#Upp04
Gdy uczęszczałem do miejscowej podstawówki, zawsze po lekcjach chodziłem na świetlicę, czekając na rodziców.
Pewnego słonecznego popołudnia - miałem wtedy 7 lat - gdy z grupą kolegów bawiłem się na dworze, do płotu podeszło trzech nastolatków.
Byli to przedstawiciele rasy patusów w wieku 15-17 lat.
Na początku nie wiedziałem o co im chodzi i bawiłem się dalej. Po chwili zrobiło się tam małe zgromadzenie, pani ze świetlicy przyszła, żeby ich pogonić.
Podszedłem do płotu. Trzej młodzieńcy stali z drugiej strony, na chodniku, pół metra niżej niż poziom ze świetlicą i mną.
Owe patusy zaczęły bez powodu wyzywać inne dzieci, mimo upomnień pani.
Nie wiedzieć czemu, gdy zobaczyłem, że jeden z nich trzyma palcami płotu, ni z tego, ni z owego, kopnąłem go butem w te palce.
Wtedy zaczął się Armagedon.
Wpadli w szał bojowy. W jednym momencie przeskoczyli płot i wdarli się na podwórze. Jeden popchnął świetliczanką, potem biegł i powalał inne dzieci. Drugi pluł na wszystkich wokół.
Trzeci (ten. którego kopnąłem) chciał mnie dorwać. Uciekłem na dach domku ze zjeżdżalnią, ale on ruszył za mną.
Szczęśliwie pojawił się ojciec jednego z kolegów, bo akurat chciał go odebrać i w ostatniej chwili wyrzucił patusa, który zaraz by mnie zabił, a potem pogonił pozostałych dwóch. Świetliczanki zawiadomiły policję.
Jakieś dwa dni później do mojego domu zapukało dwóch funkcjonariuszy.
Powiedzieli, że według świetliczanki, jeden z patusów ewidentnie chciał mi coś zrobić.
Policjanci chcieli znaleźć przyczynę tego niespodziewanego ataku. Na szczęście robili to tylko dla formalności. Jeden z nich zażartował, że patus połamał sobie specjalnie dwa palce u dłoni twierdząc, że to ja i dlatego nas zaatakowali.
Policjanci, ja i rodzice uśmialiśmy się słysząc to i zgodnie stwierdziliśmy, że to szajbus, a ja byłem przypadkową ofiarą.
Wsadzili ich do poprawczaka.
Tak więc wracam do początku mojego wyznania: mam się przejmować tym, że spowodowałem atak na świetlicę szkolną i "wsadziłem" trzech młodzieńców do poprawczaka?
Prędzej czy później i tak by ich to spotkało
@LubieBurgery jesteś jakimś prorokiem? Jasnowidzem?
To może zapodasz nam numery w totka?
NadwornyMarudo pieniądze szczęścia nie dają. Szczęście dają burgery.
Świetliczanka
Co się z gościa śmiejesz? Dobrze napisał:D
@KiedyKulturalnie lepiej bym nie ujęła
Świtezianka 😁
Duszyczka, podoba mi się to słowo. Ładnie brzmi 😀
Kiedyś widziałem dyskusję na forum pedagogicznym, gdzie jedna wychowawca świetlicy oburzala się, że niektórzy nazywają ją swietliczanka. Ale inne nie miały nic przeciwko. Jedna też była zła, gdy nazywa się ją przedszkolanką zamiast wychowawcą przedszkola.
@KiedyKulturalnie mi też się podoba :D
A na nauczyciela w klasach 1-3 mówicie nauczanka? Nie? Więc czemu mówicie przedszkolanka lub świetliczanka? To nauczyciele dokładnie tacy sami jak ci w 1-3. Przedszkolanka to dziewczynka, która się w tym przedszkolu uczy.
Dziewczynka, która uczy się w przedszkolu to przedszkolak. Nie ma tu odróżnienia że względu na płeć. Gdyby jednak było to stawialbym bardziej na przedszkolaczka.
NWP popatrz sobie do słownika, przedszkolanka to wychowawczyni w przedszkolu, nie dziewczynka ucząca się tam. I nie, nie mówimy na nauczycielkę klas 1-3 nauczanka, to po prostu nauczycielka. A czemu na kominiarza mówisz kominiarz, a hydraulika nie nazywasz hydraulikarz?
@the1975 a osoba ucząca w przedszkolu to kto niby jeśli nie nauczyciel? Kwalifikacje IDENTYCZNE, studia dające uprawnienia do nauczania w 1-3 dają uprawnienia do nauczania w przedszkolu i odwrotnie. Więc jeśli już się mamy kłócić to wytłumacz mi dlaczego tu jest "przedszkolanka" a tam nauczyciel? Argument o kominiarzu i hydrauliku zupełnie odbiega od tego, oczyma tu piszemy, więc nie nawet nie biorę go pod uwagę.
Zajebiście podoba mi się jak piszesz. A przy "rasie patusów" śmiechłam w głos. W ogóle całe wyznanie mnie rozbawiło. Co do tej rasy patusów - nie przejmuj się chłopie, tak jak już kilka osób wcześniej napisało - oni prędzej czy później trafiliby do tego poprawczaka.
Moim zdaniem nie. To oni od początku zachowywali się agresywnie
Należało im się.
Prędzej czy później i tak by tam trafili
Nie. Dzięki temu trafili tam gdzie ich miejsce. Gdyby byli w porządku nie rzucili by się na dzieciaki.
zapobiegles innym wybrykom i ofiarom
Prędzej czy później i tak by się tam znaleźli ;)
Jak dobrze, że to zrobiłeś! Oni tylko szukali zaczepek. Aby pokazać swoją siłę (??) cwaniactwo. I zaatakowali dzieci które bronić praktycznie się nie umiało. Nie mówiąc ilu samotnych dzieciaków już dostało od nich.