#cAEM8

Któregoś dnia jechałam na uczelnię i oczywiście jak na złość w drodze, musiałam udać się na tak zwaną "dwójeczkę", czyli inaczej moje jelita postanowiły zastrajkować. Szybko pobiegłam do pobliskiej galerii i odnalazłam toalety. Jestem z tych osób, które nie preferują stylu "na Małysza", więc musiałam wyłożyć sobie kibelek papierem toaletowym, tak by żadna bakteria nie postanowiła zostać moim przyjacielem. 

Usiadłam z ulgą i wtedy usłyszałam pytanie jakiejś kobiety przed kabiną, które brzmiało "Ma pani papier?". Szlag mnie wtedy trafił, no bo co ją to obchodzi? Albo może chce mi go zabrać? No way, palcem się nie podetrę. Sfrustrowana odpowiedziałam, więc niezbyt miłym tonem głosu: "Mam, a jak mam go pani niby teraz pożyczyć?!".

Usłyszałam wtedy śmiech, bo.. okazało, że ta kobieta była z serwisu sprzątającego i to ona chciała mi dać rolkę i zadbać o moje potrzeby, a ja chcąc nie chcąc wyszłam na buraka. :)
Roxana Odpowiedz

Gdy byłam w pewnej szkole na otwarciu nowej sali gimnastycznej, udałam się z koleżanką do toalety. Umywalki tam były na wysokości takich w przedszkolach. Weszłyśmy do dwóch jedynych kabin, a ja zaczęłam porównywać umywalki do pisuarów, bo trochę je przypominały. Gdy wyszłam zorientowałam się, że gdy moja koleżanka dawno już wyszła, do drugiej kabiny weszła nauczycielka z tej szkoły...

Akashy Odpowiedz

Hahaha?

Dodaj anonimowe wyznanie