#Q2c7k
Zaczęło się niewinnie. Postawiliśmy na "grę wstępną" - gra karciana z zadaniami dla par. Pech chciał, że w dalszym ciągu mam MałyCzerwonyProblem. Pech również chciał, że Luby dostał zadanie takie, a nie inne, czyli zadowolenie mnie ustami. No i tu pojawił się dylemat, czy wyjąć Waciany Nabój, czy zostawić i pozwolić żeby sznurek mu przeszkadzał. Postanowiłam zapytać. Jako, że jesteśmy dosyć walniętą parą wiedziałam, że odpowiedź mnie zaskoczy.
W odpowiedzi usłyszałam:
- Kochanie, spokojnie. Tampon może zostać, nawet lepiej. Zęby sznurkiem sobie wyczyszczę!
Geniusz.
Uprzedzam pytania:
Tak, płakałam ze śmiechu.
Tak, dokończyliśmy dzieła.
Jednego nie można odmówić.. TO JEST IŚCIE ANONIMOWE WYZNANIE. :D
A i tak hejty lecom, bo obrzydliwe xDD
No trochę to tak ;)
Wreszcie.
W końcu coś normalnego ;)
Jak ktoś to lubi to według mnie nie jest to obrzydliwe
seks w trakcie okresu- no ok, co kto lubi.. ale oralny na krwawej mary (nawet zakorkowanej).. no sorry, ale nie.. ble..
A co jak autorka umawia się z Edwardem Cullenem, hę?
Gdyby się umawiała z wampirem to -krew by go za bardzo skusiła - więc wyssałby z niej całą krew - autorka by umarła - nie byłoby wyznania. Ta moja logika :')
Dobra, może lepiej pójdę spać.
Przecież niekoniecznie musi ją zadowalać tam skąd wypływa morze czerwone.. kobiety mają jeszcze łechtaczkę i też może być przyjemnie. ;)
Na szczęście to nie twoja broszka :-)
Ktoś tu nie słyszał o "Red wings" najwyraźniej ;)
Haha dobraliście się idealnie, jak się bawić to się bawić. Dziwne że tak wiele osób jest zdegustowanych..
Ejj znawcy ktorych to obrzydza..
Jesli laska sie dokladnie umyje i zalozy tampon to przeciez nie tam musi ja lizac..
Chmm uwaga uwaga jest takie cos jak LECHTACZKA i znajfuje sie nieco dalej niz dziurka z ktorej leci krew..
Dokładnie, to jest to miejsce w którym i tak najbardziej pragnie się języka. Poza tym po założeniu tampona bezpośrednio przed seksem nawet jeśli okres jest obfity a dziewczyna mocno podniecona i mokra nie ma szans żeby przeciekło i nie ma ani kropli krwi, ani odrobiny jakiegoś innego zapachu. Jedyna różnica to sznurek.
Pozycja "na wampira"
A ja zadam te pytania - żeby dopełnić wyznanie:
Płakałaś ze śmiechu?
Dokończyliście dzieła?
Uwierz mi, że nikt nie chciał zadać Ci tych pytań ;)
Uwierz mi, każdy by o to zapytał ;)
Haha, dokladnie to samo pomyślałam, w życiu nie przyszłoby mi do głowy pytanie "Czy płakałaś po tym ze śmiechu?"
Tak, to wyznanie było w 100% anonimowe ;D
Ja chyba jestem inny, ale nie zabrałbym się za takie "przyjemności" ustami w trakcie okresu... Chyba bym dolał coś od siebie i to raczej byłaby treść mojego żołądka.
Seks w czasie okresu? Wszystko niby dla ludzi, ale jednak wiele kobiet odczuwa w tym czasie pewien dyskomfort. A seks oralny w tym czasie... Jak dla mnie to troche niehigieniczne mimo wszystko.
Tampon + woda. Tak samo higieniczne jak poza okresem.
Jak odczuwa się dyskomfort to seksu w czasie okresu się nie uprawia.
Co do seksu to nie mam nic przeciwko, byle nie przez pierwsze dwa dni okresu, bo niestety przeżywam to tragicznie. Ale pomimo propozycji mojego partnera, nie dałabym się w tym czasie zaspokoić oralnie, nawet z tamponem. Odrzuca mnie to strasznie ;)
Największy dyskomfort to raczej jest w tych pierwszych dniach kiedy można się poczuć jak Niagara, poza tym dużo par nie odmawia sobie w czasie okresu jak dla mnie nie ma w tym nic strasznego o ile i partnerowi to nie przeszkadza :) Chociaż co do seksu oralnego się zgodzę, niehigieniczne i odrzucające "czuć" czyjąś krew.
Dla mnie właśnie penetracja odpada, bo jestem wtedy dość obolała, ale seks oralny jak najbardziej. Przecież jeżeli weźmie się prysznic i od razu założy tampon, to nie ma szans, że coś przecieknie i wszystko wygląda i pachnie tak, jak zawsze. Nie ma absolutnie żadnej różnicy. Nigdy bym nie pomyślała, że tyle osób może to obrzydzać :D
Tyle zdań ile ludzi ;) Mimo, ze wiem, ze nie ma opcji, żeby coś przeciekło, a nawet jeśli by się taki przeciek zdarzył, a świeża krew nie ma brzydkiego zapachu (przynajmniej u mnie), to jakoś coś mnie odrzuca przed tym.
Najbardziej wstrząsnął mną fragment, w którym autorka zastanawia się czy w ogóle zostawić ten tampon :D chociaż znam takiego, który uwielbia robić krwawe minetki. Bleh
A co jest bardziej niehigienicznego w krwi menstruacyjnej od normalnego śluzu? Przecież chyba każdy przed seksem oralnym się myje, szczególnie w trakcie okresu. A świeża krew niczym się nie różni (pod względem higieny) od śluzu.
@Przesunfotel Jeśli chodzi o wersję bez tamponu to też mnie odrzuca. Chociaż z drugiej strony, pomijając pierwsze 2-3 dni, mam tak słaby okres, że na 99% nic by w ciągu tych 5 minut nie zdążyło wylecieć. A nawet jeśli jakaś kropelka by się wydostała, to jednak mój facet się tam z językiem nie zapędza, więc może i nie jest to takie straszne :D