#POLfr

Miałam wtedy 4 latka. Tata zabrał mnie do teatru na spektakl dla dzieci "Królewna Śnieżka". Oglądam spokojnie, gdy nagle zaczyna się scena z zatrutym jabłkiem. Wszystkie dzieci na sali krzyczą "Nie jedz tego! To trujące! Nie jedz!". Nastała chwila ciszy, aktorka zbliża jabłko do ust i nagle ja krzyknęłam na całą salę "Tato, to ona będzie je jadła ze skórką?".

No cóż, aktorzy nie mogli się powstrzymać ze śmiechu i musieli na chwilę przerwać spektakl :D
PoraNaPiwo Odpowiedz

Jako że w młodości często chodziłam do teatru, to mogę powiedzieć, że nie raz, nie dwa aktorzy zareagowali na publiczność, również gwiazdom się to zdarzało. Dlatego wcale się nie dziwie. Ba, są też teatry, w których sztuka polega na kontakcie z publicznością.

Tayla

Tyle ze ten spektakl nie polegal na kontakcie z publicznoscia. Nie wyobrazam sobie pojsc nawet to jakiegos slabszego teatru i byc swiadkiem sytuacji gdzie aktorzy nie moga kontynuowac sztuki bo jakies dziecko krzyknelo (malozabawny) tekst :p

PoraNaPiwo

Tayla, a byłaś tam, że wiesz na czym sztuka polegała? Serio nie gwiazda czasem nie wytrzymała na scenie po reakcji publiczności. Zresztą to jest ta różnica między teatrem a telewizją.

Tsukiyo

Staram się co jakiś czas chodzić do teatru i niestety na paru sztukach aktorom (a raczej jednej dość znanej aktorce) już 2 razy zdarzylo się zasmiac kiedy nie trzeba i zapomnieć tekstu.

Singularity

Będąc na szkolnej wycieczce, tak jakoś w pierwszej liceum, byliśmy na nieco luzniejszej, nowoczesniejszej adaptacji Romea i Julii. Razem z nami na widowni w niewielkiej sali byla takze jakas klasa gimnazjum - wyjatkowo przewazaly tam dziewczyny.
Aktor grajacy Romeo byl dosc mlody, powiedzialabym ze student i byl dosc przystojny (mowiac obiektywnie, bo mnie "rusza" specyficzny typ faceta :D). On chyba o tym wiedzial, a w kazdym razie widzial reakcje gimnazjalistek (i kilku dziewczyn od nas). Duzo sie usmiechal, szczezyl swoje snieznobiale zabki i puszczal oczka do widowni.
Nie powiem, piski, westchniecia kisiel w gaciach kazdej dziewczyny z pierwszych dwoch rzedow to byl pewniak.
Nawet sam aktor w koncu podczas powaznej, smutnej sceny, kiedy zblizyl sie do jej brzegu, slyszac istny fangirling, zaczal sie chichrac i zapytal "No co? :D"

Spektakl i tak byl w 90% komediowy bardziej, wiec te "smutne" sceny smierci byly specjalnie przesadzone. Ogolnie jak na darmowy wystep to bylo calkiem spoko.

Tayla Odpowiedz

Strasznie profesjonalni ci “aktorzy”.

PurpleLila Odpowiedz

Jakos nie wierzę. To nie jest an tyle śmieszne by profesjonalny aktor nie mógł powstrzymać śmiechu.

PurpleLila

Przepraszam: to w ogóle nie jest śmieszne.

Bomdiaa Odpowiedz

Rodzice powinni porozmawiać z dziećmi przed wyjściem do teatru na temat kultury. Rozumiem dzieci to dzieci, ale to właśnie ten moment kiedy kształci się świadomego człowieka. Podczas spektaklu, o ile z góry nie zostało powiedziane, że jest interaktywny należy zachować ciszę.

PotworSpodLozka

Jeśli wszystkie dzieci krzyczały, to raczej był to interaktywny spektakl

Dodaj anonimowe wyznanie