#Uh75S

Dzisiaj mijają dwa lata od tych wydarzeń.

To był ciepły, słoneczny dzień, pamiętam jakby to było wczoraj. Moja ukochana szykowała się na zakupy z przyjaciółką. Po jej powrocie mieliśmy zrobić sobie maraton Harry'ego Pottera. Przekąski kupione, piwko w lodówce, wystarczyło poczekać aż wróci z zakupów. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że właśnie coś się w moim życiu kończy.

Godzina 11:00, moja księżniczka wychodzi z domu.
Godzina 12:30, dostaję telefon od jej matki.
Godzina 13:20, czekam przed blokiem operacyjnym.
Godzina 14:45, lekarz informuje nas o zgonie.

Potrącił ją pijany kierowca. Dzisiaj mijają dwa lata i przysięgam, oddałbym wszystko, by jeszcze raz ją przytulić.
Toblerone Odpowiedz

Współczuję.

Angel12345 Odpowiedz

Pijanych i używających telefonów za kółkiem wręcz nienawidzę. Sama nie lubię odbierać telefonów kiedy prowadzę A są one na głośno mówiącym. Zawsze mówię że prowadzę i oddzwonię później.

SmutnyZenskiKot

Rozmawianie na głośnomówiącym nie różni się od rozmawiania z pasażerem.

Redhairdontcare

Ja nie jestem zbyt pewnym kierowca, ale rozmawianie przez telefon przychodzi mi z łatwością. Póki nie muszę odwracać wzroku z drogi to jestem maksymalnie skupiona. Rozmawianie na głośnomówiącym to jak śpiewanie piosenek z radia. Choć znam takie osoby, co nawet radio ich rozprasza i tacy ludzie nie powinni mieć prawka, bo w razie sygnału dźwiękowego zareaguja panika lub całkiem się rozproszą, zamiast szybko zareagować

Haga Odpowiedz

Smutne :(

047 Odpowiedz

Zabawne jest to, że tyle osób mówi o brutalnym karaniu, torturowaniu i zabijaniu sprawców niektórych przestępstw, a sami w rzeczywistości nie byli by w stanie psa, świni czy szczura zabić.

Frugoszka Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję, wiem przez co przechodzisz, mijają 4 miesiace od kad mój narzeczony zginął również przez pijanego i naćpanego kierowcę.. moje zycie w sekundę straciło sens

Frugoszka Odpowiedz

Bardzo Ci współczuję, wiem przez co przechodzisz.. dziś mija 4miesiace od kad moj narzeczony zginął przez pijanego kierowcę..

zycie111 Odpowiedz

Ja w maju przechodziłam coś podobnego
Mój przyjaciel i samotny ojciec mojego chrzesniaka w maju 7 lat temu mieli wypadek
Młody wówczas lat 4 zginął na miejscu
Jego ojciec po 3 mc popełnił samobójstwo
Byłam ich jedyna rodzina więc najpierw pogrzeb dziecka- które z powodu porzucenia przez matkę mówiło do mnie mamusiu A później mojego najlepszego przyjaciela
Najgorszemu wrogowi nie życzę by przechodził przez to co ja wówczas
Powiem Ci tylko tyle Drogi Anonimowy czas nas po prostu przyzwyczaja do bólu straty i zawsze będziemy o Nich pamiętać więc trzymaj się :-*

NesquikBoi Odpowiedz

Szkoda że nie obejrzeluście razem

NesquikBoi

Obejrzeliście

Gowniak Odpowiedz

Zwruszajonce

WielkieGie2 Odpowiedz

Ok smutne, ale serio to historia na anonimowe?

Dodaj anonimowe wyznanie