Mój ojciec odkąd pamiętam pracował w domu pogrzebowym, a że na osiedlu każdy o tym wiedział, nie miałem żadnych kolegów. Nadal pamiętam, że dzieciaki w piaskownicy kopały "groby", żebym mógł się z nimi pobawić. Jakby tego jeszcze było mało, przezywali mnie od trupiaków, dziecka śmierci, czasami też podrzucali na wycieraczkę martwe ptaki i myszy.
Skąd w małych dzieciach tyle złośliwości? Wytłumaczcie mi, bo ja po prostu nie rozumiem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie w samych dzieciach, ale w ich rodzicach, którzy kładli im te złośliwość do głów
Dzieci mają zazwyczaj prawie zero empatii. To właśnie rodzice mają je tego nauczyć.
@majer
Ostatnio czytałam zaskakująco interesującą książkę autorstwa prymatologa nazwiskiem de Waal pod tyłem „Bonobo i Ateista” - wydaje mi się, że mogłaby Cię zainteresować ;)
Dzieci mają zerową empatię, bo nie potrafią wczuć się w czyjąś sytuację, dlatego że nigdy jeszcze nie miały okazji przeżyć czegoś podobnego i potem nie widzą w tym nic złego.
Poza tym ich moralność jeszcze się kształci i muszą mieć jasno wskazane, co wolno robić, a co jest podłe i niewłaściwe.
@SamaWSobie Dzieci mają zerową empatię, bo mają zerową empatię to fajnie powiedziałaś
Ja bym na ich miejscu nie podpadałbym komuś kto ma różne kontakty na cmentarzu i wie jak szybko i dyskretnie pozbyć się zwłok, a zwłaszcza jak ma dostęp do krematorium
@DarkPsychopathII
Twój nick idealnie pasuje do komentarza :D albo komentarz do nicku :)
Dzieci zawsze były i będą okrutne. Tak naprawdę każdy z nas do pewnego momentu jest socjopatą. Nie przychodzimy na świat z pełną wiedzą na temat empatii, czy zasad życia społecznego. Musimy się tego dopiero nauczyć. Takie zachowania, jak opisane przez Ciebie nie wynikają ze złośliwości tylko z niedostosowania i niewiedzy. Dopóki takich zachowań nie wyłapią rodzice (co nie zawsze jest łatwe) i nie zaczną ich korygować, dzieciaki nie przestaną ich przejawiać. One są na takim etapie rozwojowym, że same nie wpadną na to, że wyśmiewane kogoś dla własnej rozrywki jest nie w porządku.
Jako "Dziecko Śmierci" można by nieco ich postraszyć ;), ale tak na poważnie, to pewnie wina rodziców, którzy bardzo oszczędnie w słowach wytłumaczyli dzieciakom pewne sprawy, a jak wiadomo: dzieci potrafią być okrutne, jeśli czegoś nie rozumieją.
Kurdę... Może jestem dziwny ale chciałbym mieć ksywkę "dziecko śmierci". ;P
Ej, ale Dziecko Śmierci to kozacka ksywa
Dzieci są po prostu głupie.
Widzę podróbkę Darka :p
To nie dzieci ale rodzice są winni. Może podsłuchały jak rodzice się wyrażają o Was a dzieciaki wszystko słyszą. Szkoda, że rodzice nie wytłumaczyli , że żadna praca nie hańbi. Widocznie sami są prostakami.
I co w tym takiego anonimowego?
Trupiaki xD