#Tl3uj

Szłam sobie dzisiaj głównym deptakiem w moim pięknym scyzorykowym mieście. W pewnym momencie podszedł do mnie głuchoniemy chłopaczek i pokazał mi kartkę, która głosiła, iż organizowana jest zbiórka pieniędzy na ośrodek dla niesłyszących. Święta idą, w sercu ciepło i szczodrość, w portfelu jednak trochę pustki, chciałam jednak pomóc i dołożyć się chociaż kilkoma talarami. Wpisałam swoje nazwisko i kod pocztowy na karteczce i wręczyłam mu 5 zł, z bananem na ustach, mając nadzieję, że doceni gest. Ale nie! Ten zrobił zniesmaczoną minę i pokazał mi, że ludzie dają po 10, 15, 20, a nawet i 50 zł, a ja z moim piątakiem mogę się schować i zaczął wymachiwać mi przed nosem rękoma, próbując mi coś przekazać. No nie powiem, oburzyło mnie to, no bo cholera! Człowiek chce pomóc, pomimo braku większych środków, a ten gardzi i okazuje swoje niezadowolenie. Wziął w końcu te pieniądze, ale we mnie pozostał duży niesmak i wiem, że więcej nie pomogę w takiej sytuacji.

Troszkę wdzięczności, nawet za marne 5 zł.
Furiatka Odpowiedz

a trzeba było poczekać, aż się odwróci i krzyknąć: ej, jednak mam tę dychę! Od razu by mu wrócił słuch

Jajeczko997

@Furiatka dokładnie, na pewno by usłyszał i grzecznie czekał na pieniądze.. a wtedy trzeba było wyciągnąć mu tą piątkę i powiedzieć że jak tak bardzo boli to wezmę bo mi się przyda

AgresywnyWidelec Odpowiedz

Kiedyś jakiś pan chodził po przystanku i też zbierał - na swoją dużą rodzinę, gdzie jakieś dziecko było chore. Zrobiło mi się przykro i chciałam pomóc ale miałam tylko 50 zł. Pan powiedział, że może mi rozmienić bo ma dużo drobnych, a liczy się każda złotówka. Ja niestety za 50 zł musiałam przeżyć kolejny cały tydzień, więc mówię ok, chcę z powrotem 45 zł. Pan zabiera 50 zł... i oddaje mi 20. Mówię, że chcę moje 45... to daje 40. Wkurzyłam się i dopiero jak zaczęłam wyrywać moje 50 zł to oddał resztę po czym powiedział "mogłaby pani dać więcej". Nie powiem, było mi strasznie przykro, bo w tamtym czasie oszczędzałam jak się dało, potrafiłam nawet jeść raz dziennie i doceniałam każdą złotówkę. Teraz jakoś nie mam ochoty nikomu pomagać :/

patelthecat Odpowiedz

Najprawdopodobniej był to oszust naciągacz.

PseudoHeroska

Za prawie każdym razem gdy jestem w dużym mieście bez osoby dorosłej to spotykam takich. Mają różne sposoby, zbierają za pociąg do domu albo sprzedają róże bo zbierają na chorego brata po czym robią jak chłopak w wyznaniu... Za każdym razem, gdyby nie pomoc kolegów będących niedaleko, nie odpędziła bym się od nich.

xsimon Odpowiedz

Przynajmniej na Ciebie nie nakrzyczał😀 kulturalny 😉

ZeusKosmateus Odpowiedz

Strasznie mnie irytują takie akcje, bo są to zwykli naciągacze. W Krakowie - ale z tego, co słyszałam, w innych miastach też - na rynku rozdają często róże. Gdy nieświadomy człowiek weźmie, to oni również pokazują jakąś książeczkę z wpisanymi kwotami i musisz dać min. 20 złotych, bo inaczej won i oddawaj kwiatek. Zaczęli nawet wchodzić do różnych restauracji... czy to jest w ogóle legalne?

PseudoHeroska

Też spotkałam się z taką sytuacją. Ci naciagacze są niezwykle natrętni, osoby zbyt mało pewne będą miały problem się ich pozbyć.

Slimshady1

U mnie oprócz Cyganek z różami, była jeszcze Cyganka od wróżenia, mogła iść za Tobą przez większość ulicy, bo ona chce powróżyć i przy okazji okraść z portfela, a bała się tylko policji, więc dopóki się nie zagroziło jej to nie odczepiła się wyklinając po swojemu pod nosem

arnie Odpowiedz

a środkowy palec w języku migowym też działa?

rzodkiew

jak to czy "też działa"? a jak myślisz, skąd się ten gest wziął? ;)

patilogia Odpowiedz

A wiecie, że w Polsce pozwolenie na zbieranie pieniędzy na ulicy ma tylko WOŚP na jeden dzień w roku?

PiraniaxD

Serio? Bo w moich okolicach co rusz, latają po domach albo stoją na ulicy i zaczepiają kobiety z puszkami w rękach i mówią że zbierają kasę,,dla chorego np Michałka " i jak dasz im kasę to dawają np jakieś krzyżówki itp.. I stoją takie zazwyczaj koło sklepów itp.

patilogia

PiraniaxD serio. Byłam przez jakiś czas jako nastolatka w wolontariacie, kazali nam nawet z terminalem latać, i myślałam że jest wszystko ok. Dopiero jako osoba dorosła, gdy pracowałam jako przedstawicielka unicefu, poznałam wszystkie zasady wspierania takich organizacji w naszym kraju no i zbieranie do puszek jest nielegalne. Co innego np. jak ktoś puka do drzwi i zapisuje na przelewy (sporo organizacji to robi) albo na ulicy zapisują również na przelewy - wtedy jest ok, ale zbieranie gotówki jest nielegalne. Zawsze można taką osobę zapytać o pozwolenie, na pewno go nie ma.

digoxine Odpowiedz

Eeej przecież to dość znane oszustwo... szkoda ze dałaś się tak wrobić, nawet na 5 zł

seba199020 Odpowiedz

Wiedz że to był zwykły oszust.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Najgorsi są ci którzy przychodzą żebrać do restauracji w kurortach turystycznych. Wchodzą stawiają swoje figurki z karteczką obok Ciebie, a za chwile ktoś przychodI i zabiera albo kase, albo figurke, jak ktoś nie chciał kupić. Już nawet zjeść w spokoju bie dadzą.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie