#ck5nF
To, że nie spłukuje się wody po jednym czy dwóch siusianiach, to zapewne podejście klasyczne, stosowane przez wiele osób. Niespuszczanie wody po dwójeczce to już hardkor. Ale bardziej hardkorowe jest nieużywanie spłuczki w ogóle. Zamiast tego zaś posiłkowanie się jednorazowymi woreczkami, które ukradło się z biedry w ilościach hurtowych. Wygląda to tak, że siostra rozpościera woreczek pod dupą, przytrzymuje pośladami, żeby nie odpadł i robi swoje. Potem wyjmuje, zawiązuje i wrzuca do kosza. W ten sposób – jak twierdzi – potrafi przez kilka tygodni nawet nie spuszczać wody (siusiu często trzyma do prysznica albo robi w pracy).
Jak się o tym dowiedziałem? Zdziwiło mnie, że jedna z szuflad w regaliku łazienkowym wypchana jest plastikowymi torebeczkami (szukałem czegoś do „lektury” podczas posiedzenia). Szczęśliwie dla wszystkich wokół siostra nie nalega, aby goście załatwiali się w ten sam sposób co ona.
Fuj, jest na pewno dużo więcej mniej obrzydliwych możliwości oszczędzenia pieniędzy. Ale ok, tylko niech nie wyda tych zaoszczędzonych milionów na głupoty.
20 zl miesięcznie piechotą nie chodzi.