#MtfAU
Mój facet ma też siostrę. To typ osoby, która uważa się za kobietę pracy, intelektualistkę, ogólnie ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Prawda jest taka, że jego rodzice wciąż ją utrzymają pomimo tego, że skończyła już dawno 26 lat i ma już narzeczonego. Studia też już ma skończone i to w całkiem fajnym zawodzie, gdzie nie tak trudno o złapanie pracy. Wiem, bo sama kończyłam ten kierunek.
Proponowałam jej kilka razy by złożyła CV do firmy gdzie pracuję, bo warunki są naprawdę spoko, ale zawsze mi odmawiała, mówiąc że nie po to studia kończyła, żeby zaczynać od najniższego szczebla w firmie. Łudzi się, że dostanie od razu kierownicze stanowisko. Szwagier zaś jest magazynierem i nie wyciąga kokosów.
Ostatnio z narzeczonym zaczęliśmy myśleć o kupnie działki. Nie planujemy się na razie budować, ale chcieliśmy w coś zainwestować, a ziemia pod dużym miastem nigdy nie stanieje, jak już to będzie droższa. Jak się o tym dowiedziała jego siostra, to nie była zachwycona. Po tygodniu dowiedzieliśmy się, że pożyczyła od rodziny pokaźną sumę (około 70 tysięcy) na kupno działki. Byliśmy w ciężkim szoku, ponieważ laska jest bez pracy, jej facet dużo nie zarabia i skąd w ogóle pomysł, żeby kupić działkę? I jak w ogóle chcieli spłacić dług? Ale nie nasza sprawa, żyliśmy dalej. Po roku odezwała się moja teściowa, że jej córka kupiła tę działkę, ale nie mają się za co wybudować i czy my byśmy im ewentualnie nie pożyczyli kasy.
Odmówiłam tłumacząc się tym, że też niedawno kupiliśmy działkę i zwyczajnie nie mamy. Teściowa tylko rzuciła słuchawką. Wieczorem opowiedziałam o tym chłopakowi, a on opowiedział mi jak to wyszło z jego ukochaną siostrą.
Rodzina pożyczyła im pieniądze, bo jednej części powiedzieli, że czekają na spadek (?), a drugiej, że czekają na kredyt. Ani spadku, ani kredytu tak naprawdę nie było. A pożyczka miała być na 2 miesiące. Teściowa chciała od nas wyłudzić pieniądze, bo rodzina zaczęła straszyć ich sądem. Ogólnie masakra. Teraz my jesteśmy najgorsi, bo nam się dobrze żyje, a nie chcemy pomóc jego biednej siostrze. Poszłam do niej i jeszcze raz zaproponowałam pracę w firmie gdzie pracuję. Odmówiła, a jeszcze miała pretensje, że lepiej byśmy jej kasę pożyczyli, bo co ona ma teraz zrobić, że my to dostaliśmy mieszkanie za free, to jesteśmy mądrzy.
Teściowa i siostra nie odzywają się do nas. Gdy powiedzieliśmy, że za 2 lata bierzemy ślub, to stwierdziły, że one i tak nie przyjadą. Siostra dodała, że kłujemy ją bogactwem w oczy, a jej ledwie na chleb starcza.
Jeśli tak sie zachowują dorośli, to nawet nie chce myśleć co będzie jak obecne dzieci dorosną.
Generalnie ta roszczeniowość będzie rosła.
A z drugiej strony, pomijając aspekt społeczny, nie rozumiem takiego postępowania rodziców.
co ma być, nic nie będzie
narzekanie na dzisiejszą niezaradną młodzież jest starsze niż chrześcijaństwo
@bzrg Nie na młodzież, tylko na wychowanie w myśl: ty masz wiecej więc mi sie należy.
Owszem, podejść jedna stare, ale na obecną skalę jeszcze nie było.
Pompowany balonik w końcu pęknie.
Wtedy zacznà się płacze, depresja itd.
@Animozja W moich komentarzach miałem na myśli wyłącznie wątek "skali tworzenia takich obywateli obecnie", jak to zgrabnie tu ujęłaś.
Swoją droga to tanie te działki pod dużym miastem. Ja za swoją pod wcale nie tak dużym zapłaciłam 140 tysięcy. Jakis miesiąc temu. Działka za 70 tysi to marzenie
Przecież to nie musi być duża działka
Daj spokój, ziemia to zła inwestycja. Mam 2 działki. 2,5tys m2 kupione po 1zl/m2, teraz są warte 80-180/m2 ale co z tego jak są niesprzedawalne? Od 6 lat może 5 osób było zainteresowanych ale chciało za pół ceny..
10zl/m2*
Xanx, kwestia regionu, również kupiłam duża działkę i jeszcze dobrze jej nie podzieliłam, a już miałam chętnego na kupno...
Może działka była droższa i pożyczyła od mamusi resztę pieniędzy, a te 70 tysi tylko od rodziny.
Miasto też niezbyt duże pewnie
To może jednak nie są warte 80-180 skoro nikt nie chce kupić, ew za pół ceny?
Brednie bajacie Panie... 500 m 140 tys zł uzbrojona - miasto 200 tys mieszkancow. 1400 m poza miastem jakies 30 km do centrum 65 tys uzbrojona.
Są tyle warte bo blisko(15km) do jednego z największych miast polski, pełne uzbrojenie, kanalizacja, droga asfaltowa. Problemem jest to że po drugiej stronie miasta, przy samej obwodnicy działki są 2-3x taniej (no w końcu przy drodze szybkiego ruchu) i jak ktoś musi jeszcze dom wybudować to będzie na działce oszczędzal. Pozatym mam te 2,5tys m2 podzielone tylko na pół. Więc jak ktoś ma zapłacić 150tys zł za samą działkę, która dla większości osób jest za duza to robi się problem. Uprzedzam pytania : nie dzielę działek na 3 bo jak się jedna sprzeda a 2 nie to nawet sam tam domu nie postawie bo 1/3 to za mało a 2/3 za dużo.
Xanx to podziel na 2
Nigdy nie zrozumiem osób, które uważają, że im sie wszystko należy. Za co? Skąd w ludziach ta roszczeniowość.
Ostatni zaczeliscie rozmawiać o kupnie działki, siostra po tygodniu się dowiedziała, a po roku teściowa zadzwoniła? Coś się tu nie zgadza.
Ja jak mówię ostatnio to mogę mieć na myśli coś w przedziale kilka lat wstecz-wczoraj po południu. Autorka może mieć ten sam problem.
@negatywnaosoba Mam to samo, ostatnio na obiad tak z kilka miesięcy temu 😂
Siostra uważa się za "kobietę pracy" bez pracy której nie starcza na chleb? No to nieźle
Jezu jak ja kocham tą mentalność. Wy macie, ja nie mam, wasza wina, że ja nie mam, dej pieniędzy
jak ledwie starcza na chleb, to niech idzie do roboty, pasozyt jeden
mamusia nie lepsza
jak sie twoj chlop tam uchowal z taka mentalnoscia?
Historia z cyklu "dej bo mnie sie nalerzy".
Poco się zadawać z ludźmi, którzy traktują was tylko w kontekście kasy jaką by chcieli wyłudzić. Nawet jeśli to rodzina.
Bosze, uwielbiam takich cwaniaków... Nieroby, wiecznie udające ofiary i żebrzące u rodziny, a przy tym uważające się za pępki wszechświata 😒 Skąd się biorą tacy...?