#Rmxt3
W liceum mieszkałam w internacie, gdzie poznałam Grześka. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i szybko zostaliśmy parą. Przez pierwsze dwa lata było cudownie, chodziliśmy do kina, restauracji, na długie spacery po mieście, wygłupialiśmy się cały czas. Kochałam go z całego serca.
No właśnie... kochałam...
Dziś jesteśmy już prawie cztery lata razem. Grzesiek strasznie się zmienił, stał się chamski i agresywny. Wyzywanie mnie od suk i szmat stało się codziennością, tak samo jak szarpanie, popychanie, kilka razy zdarzyło mu się dać mi w twarz...
Kilka dni temu, gdy Grzesiek wyjechał na weekend do swoich rodziców, przyjechał do mnie Adam. Nastawiłam wodę na herbatę, otworzyłam ciastka i usiadłam razem z nim na łóżku. Rozmawialiśmy sobie spokojnie, gdy nagle on chwycił mnie za ręce, pchnął delikatnie na łóżko i pocałował. Odsunęłam się od niego i powiedziałam, że to nie fair w stosunku do Grześka i mimo wszystko nie mogę mu zrobić takiego świństwa.
Dziś Grzesiek wrócił. Zmęczony położył się spać. A ja, zamiast leżeć razem z nim, myślę tylko o Adamie. Tęsknię za nim i żałuję, że wtedy nie oddałam tego pocałunku. Przynajmniej wtedy nazwanie mnie kur*ą przez Grześka miałoby jakiś sens...
Gdyby tylko istniał jakiś sposób by zerwać z przemocowcem i probować z kim się chce... ;)
Niniejszym odwołuję moje pierwotne kasandryczenia (że starzy anonimowcy wymrą, a młodzi/nowi nie przyjdą).
Jak tak dalej pójdzie, to starzy po prostu spitolą ile sił w nogach, a zostanie tylko Dragomir - wychowawca bądź pogromca kolejnych aliasów Wyzwolonej. 🙈
pod warunkiem, że wyzwolonej nie zamkną w psychiatryku, co jest całkiem prawdopodobne.
Ech, marzenie ściętej głowy...
Czyli wolelibyście żeby autorka tkwiła w relacji, gdzie facet ją bije?
@wyzwolonaa
Poziom Twoich absurdów przekracza zasięgi nawet moich abstrakcji, co jest nie lada wyczynem.
Jednak różnimy się tym, że moje abstrakcje są wyłącznie zabawą, zaś Twoje absurdy brzmią absurdalnie serio, choć cały czas pozostają absurdami.
To tak tylko na marginesie.
@Frog nie odpowiedziałaś na moje pytanie. W komentarzu poniżej napisałam, że autorka powinna zakończyć ten toksyczny związek, dlaczego się z tym nie zgadzasz?
A gdzie tu Żabka napisała że autorka powinna zostać w tym związku?
@Dragomir
I o tym rodzaju absurdu właśnie / również mówię.
@wyzwolonaa
Może Ci się przyda to, co poniżej.
Jeśli chodzi o uporczywe, niezgodne z faktem przekonania o sobie, o świecie albo o zdrowiu psychicznym, które traktowane są jak „pełna prawda”, mówić można o:
Zaburzeniach przekonań (np. przekonania błądzące, deliryczne idee lub „fałszywe diagnozy” i „pseudonaukowe narracje” o zdrowiu psychicznym).
Pseudologii / mitomanii – gdy osoba systematycznie tworzy fałszywe historie, wyolbrzymia fakty, ale samodzielnie „wierzy” w swoje wypowiedzi, a odstępy od rzeczywistości stają się widoczne dla otoczenia.
Projekcja to psychologiczny mechanizm obronny, w którym osoba „wyrzuca na zewnątrz” własne cechy, uczucia czy myśli, przypisując je innym (np. „to nie ja jestem agresywny, to cały świat jest wobec mnie agresywny”).
Jeśli projekcja prowadzi do systematycznego przekłamywania rzeczywistości (np. widzenie „wrogów”, „zamachów” czy „fałszywych diagnoz” tam, gdzie ich nie ma), może sygnalizować zaburzenia osobowości.
I kiedy jakiś powniczak udaje laskę z różowymi włosami, to już oznaka bycia jebniętym a delikatniej mówiąc, poważne zaburzenie osobowości które chyba słabo rokuje w aspekcie ewentualnej poprawy stanu zdrowia psychicznego.
Zostaw go jak najszybciej, skoro jest wobec ciebie agresywny to nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. A z Adamem możesz spróbować, tylko ostrożnie. Nie możesz stracić czujności i olać potencjalnych redflagów
To była pierwsza myśl, jednak przemyślałam to teraz i radzę raczej, byś otworzyła związek. Możesz przynajmniej przez jakiś czas sypiać z nimi dwoma, a jak się Grzesiek zorientuje to może z zazdrości zacznie się bardziej starać. W sumie szkoda go rzucać bo jest wprawdzie trochę agresywny, ale z takim chadem jest zawsze najwięcej uniesień. A Adam może być opcją zapasową, żeby się wygadać i od czasu do czasu coś więcej. U mnie to zawsze działa
Ja jeszcze bym dodała, żebyś pochodziła koło akademików, bo tam pełno erasmusów, a takimi to masz uniesienia, wyzwolona z grudnia jest obcykana w tym temacie - nie ma nic lepszego niż duży pyton w paszczy. Słuchaj wyzwolonej - ona/on wie co mówi.
Co to się stało, że podszywająca się wyzwolona brzmi bardziej jak wyzwolona niż oryginał...
Hahahahaha :) dobre. Coś wybolcowanyy wymięka, wcześniej pisał bardziej piźnięte komentarze a tu nawet że z sensem jakimś w miarę.
Ten Grzesiej Cię w końcu zabije skoro po 4 latach związku Cię już bije i wyzywa. Poczytam o tym jak przemoc w związkach eskaluje. Będzie tylko coraz gorzej. Ratuj się!