W zeszłym roku postanowiłem nieco sobie zażartować z moich rodziców i na święta dostali ode mnie skarpetki. "O tak, wreszcie to nie ja będę miał najgorszy prezent!".
Plan był niezły, ale nie przewidziałem, że nic od nich nie dostanę. Wciąż są górą.
Dodaj anonimowe wyznanie
W tym roku też daj im skarpetki. Tylko brudne.
I stare kupony lotka
Brudne i z dziurą na paluchu! I na pięcie.
Przedatawany kupon na cos albo pieknie zapakowane pudelko z jedynie kartka swiateczna w srodku.
Brudne skarpetki z wyznania umiejscowionego parę pozycji do góry (#kJQwK2)
Brudne, dziurawe i tylko jedną parę na spółkę 😉
Przyjdź z kolegą na święta i przedstaw go jako swojego partnera życiowego. Tego raczej nie przebija :D
a oni powiedzą że się rozwodzą
To krzyczysz jest nareszcie! :D
A bo to byłby straszny prezent, że mój syn znalazł swoją drugą połowę i jest szczęśliwy. No tak, lamentować powinni
Co wy macie do tego, że skarpetki to najgorszy prezent? Skarpetki są super 🧦
Ta, święta bez skarpetek to nie święta! 😎
A najlepiej jak się takie puchowe dostanie ♥ chociaż ja ostatnio sama musiałam sobie kupić długie skarpetki, bo przez mode na stopki wszyscy kupują mi krótkie skarpetki i marzne zimą :c
wyrownaj rachuki, w tym roku im nic nie kupuj
W tym wypadku jako następny prezent możesz dać im kilogram miału węglowego.