#PQ4TL

Od kiedy pamiętam mam łysienie plackowate. Okropna choroba dzięki której moje ciało sądzi, że włosy na moim ciele są czymś złym i musi się ich pozbyć. Lekarze twierdzą, że winą jest stres (ale winą zawsze jest stres we wszystkich mało znanych chorobach). Albo przez brak witaminy D3.


Zaczęło się w podstawówce od małych, niewidocznych plamek. Teraz po 8 latach nie mam ponad 70% włosów na głowie. Codzienne żarcie tabletek z D3 i biotyną nie działa. Próbuję to zakrywać, ale od jakiegoś czasu się nie da. Najlepsze jest to, że chcę żeby ktoś się tym przejął albo zapytał, ale jak już ktoś to zrobi to wyśmiewam to, jest mi głupio i najlepiej bym uciekła. Ludzie nie pytają się mnie o to, ale zawsze widzę jak dziwnie się na mnie patrzą. 


Próbuję pogodzić się z losem i zaakceptować siebie, ale jak słyszę wszędzie, że kobiety powinny akceptować siebie takimi jakim są, to chcę mi się rzygać. Jestem pewna, że nikt by nie wytrzymał z taką chorobą w moim wieku. Mama próbuje mnie zmusić do ścięcia na łyso i do noszenia peruki. Ale nie wyobrażam sobie jakby to miało wyglądać, mam nagle przyjść do szkoły z super innymi i "pełnymi" włosami? 


A do tego chodzę na treningi nożnej, jakby ta peruka miałaby się trzymać? A bieganie z łysą głową nie wchodzi w grę.


To tego wszystkiego lekarze też nic nie mogą zrobić. Nie ma jednego, naprawdę działającego leku na to gówno. Mam do wyboru codzienne chodzenie na lampy UV i jedzenie leków, które u mnie wywołują wymioty, albo wcieranie śmierdzących sterydów. Ewentualnie mogę co roku chodzić do szpitala, gdzie mają "lepsze" wcierki, ale gdzie podczas tygodnia pobytu wypadło mi więcej włosów niż przez miesiąc.


Nie mam już pomysłów. Nigdy jakoś nie byłam duszą towarzystwa, ale teraz boję się do kogokolwiek odezwać. Lubię moje życie i całą resztę mojego ciała, ale jak tylko po umyciu włosów widzę jak mi one wypadają, nie chce mi się żyć.
Makigigi Odpowiedz

A może spróbuj spojrzeć na przejście na peruki jako na akt odwagi. I tak w szkole każdy widzi, ci się dzieje z Twoimi włosami, więc jeśli masz normalnych ludzi w klasie, to powinni zareagować pozytywnie. Nie wiem, czy wiesz, ale większość gwiazd Hollywood czy piosenkarek czasem korzysta z peruk. Beyonce bardzo dużo ich używa. One są tak dobrze zrobione, że nawet nie widać, że to peruka. Mają na brzegu wykończenie z imitacji skóry, która tak stapia się z cerą, że nie widać granicy. Takie peruki są drogie, ale wystarczy Ci jedna dobra peruka z naturalnych włosów. Być może jakaś fundacja mogłaby współfinansować jej zakup. Rozważ to

HenrykGarncarz

Moja ciocia miała perukę. Na początku byłam pewna, ze po prostu zmieniła delikatnie fryzurę. Gdyby się nie przyznała to do teraz bym tak myślała. I nawet nie była aż tak droga (niestety nie pamietam ceny). No ale miała raka, więc może miała zniżkę

Cotusiedzieje

Przy raku dostaje się dofinansowanie, chyba 250 zł. Moja mama dopłacila drugie tyle i ja- jej córka - nie byłam pewna czy to peruka czy nie. Sąsiedzi itp nawet nie podejrzewają, że to nie jej włosy :) dobrała idealną fryzurę, było łatwiej bo nie czekała aż wszystkie włosy jej wyjdą.

Rillianne Odpowiedz

Podejrzewano u mnie łysienie plackowate, ostatecznie okazało się, że to coś innego, ale też mam problem z włosami. Mniejsza, w każdym razie jeszcze na etapie podejrzewania łysienia szukałam różnych metod ratunku, dowiadywałam się itd. Poza tak oczywistym rozwiązaniem jak peruka albo przeszczep włosów istnieje coś takiego jak implanty nido. Koszt niestety jest kolosalny, ale jeśli nie ma szans na odrost to może warto to przemyśleć i zastanowić się czy nie jesteście w stanie odłożyć pieniędzy czy nawet wziąć pożyczki. O ile dobrze pamiętam za zabieg można płacić w ratach, więc to może też jakieś wyjście. Inna opcja, chyba tańsza, to mikropigmentacja skóry głowy. Tylko to niestety jest opcja jedynie wizualnie poprawiająca nasz wygląd, "maskująca" łyse miejsca. Oczywiście są jeszcze takie terapie jak komórki macierzyste, osocze, karboksyterapia itp., ale one z kolei mogą jedynie pobudzić włosy do wzrostu, jeśli to co wyrośnie ma zaraz wypaść to raczej nie warto inwestować. Chociaż AA to tak nieprzewidywalna choroba, że nigdy nie wiadomo... Na pewno nie przejmuj się tym co w szkole powiedzą jak zobaczą Cię w "pełnych" włosach. W ogóle nie przejmuj się gadaniem ludzi. Wiem, że łatwo się mówi, a trudno robi, ale nie możesz się umartwiać całe życie. Tak teraz mi jeszcze przyszło do głowy, może warto byłoby iść do psychologa? To nie wstyd iść na terapię, one bywają pomocne, a jak nie to nikt Cię nie zmusi do ich kontynuacji.

Nie wiem czy wypada, ale jest taki fajny instagram lys.ola, dziewczyna też choruje na łysienie plackowate. Można sobie zerknąć, bo jest naprawdę zjawiskową kobietą i bardzo pozytywną.

Rillianne

Dopowiem jeszcze, bo natknęłam się na YouTube na film z kanału Jasona Makki pt. "Wedding Day Surprise! Wife Won't Recognize Him (Hairstyle for Men) Hair Building Fibers 2019". Zastanowił mnie ten wynalazek, który stosował ten pan. Poszukałam i znalazłam coś takiego jak spray Volume Hair Plus. I tak, ja wiem, że Jason Makki na pewno stosował coś innego, wiem, że VHP to może być jakiś pic na wodę, zwłaszcza, że w internecie mało jest opinii o tym produkcie (chociaż jak są to pozytywne), aczkolwiek nie wiem czy nie pokusiłabym się o wypróbowanie tej opcji. 90 złotych to sporo, nie mam pojęcia jak wydajny jest ten spray (jeśli w ogóle działa), ale to raczej najtańsza opcja z tego wszystkiego... No nie wiem, temat utraty włosów jest mi bliski, więc z dobrego serca podrzucam każdą opcję jaka przyjdzie mi do głowy.

JanekSnieg Odpowiedz

Możesz ogolic głowę, chodzić tak kilka dni a dopiero potem założyć perukę. Wtedy wszyscy będą pewni że to sztuczne włosy i nie będą musieli niezręcznie udawać że nie zauważyli różnicy. Mnie sie na przykład dziewczyny bez włosów bardzo podobają, jeżeli szkoła na to pozwala możesz spróbować delikatnego makijazu na podkreślenie oczu i kosci policzkowych,zeby czuć sie mimo wszystko kobieco. Tyle mogę Ci radzic, życzę powodzenia.

SpaghettiJestem Odpowiedz

Osobiście nie widzę nic złego w tym, żebyś jako kobieta ogoliła głowę, fryzura jak każda inna, a ma mnóstwo plusów. Wiem, że to trudna decyzja, ale może z czasem przekonasz się do tego

Austerlitz

Ja mam bardzo mocne, gęste i zdrowe włosy, a i tak golę się na łyso, bo lubię. To dodaje mi odwagi. Ludzie z mojej rodziny mówią, że to wstyd i że jakbym nie miał włosów naturalnie, to bym zobaczyła, co sobie robię. Ja się nie przejmuje I Ty autorko też spróbuj! Piękno to nie tylko włosy, szczególnie jeśli masz kształtną czaszkę.

celebrujzycie Odpowiedz

Hej kochana. Moje łysienie trwa już 18 lat. Były wzloty i upadki w leczeniu, były miliony monet wydanych i godzin spędzonych w gabinetach. Były ciemne okulary na lekcjach - bo w gimnazjum chodziłam na PUVA i szprycowali mnie przed naświetlaniami lekami fotouczulajacymi - eh, ile razy siedziałam na polskim jak gwiazda na kacu;). Nie ominęło mnie nic - były igły, smażenie skóry laserami, niszczenie wątroby i schizy po sterydach.W czasie ciąży włosy odrosly wszystkie, a teraz, trzy miesiące po porodzie, prawie wszystkie wypadly. Życie! Kupuję perukę na specjalne okazje i gole głowę, bo w końcu dorosłam do myśli, że to ja nimi rządzę, a nie one mną!!! Ode mnie usłyszysz tylko jedno: to nie włosy nas definiują - one przychodzą i odchodzą. Zrób wszystko, żeby odkryć swoje mocne strony (swoje "mankamenty" już znasz) i ciesz się życiem!

SheDevil Odpowiedz

Żeby nosić perukę nie trzeba się golić na łyso.

Też mam koleżankę, która się wstydzi, bo ma bardzo mało włosów więc nosi doczepiane (jej prawdziwe włosy zaplatają calę w warkoczyki tuż przy głowie i doczepiają resztę). Dosyć droga impreza, ale wcale nie widać, że to nie są jej włosy. I trzyma się dobrze.

Repellomugoletum Odpowiedz

Łatwo jest nam mówić zetnij włosy, bo nam te wlosy by po prostu odrosły, a Tobie autorko pewnie niekoniecznie. Ale wiedz, że aby nosić peruke nie trzeba się golić na lyso. Poogladaj sobie filmiki na YT jak wygląda dopasowywanie takiej peruki.

sznurowka Odpowiedz

Jeśli lubisz eksperymentować z modą możesz spróbować z różnymi nakryciami głowy - turbany w stylu boho, kapelusze, bandamki, co tam polubisz. Z tym że warto uprzedzić nauczycieli, że nakrycie głowy na lekcji to nie fanaberia, a element który pozwala Ci się czuć lepiej w chorobie.

majer Odpowiedz

Dlaczego nie można biegać z łysą głową? Wydaje mi się że to nawet na plus, jeśli chodzi o aerodynamikę.

Ikazc

Nie ta głowa majer, nie ta.

tortczekoladowy

Tylko ze wtedy jest cholernie zimno

Rokusana Odpowiedz

Żeby nosić perukę nie trzeba mieć łysej głowy. Możesz chodzić w peruce do szkoły i po mieście, a na treningi mieć własne krótkie włosy. Albo z chustką czy coś.

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie