jedz czegoś, co już zaczęło pleśnieć. Nawet jak wyrzucisz część z widocznymi zarodnikami grzyba, grzybnia i wydzielane przez nią substancje nadal są w jedzeniu.

Dragomir Odpowiedz

Ja znalazłem niedawno nowe adidasy w koszu. Nawet nie pobrudzone, nie wiem, może raz założone albo i nie. Wziąłem sobie, akurat pasowały. Bardzo wygodne.

SamoZycie Odpowiedz

Rozumiem ciebie.

Dodaj anonimowe wyznanie