#RfFJV
Jakieś 1,5 roku temu dowiedziałam się przypadkiem, że jestem o coś podejrzana i niedługo zawita do mnie policja. Powiedział mi to mój tata, a ja do dzisiaj nie wiem skąd to wiedział. No nie powiem, przestraszyłam się i zaczęłam pisać do znajomych, czy nie wiedzą o co chodzi. Od kumpla (który był na komisariacie na przesłuchaniu w tej sprawie) dowiedziałam się, że parę tygodni wcześniej jakąś para dość drastycznie pobiła pewnego chłopaka, a jedynym dowodem w sprawie jest nagranie, na którym widać ową parę. Podobno dziewczyna z nagrania była nieziemsko do mnie podobna i ktoś powiedział o tym policji. Ja, wiedząc, że to nie ja, już trochę spokojniejsza, zaczęłam myśleć co w danym dniu robiłam.
Parę dni później ktoś puka do drzwi, otwieram, a tam panowie policjanci. Grzecznie wpuszczam ich do środka, uspokajam psa i pozwalam panom mówić.
Pierwsze pytanie - co robiła pani tej nocy, no to ja mówię, że byłam w domu z chłopakiem i przyjacielem. Panowie twierdzą, że nie, i że mają na to dowody. Jeden z nich wyciąga telefon, pokazuje mi nagranie. No prawda, dziewczyna podobna do mnie, ten sam wzrost, kolor i długość włosów też się zgadza, tylko że wiem, że mnie tam nie było. Jeszcze raz zerkam na nagranie i dużo nie myśląc wypaliłam "Bardzo bym chciała nią być, widzą panowie, jakie ona ma cycki?".
Nie wiem, czy bardziej się cieszyłam, że mi uwierzyli, czy bardziej było mi smutno, że tylko przeprosili i sobie poszli...
Dobry sposób, jak będę chciała kogoś zamordować, to wypcham sobie stanik :D
Mi też się coś wierzyć nie chce. Że niby tak po prostu odpuścili, po tak idiotycznym komentarzu? Nie wierze. Może i zabawna, ale bajeczka.
Z resztą od tak wejść do domu też nie mogą.
Jak ich normalnie wpusci, to chyba mogą, geniuszu.
Tak czy siak, pewnie jakiś gimbus wymyślił sobie tą historyjkę. Dawno nie widziałem aż tak nieprawdopodobnej.
Policja może wejść do domu w ramach przesłuchania. Do mnie też przyszła po okazaniu się, że kupiłam samochód kilka lat temu od obecnie poszukiwanego mężczyzny. Policjant kameralnie zadał pytania czy owego pana znam i po okazaniu dokumentów i papierów pojazdu przeprosił i wyszedł.
Bajki. W takiej sprawie nie robiliby rozpylania, tylko dostałabyś wezwanie.
W polskich szkołach potrzeba nie tylko wychowania seksualnego, ale i podstawowej edukacji prawnej.
Okeeejjj.... Idz zmyslac do przedszkola
Ja trochę stanę "w obronie". Mnie przesluchiwali w domu. W sumie to panowie stali na balkonie a ja w domu (nie wpuściłam, nie muszę ;)) jednak to było w sytuacji gdy przyszli "na miejsce zdarzenia" zbierać dowody
Trochę nie rozumiem komantarzy negujacych to wyznanie, sama miałam sytuację w której policja zamiast wzywać mnie na komisariat przyszła do domu
Wiesz, bajkopisarko że na tej stronie komentarze autorów wyznań podświetlają się na niebiesko? :D
Ale fail :D
Samozaoranie.
Nie pykło. 😂
So close.
Ojoj, nie udało się ;,D
Dobre. Dawno się tak nie uśmiałem.