#UHvje
Pewnego dnia zauważyłam, że od dawna nie widziałam jednego z kotów, a zawsze wracały, poszłam na poszukiwania do lasu aż usłyszałam na swoje kici kici głośne miauki dochodzące... z wysokiego drzewa. Miejska kocia pierdoła raz wlazła i nie potrafiła zejść.
Po dniu "a może jednak zejdzie" mama poszła do miejscowej straży pożarnej z amerykańsko-filmowym problemem "kotek utknął na drzewie". Strażacy przyjechali, przystąpili do akcji, ale kotek uciekał im na coraz wyższe gałęzie. W międzyczasie obok domu przejeżdżała karetka i ratownicy widząc wóz straży, postanowili zapytać czy wszystko w porządku i zostali podziwiać akcję.
Udało się, kotek cały, mała ja z radością trzymam go w objęciach i wpadam na bladego ojca, który właśnie wrócił po tygodniu nieobecności i pierwsze co został to straż pożarna i karetka na podjeździe.
Długo nie mógł się uspokoić, że chodziło tylko o kotka na drzewie.
"Miejska kocia pierdoła" hahahaha najlepsze
Słodkie wyznanie.. Ale dla mnie troszkę jak czytanie przepisu na gorfry.
Az nabralam ochoty na gofry. 😂
Zastanawiałam się co dziś zjeść, dzięki za pomysł! 😃
Nie wiem co napisać więc podam wam przepis na gofry.
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki mleka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 - 2 łyżki drobnego cukru do wypieków
1/3 szklanki oleju słonecznikowego
2 jajka (żółtka oddzielone od białek)
Rozgrzać gofrownicę.
Wszystkie składniki oprócz białek zmiksować na gładką masę. Białka ubić na sztywną pianę i bardzo delikatnie wymieszać z ciastem.
Piec w gofrownicy przez około 2 - 3 minuty, do rumianego koloru. Studzić na kratce. Podawać z bitą śmietaną lub ulubionymi dodatkami.
Smacznego :-
@Made przepis na gofry z mojewypieki, mój ulubiony 💛💛
Smacznego! :D
A na ile to porcji? Bo nastawiam gofrownicę :D
Pewnie już po, ale mi wychodzi około 10 :)
Po, ale bardzo dziękuję za odpowiedź :D
Kot na słupie wysokiego napięcia byłby lepszy...my raz tak pozbyliśmy się prądu na cały dzień i przy okazji kota sąsiadów. A był taki ładny :(
Wlazł na taki słup z którego przewody idą do domów? Bo jeśli tak to nie wysokiego napięcia, tylko niskiego napięcia.
Aż przypomniał mi się gif jak strażacy ścigali kota ze słupa, ale puszczony od tyłu.
Też miałam podobną sytuację. Tylko mój kot przesiedzial na tym drzewie chyba tydzień... Nic nie pomagało, wołanie moje, siostry, rodziców, nawet miska z jedzeniem pod drzewem. Kot przymierzal się do zejścia, ale zawsze jakoś kończyło się to tak ze wchodził coraz wyżej. W końcu tata zdecydował się zadzwonić po straż. Przyjechali, obejrzeli i powiedzieli że nie da rady, droga jest za wąską i nie wjadą. Skończyło się na tym że musieliśmy wzywać alipnistę ;-;
Swoją drogą to w ogóle był jakiś dziwny kot. Potrafił zasnąć na oparciu fotela po czym z niego spaść. Albo jak wyszłam gdzieś na spacer to szedł za mną cały czas, a jak tylko na chwilę tracił mnie z oczu to miauczał spanikowany. Nie zdziwiłabym się gdyby sam nie potrafił wrócić do domu
Jakbym czytała moim kocie, tyle że u mnie wystarczył tata z drabiną i około 3-godzinna akcja
Kocia pierdoła xDD
Dziękuję autorce/autorowi za poprawę humoru
Ratownicy zostali podziwiać akcję... Wolno im tak w pracy?
Kotek na drzewie 🐱
Nuda