#YJOQL
Miałam tego dosyć i tak pewnego raz wpadłam na genialny pomysł. Idę do swojej fryzjerki, uśmiecham się, gadka szmatka. Ona mi zakłada ta płachtę ( wybaczcie zapomniałam nazwy), rozczesuje włosy i pyta:
- Tak jak zwykle same końcówki?
Po czym ja uśmiecham się zołzowato i wyciagam linijkę z torebki.
- Tak, ale tym razem poproszę równe dwa centymetry, bo inaczej pozwę panią o niszczenie mojej własności.
Pani popatrzyła na mnie z dość dziwną miną i zaczęła w ciszy ścinać. Od razu było widać że samiuśkie końcówki. Pierwszy raz miałam tak cudownie ściete włosy. Można? Można!
Dlatego ja nie chodzę do fryzjera. Byłam ostatnio ponad 3 lata temu - wyszłam z włosami krótszymi o 10 cm!!?? Zamiast max 3 cm... Bo oni wiedzą najlepiej, bo zniszczone, bo to, bo tamto, bo 2 cm skrócenia nie będzie widoczne.
Sama sobie podcinam teraz końcówki, kupiłam specjalne nożyczki, sama farbuję, robię pasemka czy coś, bo nikt nigdy nie sprostał mojej wizji :p
ja kiedyś przed imprezą chciałam troszkę podciąć grzywkę.. ze łzami w oczach leciałam do fryzjera ;P dzięki Bogu zdążyłam przed zamknięciem ;) od tamtej pory już nie kombinuje :P
Logicznie rzecz biorąc obcinajac Ci 2cm będziesz częściej przychodzić niz po obcieciu 5cm. Nie rozumiem logiki fryzjerek. Ale pokazalas że można ?
Dokladnie - mniej obcina - szybciej odrastaja - czesciej przychodzisz - no i ma $$$ :D
też zawsze wkurzały mnie fryzjerki, które rządziły się moimi włosami- dopóki moja siostra została fryzjerką i wszystko po kolei mi tłumaczy - np.: tutaj nierówno masz, muszę ściąć centymetr więcej, żeby włosy były równe. ;) i farbowanie w końcu jest przyjemne :D
Ja na szczęście mam świetną fryzjerkę, obcina tyle, ile proszę, farbuje jak chcę i nawet fajnie doradzi, żeby włosów nie zniszczyć. Ostatnio powiedziała mi nawet o domowym sposobie na wypadanie włosów. Może spróbuję :)
Jaki to sposób?
@Kris smarować syropem z cebuli, potrzymać i umyć głowę. Nie wiem czy działa, nie próbowałam.
Fryzjerki tak obcinają końcówki, ponieważ są zniszczone, czyli rozdwojone i połamane. Jeżeli zetnie ci zbyt mało końcówki dalej będą się rozdwajać i wizyta będzie bez sensu. Zanim zaczniecie narzekać na fryzjerki, kupcie sobie odżywki, zacznijcie dbać o te włosy i chodzić do fryzjera regularnie co dwa miechy a będzie 2cm.
Ale jeśli ktoś zapuszcza włosy i będzie co 2 miesiące podcinał 2cm to wyjdzie na zero.
Sory, ale nie mam ani jednego rozdwojonego włoska,mam zdrowe włosy do pasa, a i tak mi utną 10 cm zawsze. Nigdy więcej obcinania włosów przez fryzjerów. Po prostu nie wiem zazdroszczą? Fryzjerki same mają suche strąki na głowie, chociaż faceci tez tak tną może z przyzwyczajania. Jeszcze mają tępe nożyczki w większości salonów, to przez to włosy się ludziom rozdwajają! O zgrozo
amyy - to przestań chodzić do salonu na osiedlu, tylko idź do profesjonalnego ;) Więcej zapłacisz, ale nie będziesz jojczyć, że za dużo ścięły i na tępe nożyczki
@alicjazkrainyczarow bo takie rzeczy widac. Przez internet nie da sie ocenic, ale mowa o ogole ludzi, bo naprawde znam niewiele osob, ktore rzeczywiscie tak intensywnie dbaja o wlosy i znaja sie na tym. Nie trzeba sie tak spinac.
Ja kilka lat temu poszłam do fryzjerki z wizją obcięcia grzywki na bok, ale tak by przechodziła w sumie przez całe czoło. Fryzjerka stwierdziła, że nie jest to możliwe ze względu na to, że mam tzw " wilka ". Obcięła mi dosłownie kawałek przednich włosów i pokazała, że się nie trzyma ale pieniądze oczywiście wzięła. Gdy wróciłam wściekła do domu, popróbowałam sama nożyczkami ściąć i się udało! Miałam swoją upragnioną grzywkę i pokazałam, że jeśli się chce to można.
Na szczęście mam ciocie fryzjerkę, która wszystko ze mną dokładnie uzgadnia i mówi mi kiedy mam zniszczone końcówki i trzeba niestety je podciac te 5cm a kiedy nie. ?
Ale miałam kiedyś sytuację że poszłam do salonu fryzjerskiego, który wszyscy chwalili i prosiłam o podciecie grzywki i lekkie hmm wycieniowanie, bo mam strasznie grube włosy. Fryzjerka, podciela ją tak że wyglądało jakbym miała kilka krótkich włosków opadajacych na czoło, istna tragedia.
To może ja się wypowiem jako siostra fryzjerki - włosy często są bardzo zniszczone, uboga dieta i życie w stresie robi swoje. Nie zawsze to widać w postaci rozdwojonych końcówek, ale dobra fryzjerka potrafi to zobaczyć, wyczuć w dotyku. I kiedy się podcina takie osłabione włosy, to zawsze należy ściąć WIĘCEJ niż zniszczone, trzeba ściąć ok 1cm zdrowego włosa. Inaczej to "zniszczenie" nie wiem jak inaczej to określić, będzie się przesuwać w górę włosa. I tak można podcinać w nieskończoność. Tylko błąd, że wiele fryzjerek tego nie tłumaczy i ścina bez zgody klientki
Ja właśnie nigdy nie miałam tego problemu, ale mam wrażenie że jestem jedyna. Fryzjerka zawsze podcina tyle ile chcę :D
Ja mam fryzjerkę, która obcina wedle życzeń nawet tylko 2 cm! Da sie? Da ;D
Dlatego przestałam chodzić do fryzjera, sama podcinam końcówki, ile chcę, jak chcę i kiedy chcę. Pamiętam jak dziś, zawsze miałam dość długą (zasłaniającą brwi) grzywkę, a pewna pani zamiast podciąć końcówki to ścięła mi ją do połowy czoła, bo "włosy są zniszczone"... Następnego dnia miałam egzaminy, na które poszłam wyglądając jak pół dupy zza "krzoka". Innym razem, inna pani, nie zrobiła mi takiej farby jaką chciałam, bo "się nie da, ten kolor nie wyjdzie na takich włosach". Kurczę, idę do profesjonalisty, płacę, ma wyjść. Niech rozjaśnia moje włosy, odpowiednio wymiesza farby - cokolwiek. Grunt, że u innej fryzjerki już dało się ten kolor zrobić...
Znam ten ból z grzywką, też miałam ;)