#WrQlV
Pytam co jest grane, czy to ich dziecko, dlaczego nie zadzwonili po pomoc... Chyba w ogóle nie mówili po polsku, po prostu stali i się gapili, to na mnie, to na dzieciaka. Jako ratowniczka wodna i wielokrotna medalistka różnych zawodów pływackich (pływanie trenuję od dzieciństwa), nie myśląc wiele, zrzuciłam ubrania, plecak, i popłynęłam chłopcu na ratunek. Kiedy bezpiecznie odholowałam dziecko do brzegu, rodziców (?) już tam nie było. Zniknęli, a wraz z nimi nie tylko mój telefon, pieniądze i dokumenty, ale nawet plecak i ubrania.
Nadciągała ulewa. Nie muszę chyba opisywać min ludzi, gdy cała przemoczona, ubrana jedynie w majtki i stanik, weszłam do najbliższego hotelu, ciągnąc za sobą romskie dziecko. Konkluzja: dziecko zostało zabrane do jakiegoś ośrodka, a ja od czterech dni czekam na odnalezienie przynajmniej moich dokumentów, bo na pieniądze i telefon już nie liczę. Zagraniczne wakacje, na które odkładaliśmy z mężem przez cały rok, stoją teraz pod znakiem zapytania - w ciągu niecałych dwóch tygodni nie zdążę wyrobić nowych dokumentów. Zostałam uziemiona - bez prawa jazdy, bez karty płatniczej, bez dowodu osobistego.
Zawsze uważałam, że nie należy oceniać ludzi na podstawie przynależności etnicznej, ale ta sytuacja dała mi wiele do myślenia. Spojrzałam na statystyki w moim powiecie - zaledwie 30% romskich dzieci kończy tutaj gimnazjum. Nie, nie jestem rasistką. Nie uważam, że ktoś jest gorszy z powodu genów czy urodzenia. Jedynie żal mi tych biednych dzieci. Żal mi tego, że muszą wychowywać się w takiej chorej kulturze, w takiej patologii. Na kogo później mogą wyrosnąć?
A mnie doprowadzają do szału romskie dzieci w komunikacji miejskiej w Warszawie. Jezus Maria... Naparzają na tych akordeonkach i żebrzą- jak jest ładna pogoda to nie można wyjść do miasta, żeby na nie nie natrafić (czasem kilka razy). Te dzieci powinny być w szkole i się uczyć, bo inaczej wyhodują kolejne pokolenie nierobów, ale oczywiście nie widzę, żeby Policja czy ktokolwiek coś w tej sprawie robił.
Żeby było jeszcze lepiej, to raz nawet widziałam, jak dzieciaki wrzucały dla zabawy zebrane drobniaki pod koła tramwaju. Po prostu patologia.
No cześć! Warszawa pozdrawia. ;)
@gitarzystka, nawiązując do Twojego komentarza. Babcia mi opowiadała, a sytuacja wydarzyła się X lat temu. Podchodzą do mojej Babci romskie dzieci i chcą pieniądze, bo głodne. Moja Babcia na szybko kalkuluje, no nie bardzo, pieniędzy nie da, ale bierze do sklepu dzieciaki i kupuje po bułce i chyba po plasterku wędliny jakiejś albo żółtego sera (tak, aby nie jeść suchej bułki). Dzieci wzięły, owszem, ale jak tylko oddaliły się trochę od mojej Babci, to bułka i dodatki wylądowały w koszu na śmieci. Babci było zwyczajnie przykro.
Nie wiem na ile w tym prawdy, ale kiedyś bodajże czytałam, czy słyszałam, że te dzieci są zmuszane przez rodziców do tego. I nawet jeśli są głodne i by chciały przyjąć bułkę, czy kanapkę, to im nie wolno, bo mają przynieść pieniądze.
Słyszałam podobne rzeczy.
Wydaje mi się, że tym dzieciakom by było o wiele lepiej w Domu Dziecka. Ja wiem, że tam nie jest kolorowo, a czasem i bardzo ciężko, ale dzieciaki przynajmniej zdobyłyby jakąś edukację i zostałyby wyrwane z tej chorej mentalności. Na pewno miałyby większe szanse na normalne życie, gdy dorosną.
To we Wrocławiu jeszcze lepiej. W rynku aż roi się od tych "matek" z atrapami przykrytymi brudnymi kocami zamiast dzieci. Tak, atrapami. A jeśli już z dzieckiem to odurzonym. Patologia.
GoMiNam - to prawda. Też jestem z Warszawy i kiedyś dałam romskiemu usmarkanemu dzieciakowi kilka bananów, to jego ojciec opieprzył i dzieciaka i mnie, a banany wylądowały w śmietniku. Dzieciak chciał je zjeść, a kochany tatuś wyrwał mu je z rąk i wyrzucił.
@OMBoze albo odurzonymi psami, które w upał nie maja nawet miski wody. Straż miejska nie reaguje, policja nie reaguje, TOZ Wrocław nie reaguje.
Ech. Zgadzam się z Wami. Ostatnio czekąc na pociąg odwiedziłam maka, romski chłopiec chodził między ludźmi i prosił o jedzenie... które potem żarła jego opasła matka, nie dzieląc się nawet z 2 dzieckiem - dwuletnim chłopczykiem. Nie kupiłam mu nic, po 5 minutach ponownie do mnie podchodzi i bezczelnie mówi 'daj pieniądze na pieluchy' łapie mnie za rękę i ciągnie do bankomatu. Bezczelność, no ale niby nie wina dziecka, że tak jest wychowywany.
Niedaleko mnie też mieszkają... W willi! Często tacy ludzie są szantażowani przez mafię. Pieniądze nie trafiają do żebrających a do mafii.
w Toruniu chodzą z różami, najpierw wciskają ci pod nos, a jak zszokowany złapiesz tę różę to później sięgają po kase, a jak sie powie 'nie' to wyrywają róże z ręki xd
Ludzie zapraszam do Krakowa na rynek.
We Wrocławiu i Zakopanym taka sama sytuacja z różami
Kiedyś rumuńscy Romowie chodzili po domach żebrać. I przychodzi taki, na oko z 10 lat, bida z nędzą. Patrzę i mówię: wiesz właśnie naleśniki smażę, zjesz może? Zjadł, podziękował. Potem jeszcze dwa razy wpadł coś zjeść. I zdaje się, że nie tylko jedzenia był głodny, jak gąbka chłonął każdą odrobinę serdeczności.
Romowie to lud hinduski, pochodzą z Indii. No chyba, że mieszkasz w Rumunii i stąd to określenie.
Nie rozumiem dlaczego minusujcie glennrhee! To prawda Romowie pochodzą z Indii ale przed wiekami wyemigrowali do Europy (ponoć ich z tamtąd wygonili). Owszem w Rumuni mieszka wielu Cyganów ale pomiędzy nimi nie można dać znaku równości
Rumun=/Rom
tak sie sklada, ze wspolczesnie istnieje kilka grup Romow, w tym Romowie rumunscy czy np. polscy, tzw. Polska Roma.
Skankin, dlatego napisalam, że jeśli mieszka w Rumunii to rozumiem to określenie. Jesli jednak uważa, że Rumuni i Romowie to to samo, no to mamy problem. Wy potraficie czytać, czy tylko spoglądacie jednym okiem, a ręką od razu piszecie kontrargumenty?
Ale tam jest napisane "rumuńscy Romowie", to tak samo jak "polscy Żydzi", więc czemu w ogóle zakładasz że Bezubez uważa to za to samo? To mogli być Cyganie, którzy przyjechali z Rumunii, dlatego tak zostali nazwani...
Nie wiem czy wiecie, ale kilkadziesiąt lat temu (gdy moi dziadkowie byli młodzi) Romowie zjezdzali się na wsie i okradali tam ludzi! Wchodzili do domów i prosili o coś do jedzenia, pieniądze. Nawet jeśli dostali kradli kury itp. A gdy widzieli ze w domu jest jedna osoba (często starsza) odwracali jej uwagę i naciagali jej na głowę koc. Trzymając tak oczywiście reszta pladrowala mieszkanie i kradla co wpadło w rece. Sąsiadke mojej babci prawie udusili tym kocem. Wiem, że takich sytuacji bylo bardzo dużo. Potwierdzone info.
Tez potwierdzam. Od mojej babci kiedyś chcieli mąkę wziąć, ale ona nie chciała dać więc te romskie śmieci napluły jej w mąkę.
Jeszcze mówiła, że przyszła Romka i chciała coś jeść to moja babcia jej trochę jedzenie dała. Potem zazyczyla sobie picia i poszła po.jakis napój. W tym czasie Romka ukradła 3 kury i uciekała aż się kurzylo. Ta romska gościnność...
@Ninetales dobrze, że chociaż twojej babci nic nie zrobiły! Bo takie wizyty sie różnie kończyły..
Jestem dosc młoda ale i tak pamietam takie coś na wsi u moich dziadków (ok 2005 rok)
Nawet nie kilkadziesiąt lat temu, jeszcze kilka lat temu takie rzeczy zdarzały się baaardzo często.
@trueMe, no racja w sumie, jak byłam mała to kiedyś przyszli i handlowali ciuchami i obrazami 😧 Ale nie pamiętam czy coś ukradli lub czy działo się coś niemiłego, musialabym mamy spytac bo wtedy z nią samą byłam
Takie rzeczy dzieją się cały czas. U nas byli rok temu, dom był otwarty więc kobiety weszly do środka, a mężczyzna czekał w samochodzie. Siostra była w pokoju i nic nie słyszała, na szczęście musiała iść do łazienki i zastała je w korytarzu. Jedna grzebała już w siostry torebce szukając portfela, a dwie szły do pokojów.
Swojego czasu czytałam sporo o Romach, a raczej o tych Romkach z dzieckiem/psem na kolanach siedzących na chodniku, przed kościołem itp.
Z tego co wyczytałam, wychodzi na to, że wszystko jest okropnie zorganizowanym biznesem. Dzieci są otłumiane alkoholem (lub innymi specyfikami, których nikt nie powinien zażywać, a już na pewno nie dzieci), a następnie wydawane losowo romskim kobietom. Taka kobieta musi siedzieć na ulicy, z obcym nieprzytomnym dzieckiem na kolanach, przez cały dzień - ze świadomością, że jej nieprzytomne dziecko leży na kolanach innej kobiety i nie wiadomo, czy dożyje następnego dnia. Nie za bardzo może się zbuntować, bo wtedy jej dziecko będzie zagrożone, no i nikt za bardzo z tym nic nie robi. Dlatego dawanie pieniędzy takiej kobiecie czy dziecku na ulicy jest bez sensu - te pieniądze wcale nie trafiają na "obłożnie chore dziecko", lecz do dalszego kręcenia tego chorego biznesu, a dziecko nie jest chore, tylko upite/zaćpane do nieświadomości.
Dowiedziałam się tego, bo zastanawiałam się skąd tyle nienawiści wobec romskiej kultury, i Romów samych. No cóż, na pewno nie każdy z nich bierze w tym udział - ale niestety, duża część zupełnie lekceważy prawa rządzące krajem, w którym zamieszkali, kultywując swoje tradycje i obyczaje. Tak samo ciężkie sytuacje są kiedy np. Romowie wydadzą swoją 14-letnią córkę za 40-letniego faceta. W świetle prawa - pedofilia. W świetle ich kultury - całkowita norma. Niemniej jednak moim zdaniem powinno się coś z tym zrobić.
Też o tym czytałam. O tym, że jak dziecko im zejdzie na kolanch to i tak muszą trzymać je do końca dnia... Przepraszam, ale 'kultura' romska to dla mnie jakaś jedna wielka patologia. I za nic sobie mają prawa przyjęte w danym kraju, a oczywiście kraje nic z tym nie robią. :/
Zabrzmi to jeszcze bardziej rasistowsko niż poprzednia wypowiedź, ale gdybym mogła to chyba zamknelabym wszystkich starych Romow-tradycjonalistow i odebrala im te dzieci i wychowała na ludzi. :I
Patolsko.. chciałaś dobrze, a widzisz jak wyszło. I teraz bądź tu człowieku mądrym i wiedz czy pomagać czy nie..
Dlatego nie szanuje i nie toleruje Romów.
Czemu nie Vulpix? :)
Gdyby się tak zastanowić.... nigdy nie widziałam Roma w pracy, na stanowisku jakim kolwiek. Widziałam ich jedynie żebrzących na ulicy....
Pewnie dlatego, że ciężko ich rozpoznać jak nie żebrzą. ;p
Spotkałam kilku, którzy postanowili się wyrwać z tego "kulturowego" główna. I takich jak najbradziej szanuję i podziwiam. Nieste było ich tylko kilku. :(
Napewno są tacy którzy postanowili się wyrwać :) widocznie nie miałam jeszcze okazji ich spotkać. Napewno nie jest łatwo ich rozpoznać, jednak Romowie mają charakterystyczny typ urody więc nie powinno to być takie trudne :)
Z tym rozpoznawaniem to był oczywiście żart.
Niestety ludzie, którzy chcą się z tego wyrwać mają pod górkę- bo nie dość, że muszą sami wyjść na prostą to jeszcze ludzi są uprzedzeni do Romów(w sumie nie bez powodu, ale nieważne).
A inni Romowie też napewno im tego nie ułatwiają :(
A potem ludzie się dziwią i mają ból dupy, bo co my do tych Romów i Cyganów mamy, że to stereotypy, że oni wcale nie kradną, że jesteśmy rasistami i ogólnie do zamknięcia takich.
Rasizm to uprzedzenie związane z RASĄ. Romowie są biali. Uprzedzenie do innych kultur to ksenofobia.
Fakt. Ale też stosowanie nazwy "rasa" tylko na podstawie kolory skóry nie jest do końca poprawna. ;p
A kto użył tylko na podstawie koloru skóry?
Nie pisałam akurat o Twoim komentarzu(poza tym przyznałam Ci rację), ale 'rasy' ludzkie to dosyć obszerny i ciekawy temat. I z punktu widzenia biologii jest ich więcej niż 3-4. :)
Nadal nie wiem co to ma do mojej wypowiedzi. Było to napisać pod komentarzem, który stwierdzał, że rasa to tylko kolor skóry, bo brzmisz jakbyś chciała mnie doedukować (bezpodstawnie). Ras wg antropologii jest 6; łącznie z typami pośrednimi, Romowie należą białej odmiany, ponieważ genetycznie są indoeuropejczykami.
akiego koloru skóry są Romowie?
.
.
.
.
.
.
.
Przeźroczyści, w środku jest gówno