Ej, ale są czasem tacy nieogarnięci ludzie, np ja, którzy tak średnio umieją odczytywać sygnały innych. Zdarzyło mi się nie raz kogoś uściskać i potem zdać sobie sprawę, że on chyba chciał mi pione przybić, albo właśnie przybić piątkę, kiedy druga osoba ewidentnie chciała pożegnać się bardziej osobiście. Nie robię tego jednak na przekór nikomu, po prostu taki ze mnie kartofel w kontaktach międzyludzkich i tak jakoś wychodzi. Jest cień nadziei, że to nie okrutny friendzone, tylko koleżanka z wyznania miała tak samo :D
mimulka
Aż mi się przypomniało jak ładne parę lat temu, moja ówczesna miłość chciał mi dać buziaka (to byłby nasz pierwszy), a ja się przytuliłam xD Dotarło to do mnie po bardzo długim czasie.
UpadlyKociak
Bardzo proszę, jesteśmy w Polsce. Nie kartofel, acz ziemniak.
LetItDie
mimulka, zrobiłam to samo - odwiózł mnie po studniówce, na którą mnie zaprosił, 4 rano, śnieg, gwiazdy, mój staroświecki drewniany dom... Stoimy przy płocie, żeby się jakoś godnie pożegnać, a ja, jako największa ameba umysłowa, przytuliłam się i uciekłam, a dopiero po jakimś miesiącu-dwóch ogarnęłam, że chciał mnie wtedy pocałować :')
niewiemno
Miałam podobnie tez zle odczytalam zamiar xD z tym że towarzysz swoje prawdziwe zamiary wyznał dużo później przy jakiejś innej dziwnej okoliczności xD
paproszek
Byłam niedawno w kościele załatwiać chrzest. Ksiądz na wstępie dostał ode mnie serdeczny uścisk dłoni, ale nie był jakoś zachwycony. Dopiero później jak mama zaczęła się ze mnie śmiać ogarnęłam, że wyciągnął rękę po gazetę leżącą na krześle żeby mi nie przeszkadzała
FenixFelicis
Czyli jest jeszcze szansa? :D
Rillianne
Czekałam na żarcie w McD i zauważyłam fajnego kolesia, ale poza patrzeniem na niego przez moment nic nie zrobiłam. On stanął obok mnie, praktycznie dotykając mnie ramieniem. Zmyłam się do stolika rozmyślając po drodze o tym, jaka to ironia losu, że akurat ten konkretny chłopak stanął obok mnie i jeszcze trącał mnie ramieniem, bo było tylu klientów, że biedny nie miał zbyt dużo miejsca, i że gdyby on tylko wiedział, że wpadł mi w oko... Dopiero po czasie koleżanka uświadomiła mi, że chłopak ewidentnie dawał mi okazję, a ja, pierdoła, uciekłam od niego.
Jestem prostym człowiekiem, potrzebuję jasnych sygnałów, a nie podchodów ;)
LetItDie
Też potrzebuję jasnych sygnałów. Wspomniany chłopak to pojął i kilka kolejnych razy pytał konkretnie, czy może mnie pocałować xD
Byłam kiedyś w takiej sytuacji, tyle że to ja byłam tą dziewczyną przybijającą piątkę XD I tak, sfriendzonowałam kogoś, bo nie muszę odwzajemniac wszystkich uczuć, nie?
Arushat
Tak, ale warto postawić sprawę jasno.
malamoczarna
no to jest chyba wystarczająco jasno pokazane nie?
Może po prostu zle odczytała jego zamiary, jak ja często robię XD Kolega raz wołał do mnie z daleka hej, podeszłam, chciałam zbić piątkę, a on mnie przytulił na misia xD
Ja kiedyś zrobiłam podobnie koledze. On chciał mnie przytulić, a ja mu pomachałam, wymamrotałam, że nie lubię się przytulać i uciekłam do busa. Przestał mnie podrywać dopiero po pół roku, po wyrazniejszym sygnale, że nic z tego.
Zabolało nawet mnie. Łącze się w bólu kolego.
Ej, ale są czasem tacy nieogarnięci ludzie, np ja, którzy tak średnio umieją odczytywać sygnały innych. Zdarzyło mi się nie raz kogoś uściskać i potem zdać sobie sprawę, że on chyba chciał mi pione przybić, albo właśnie przybić piątkę, kiedy druga osoba ewidentnie chciała pożegnać się bardziej osobiście. Nie robię tego jednak na przekór nikomu, po prostu taki ze mnie kartofel w kontaktach międzyludzkich i tak jakoś wychodzi. Jest cień nadziei, że to nie okrutny friendzone, tylko koleżanka z wyznania miała tak samo :D
Aż mi się przypomniało jak ładne parę lat temu, moja ówczesna miłość chciał mi dać buziaka (to byłby nasz pierwszy), a ja się przytuliłam xD Dotarło to do mnie po bardzo długim czasie.
Bardzo proszę, jesteśmy w Polsce. Nie kartofel, acz ziemniak.
mimulka, zrobiłam to samo - odwiózł mnie po studniówce, na którą mnie zaprosił, 4 rano, śnieg, gwiazdy, mój staroświecki drewniany dom... Stoimy przy płocie, żeby się jakoś godnie pożegnać, a ja, jako największa ameba umysłowa, przytuliłam się i uciekłam, a dopiero po jakimś miesiącu-dwóch ogarnęłam, że chciał mnie wtedy pocałować :')
Miałam podobnie tez zle odczytalam zamiar xD z tym że towarzysz swoje prawdziwe zamiary wyznał dużo później przy jakiejś innej dziwnej okoliczności xD
Byłam niedawno w kościele załatwiać chrzest. Ksiądz na wstępie dostał ode mnie serdeczny uścisk dłoni, ale nie był jakoś zachwycony. Dopiero później jak mama zaczęła się ze mnie śmiać ogarnęłam, że wyciągnął rękę po gazetę leżącą na krześle żeby mi nie przeszkadzała
Czyli jest jeszcze szansa? :D
Czekałam na żarcie w McD i zauważyłam fajnego kolesia, ale poza patrzeniem na niego przez moment nic nie zrobiłam. On stanął obok mnie, praktycznie dotykając mnie ramieniem. Zmyłam się do stolika rozmyślając po drodze o tym, jaka to ironia losu, że akurat ten konkretny chłopak stanął obok mnie i jeszcze trącał mnie ramieniem, bo było tylu klientów, że biedny nie miał zbyt dużo miejsca, i że gdyby on tylko wiedział, że wpadł mi w oko... Dopiero po czasie koleżanka uświadomiła mi, że chłopak ewidentnie dawał mi okazję, a ja, pierdoła, uciekłam od niego.
Jestem prostym człowiekiem, potrzebuję jasnych sygnałów, a nie podchodów ;)
Też potrzebuję jasnych sygnałów. Wspomniany chłopak to pojął i kilka kolejnych razy pytał konkretnie, czy może mnie pocałować xD
Byłam kiedyś w takiej sytuacji, tyle że to ja byłam tą dziewczyną przybijającą piątkę XD I tak, sfriendzonowałam kogoś, bo nie muszę odwzajemniac wszystkich uczuć, nie?
Tak, ale warto postawić sprawę jasno.
no to jest chyba wystarczająco jasno pokazane nie?
A może jest zwykłym podrywaczem i chce z tej dziewczyny uczynić swoją kolejną ofiarę?
o7 o7 o7 o7
(dla niezaznajomionych o7 wygląda jak salutujący człowieczek)
Raczej o/ o/
o/ to wygląda jak salut rzymski akurat xdd
no i prawidłowo o/o/o/
O7 raczej
o7 wygląda trochę jakby się osłaniał przed słońcem, próbując się czemuś przyjrzeć
Miałam kiedyś posobną sytuację, kolega chciał mnie uścisnąć na pożegnanie, a ja w tym samym momencie odwróciłam się mówiąc cześć.
Wyobraziłam to sobie i śmiechłam trochę XDDD
Może po prostu zle odczytała jego zamiary, jak ja często robię XD Kolega raz wołał do mnie z daleka hej, podeszłam, chciałam zbić piątkę, a on mnie przytulił na misia xD
THEIR FRIENDZONE POWER IS OVER 9000
Ja kiedyś zrobiłam podobnie koledze. On chciał mnie przytulić, a ja mu pomachałam, wymamrotałam, że nie lubię się przytulać i uciekłam do busa. Przestał mnie podrywać dopiero po pół roku, po wyrazniejszym sygnale, że nic z tego.
{*} Znicz dla kolegi poległego we friendzone