#NTHd9

Było to dość dawno, miałem może z 17 lat. Wróciłem do domu, pora była raczej późna, coś ok. północy. Na klatce schodowej zacząłem się rozbierać, ściągnąłem buty, kurtkę zawiesiłem na haczyk. Po chwili wydawało mi się, jakbym z dołu usłyszał jakiś hałas - w domu prócz mnie nie było nikogo. ZAPOBIEGAWCZO, na wypadek włamu zacząłem mówić na głos - "Wyjdź, bo dzwonię na policję", "Wiem, że tam jesteś... wyłaź", standardowe teksty podsłyszane w jakimś filmie. 

Gdy brak było jakiegokolwiek odzewu, rzuciłem krótkie "OK, idę dzwonić na policję" i pobiegłem schodami do góry. Dobiegłem do połowy (mieszkam na drugim piętrze), gdy usłyszałem jakby ktoś zerwał się za mną w pogoń! Zalałem się potem, serce zaczęło mi walić jak oszalałe, na domiar złego nogi mi się zaplątały i przewróciłem się jak długi na tych schodach. 

Postanowiłem się obrócić na plecy, żeby widzieć chociaż co mnie dopadło... ale na schodach cisza. Leżę tak zdziwiony jeszcze przez parę sekund, puls powoli zaczął wracać do normy, wraz z moim męstwem i odwagą, które chwilę wcześniej zdawały się zrobić ze mnie żart. 

Wstaję nieśmiało, powoli schodzę na dół, gdzie na półpiętrze odkrywam, że tym co wydawało mi się być dźwiękiem ruszającego za mną w pościg bandyty, była moja kurtka spadająca z haczyka, którą chwilę wcześniej zawiesiłem.
gwynbleidd Odpowiedz

Geniusz :D Ale wiem, że niespodziewane dźwięki w pustym domu przerażają, jak nic innego

CzarnookaKaczka

A co dopiero w nocy xD

Inu Odpowiedz

hahahah XDDDDDD

TakaOna Odpowiedz

Błagam Cię napisz, że zapomniałeś napisać, że byłeś wstawiony ; p

Dodaj anonimowe wyznanie