#aBWAn
Zabrzmiało nieprawdopodobnie, prawda?
W każdym razie nie będę się rozwodzić nad pierwszą częścią, po której dochodziłam do siebie, zmieniając co chwilę specjalistów i leki. Było ciężko, a każde potrzebne zeznania były dla mnie powrotem do punktu początkowego. Wszystko prowadziło mnie do błędnego koła - nawet miasto, w którym mieszkałam, uliczka czy nawet głupi różowy sweterek, który wtedy miałam ze sobą. A gwałcicielem był mi dobrze znany rówieśnik, więc policja przejęła sprawę i mimo wszystko udało się go ukarać, choć moim zdaniem jego kara jest śmiesznie niska jak na fakt, że zniszczył mi życie.
Ostatecznie po prawie roku zmieniłam miejsce zamieszkania i pod kontrolą rodziców spróbowałam żyć. I po pewnym czasie do mojej skrzynki zostały wrzucane koperty z najpierw drobnymi kwotami, a potem coraz większymi. Wszystko zbierałam, bo nie wiedziałam zbytnio o co chodzi i kto to może być. Po pół roku miałam na koncie paręnaście tysięcy od nieznajomej mi osoby, która nigdy przy pieniądzach nie zostawiła nawet liściku.
Dopiero po tym czasie przed moimi drzwiami stanęła kobiecina. Drobna, chuda, zmęczona ze łzami w oczach. Jej pierwsze słowa to "Jestem matką Michała". Wystarczyło tyle, abym zatrzasnęła jej drzwi przed nosem. Na następny dzień przyszła ponownie i wtedy dopiero niechętnie wpuściłam ją do środka.
Z panią Marysią zaczęłam sporo rozmawiać. Kobieta łatwo znalazła mój nowy adres, ponieważ Michałek przyjaźnił się z moją dobrą koleżanką. I wtedy dowiedziałam się, że te pieniądze, które otrzymałam były przeznaczone na dalszą edukację jej jedynego syna, ale nie chciała ich mu dać po tym wszystkim i też nie chciała ich zatrzymać. Nie miałam nawet możliwości wcisnąć jej ich, więc aktualnie pieniądze dalej leżą na moim koncie i czekają na odpowiedni moment.
W każdym razie pani Marysia okazała się bardzo miłą osobą, która sama zaczęła terapię, bo nie mogła uwierzyć, że wychowała potwora. Obwiniała się o wszystko, twierdziła, że jest wyrodną matką, a prawda była taka, że jej cudowny Michałek poszedł w nie to towarzystwo, w które powinien. Mógł zdobyć wykształcenie, nigdy niczego mu nie brakowało, dziewczyny leciały na niego, a on wybrał karierę narkotyki, alkohol i "dobra zabawa", do której dołączył gwałt.
Ja opowiedziałam dużo o moich uczuciach pani Marysi, ona mi mówiła o swoich i płakałyśmy razem, nie raz, długie godziny. I mimo że dzieli nas różnica pokolenia, jesteśmy dla siebie podporą i dajemy sobie siłę, aby dalej żyć, starając się wyrzucić z pamięci taką przeszłość.
Boję się, że kiedy będę miała własne dziecko, nie będę potrafiła go wychować na dobrego człowieka, nie będzie mnie ono kochało albo coś podobnego. Lub mimo dobrego wychowania, jemu i tak coś głupiego strzeli do głowy...
Mam to samo co ty...
Ja tam w ogóle dziecka nie chcę.
I niech ktoś jeszcze powie, że to, że jest gnojkiem to wina rodziców i trudności w dzieciństwie. Postawa tej kobiety jest piękna.
Dokładnie. Nauki rodziców w wieku dojrzewania odchodzą w las (tak po części :p), a każdy z nas uczy się życia na własny sposób :) A to, jacy się stajemy, zależy od otoczenia i naszego rozumu
Poplakalam sie
Bylo w "trudnych sprawach". Nie dawbo na powtorki dawali nawet - pierwsze odcink (co jeszcze ciekawe scenariusze byly). Nawet imie nie zmienione.
Trzymaj się. Piszę tylko tyle bo zaniemówiłam przez to wyznanie. Tak jak wszyscy.
Cudowna kobieta . A chłopak, szkoda słów.
Podobna historia była w ukrytej prawdzie/dlaczego ja
Autorko miło ze sie zaprzyjaznilas z matką swojego oprawcy bo nie kazda matka rozumie iz dziecko zrobilo cos zle.Zostalam zgwalcona i nie mialam tyle szczescia matka mojego oprawcy jeszsze mnie za to obwinia,życzyła mi smierci i twierdzi ze to co sie stalo to moja wina bo jej synek by nigdy czegos takiego nie zrobil.
"Michałek przyjaźnił się z moją dobrą koleżanką". Nie rozumiem.
Czego?
1. Samego faktu, że dobra koleżanka, która prawdopodobnie wiedziała o gwałcie, przyjaźniłaś się z tym całym Michałem 2. Ta koleżanka podała Michałowi / jego matce adres autorki.
🍉 <--- zostawiam arbuza bo zwykłe kropki są zbyt mainstreamowe.
Wow... tego się nie spodziewałam
ja zaprzyjaźniłam się z gwalcicielem... mam przyjaciela, wspaniały człowiek, dobry, pomocny, nigdy mnie nie zawiódł, ostatnio wyznał mi, że w przeszłości prowadził rozrywkowe życie, pił, ćpał, zgwałcił nie jedną dziewczynę, uciekł ze swojego kraju i tu, w anglii, postanowił się zmienić. faktycznie nigdy nie widziałam go pijącego czy palącego choćby zioło, na imprezach zawsze odmawia, mimo to nie wiem co teraz mam myśleć, bo sama kiedyś zostałam zgwałcona
same minusy mi nie przeszkadzają, ale może mi ktoś wyjaśnić, z jakiego powodu akurat pod tym komentarzem? szczerze mówiąc, ze wszystkich moich komentarzy, akurat przy tym minusów spodziewałam się najmniej ;)
Zgwałcił kilka dziewczyn i jeszcze mówisz, jaki to on dobry i kochany? No naprawdę, ja bym nagrodę dała takiemu wspaniałemu człowiekowi! Jak dla mnie, to niedziwne, że dostajesz minusy. Zadajesz się ze zwyrodnialcem, który permanentnie uszkodził psychikę nie wiadomo ilu kobiet. Tacy ludzie jak on nie zasługują na nic
Ona nie wiedziała że ten chłopak był gwałcicielem, dopiero niedawno jej o tym powiedział. Przestańcie się czepiać dziewczyny..
Nie czepiam się dziewczyny, tylko tego, jak się wyraża o tym swoim przyjacielu. Wie, że to gwałciciel, a używa czasu terazniejszego, jaki to on nie jest cudowny. Może jeszcze mu przyklaśnijmy, że zamiast poddać się karze, uciekł z kraju
Minusują pewnie ci, którzy sami święci nie są, ale najchętniej zlinczowaliby każdego innego, który dopuścił się w przeszłości czegoś złego. Jakby człowiek nie mógł się zmienić :/ Wielu ludzi robi więcej dobrego po przemianie, niż przeciętny człowiek z ulicy.
święta nie jestem. Ale rzeczywiście twierdzę, że gwałciciele zasługują na lincz. A ile więcej złego wyrządza niż przeciętny człowiek z ulicy? Poza tym, nigdzie Mordimer nie napisała, że ten przyjaciel jest przykładnym człowiekiem, który dokarmia potrzebujących. To, że jest miły dla niej, nie znaczy, że nagle przysłużył się światu. Wiem tylko, że odmawia alkoholu na imprezach. No świetna zmiana. Już wolałabym, żeby był przeciętnym człowiekiem z ulicy, a te wszystkie dziewczyny mogły cieszyć się życiem
Trzymałabym się z daleka od takiej osoby, nie wierzę w cudowne przemiany zboczeńców.
nie zrozumieliście mnie... kilka lat temu zaprzyjaźniłam się z pewnym człowiekiem, był zawsze dobrym i lojalnym przyjacielem, na imprezach zawsze odmawiał alkoholu, itd., ostatnio (tydzień temu) wyznał mi, że w przeszłości dużo pił, ćpał i gwałcił, miał problemy z prawem więc uciekł z kraju i postanowił się zmienić, od tamtego czasu nie mam z nim kontaktu, unikam go i nie wiem co o tym wszystkim myśleć, bo od 4 lat nigdy mnie nie zawiódł, ale sama zostałam w przeszłości zgwałcona i wiem, że zniszczył życie wielu osobom.
napisałam, że wspaniały i dobry człowiek, bo takiego go znałam przez cztery lata, o jego przeszłości dowiedziałam się niedawno
Skoro byłaś zgwałcona to chyba dobrze wiesz co sie przechodzi wtedy ? Ja bym na twoim miejscu zerwała definitywnie kontakt.