#RcvgR

Sześć lat temu babcia zaprosiła rodziców i mnie na obiad. Doskonale pamiętam, jak siedziałam przed komputerem i mówiłam tacie, że nie chce mi się jechać, na co on odpowiedział, że babci będzie przykro. Następnego dnia babcia zmarła. A ja zmarnowałam okazję, by się z nią pożegnać... Była najbliższą mi osobą. Nigdy sobie tego nie wybaczę.
fioletoowa Odpowiedz

Ja z kolei miałam już dziadka w hospicjum, bo w domu nikt by nie dał rady się nim odpowiednio zaopiekować. Mama jechała do niego w sobotę i ja też chciałam jechać, ale powiedziała, że młodsze rodzeństwo jedzie i nie będzie już miejsca, a że ja na drugi dzień pojadę. Nie zdążyłam.. zmarł w sobotę o 23:15. Minęło 5 lat, a mi nadal go bardzo brakuje.

Colombiana Odpowiedz

U mnie było podobnie, z tym że moi dziadkowie z obu stron mieszkali niecałe 200 km od nas (w miejscowościach oddalonych od siebie o ok 10 km). Zawsze jak przyjeżdżaliśmy w tamte rejony, zatrzymywaliśmy się u rodziców mamy. Miałam wtedy jakieś 16 lat i prawdę mówiąc w głowie tylko zabawę. W tej miejscowości miałam dużo kolegów i kuzynkę, z którą ówcześnie byłam blisko. Pamiętam jak pewnego razu przyjechałam do dziadków i miałam odwiedzić babcię ze strony ojca, nawet się umawiałyśmy... tylko, że wtedy koledzy zaprosili mnie na piwo, a jak wcześniej wspominałam, w głowie imprezy, więc nie pojechałam na spotkanie. Głupią dziewuchą byłam, z głupimi priorytetami, których skutek (psychiczny i fizyczny) odczuwać będę do końca życia (ale to nie związane z tym postem). Tak więc bawiłam się w najlepsze, by tydzień później dowiedzieć się, że babcia w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Wtedy też byłam z kolegami i kuzynką, jednak trochę oleju w tej durnej łepetynie było i w te pędy ruszyłam do domu prosić rodziców, by zawieźli mnie do szpitala. Mama chciała, ojciec "pod wpływem" chyba nie bardzo miał ochotę jechać do własnej mamy. Uparłam się i koniec końców pojechaliśmy. Wyłam całą drogę. Na miejscu kazali ubrać nam się w ubrania ochronne, bo babcia leżała na OIOMie. Nie reagowała na żadne bodźce, dlatego wyobraźcie sobie co poczułam, kiedy na dźwięk mojego głosu i dotyku jej parametry na urządzeniu monitorującym zaczęły lekko skakać. Poruszała ustami, jakby chciała coś powiedzieć. Czekała na mnie - czuję to. Kilka dni później zmarła, a ja do dziś pluję sobie w brodę, że nie odwiedziłam jej, gdy była jeszcze świadoma, nie pogadałam jak zawsze, bo uwielbiała "plotki" ze mną. Babcia chorowała na raka, a ja tępa idiotka nie zdawałam sobie sprawy, że w każdej chwili może umrzeć. Głupi wiek, wiem... Jednak nie zmieni to poczucia, że jestem zwykłą świnią :(

karolina323 Odpowiedz

My z rodzicami również odwiedzaliśmy dziadka, od strony taty, co weekend. Jednak pewnego razu pojechaliśmy do rodziny od strony mamy. Niestety w poniedziałek, po tym weekendzie, dziadek od taty zmarł... A najgorsze jest to, że pod koniec jego życia zżyłam się z nim najbardziej.

xshhx Odpowiedz

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą :(

dandun

Mieliśmy się tego nauczyć w szkole :)

W pamięci została mi 1 zwrotka oraz sam koniec:
"Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą"

Zalozylamkonto

.

Majsterv8 Odpowiedz

Jak miałem z 14/15 lat (gimbaza) nie widziałem świata poza grami i nie wychodziłem w ogóle z domu. Gdy babcia trafiła do szpitala (leżała około miesiąc) cała rodzina ją odwiedziła chociaż raz , wszystkie wnuki prócz mnie. Zawsze przekładałem "wizytę" w szpitalu na później. Któregoś dnia babcia zmarła a ja nie odwiedziłem jej ani razu... do dziś tego żałuję i czuje się z tym okropnie..

julia333 Odpowiedz

Piszecie, żeby pielęgnować czas z bliskimi, bo nie wiadomo kiedy się skończy... Fakt.
Ale nie tyczy się to tylko starszych ludzi. Młodych też. Pokłócisz się z chłopakiem, on wyjdzie zły, a akurat będzie jechał pijany kierowca... Nie przewidzisz.

Littlerosie Odpowiedz

Jak byłam mała, czesto odwiedzaliśmy z rodzinka dziadka. Dużo mu pomagaliśmy. Byłam gowniarką, a mimo to, ciezko pracowałam w jego ogrodzie, czy myłam okna w domu. Dziadek był tata mojego ojca. Gdy rodzice sie rozwiedli, coraz rzadziej do niego jeździliśmy. Gdy skończyłam liceum, dziadek miał juz ponad 80 lat, miał demencje starcza, opiekował sie nim moj kuzyn, ale było ciężko. Moj ojciec olał dziadka, jak wszystko inne. Zaczęłam sie uczyć na opiekuna medycznego. Rozpoczeły sie praktyki w hospicjum. Właścicielka hospicjum, która mnie uczyła, zaczęła opowiadać na zajęciach o tym, ze wnuk przywiózł swego dziadka, ze nie dawał rady, ze dziadek uciekał z domu do lasu, ze pacjenci w hospicjum maja go dosc, bo mowi nocami i staje na łóżko. To moj dziadek. Na kolejnych praktykach zobaczyłam go pierwszy raz od prawie 10 lat. Podałam mu talerz zupy, a on spojrzał na mnie, jakby wiedział kim jestem. Tydzień pózniej zmarł, a ja rzuciłam szkole. Mam to spojrzenie w swojej pamięci. Był wspaniałym człowiekiem, a moj ojciec burak nawet na pogrzeb nie przyszedł.

blackpaper Odpowiedz

Współczuję [*]

c2h5oh Odpowiedz

Za dzieciaka/nastolatka człowiek nie chce do siebie dopuścić myśli, że ktoś umrze, dlatego często postępujemy tak "olewacko" w stosunku do bliskich. Śmierć może spotkać każdego i o każdej porze. Co tu dużo mówić...
Ja mojego dziadka uwielbiałam i byłam szczerze zdołowana, kiedy zachorował na raka. Niestety, ta choroba przerażała mnie do tego stopnia, że w jego obecności zaczęło mi być jakoś nieswojo. Moje ostatnie odwiedziny u niego były w czasie ferii zimowych (2004), a kiedy musiałam wracać, nawet nie powiedziałam głupiego "na razie", nawet nie weszłam do jego pokoju. Stałam jak kołek w korytarzu i się gapiłam, chociaż rodzice mówili, żebym się pożegnała. A później dziadka już nie było. Strasznie przykra sytuacja.

odie2 Odpowiedz

Ja kiedyś jako mały nie chciałem zrobić sobie zdjęcia z prababcią z drugiego końca Polski i nim znowu tam byliśmy to zmarła, a ja przez lata targałem się co jakiś czas emocjami, że nie chciałem zrobić tego zdjęcia. Jaki ciężar mi spadł z serca rok temu jak zobaczyłem na komputerze taty jednak zdjęcie zrobione znienacka :)

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie