Kiedy jestem w gościach, jem obiad i w mięsie trafia się np. chrząstka, to żeby nie być niekulturalnym i nie wyjmować jej z ust, popijam i połykam ją jak tabletkę.
Kiedyś jak jadłam kiełbasę z grilla ze stoiska przy markecie miałam to samo - czuję że mam chrząstkę, rozglądam się - ludzie dookoła więc połknęłam. Po chwili zauważyłam, że widelec nie ma 2 ząbków. Połknęłam 2 ząbki plastikowego widelca.. Nie polecam, trochę sztuczny smak.
Nie rób tego nigdy więcej, błagam Cię. Stanie Ci kiedyś w przełyku, nie daj porze coś gorszego. Jedz ostrożniej, lub udawaj, że przecierasz serwetką usta i niepostrzeżenie ją wyjmij...
Jak znajdę chrząstkę to mam odruchy wymiotne
Witaj w klubie.
Kiedyś jak jadłam kiełbasę z grilla ze stoiska przy markecie miałam to samo - czuję że mam chrząstkę, rozglądam się - ludzie dookoła więc połknęłam. Po chwili zauważyłam, że widelec nie ma 2 ząbków. Połknęłam 2 ząbki plastikowego widelca.. Nie polecam, trochę sztuczny smak.
wyjęcie czegoś z ust nie jest niekulturalne. Wystarczy, że wyjmiesz to dyskretnie, najlepiej w jakąś chusteczkę i po sprawie.
Nie rób tego nigdy więcej, błagam Cię. Stanie Ci kiedyś w przełyku, nie daj porze coś gorszego. Jedz ostrożniej, lub udawaj, że przecierasz serwetką usta i niepostrzeżenie ją wyjmij...
Kulturalnie chrząstke należałoby przełożyć z ust na widelec, a z widelca na talerz.
A ja bardzo lubię chrząstki.
Ja tam przeważnie zjadam chrząstki. Całkiem smaczne i fajnie chrupią ;)
A bym że smakiem schrupała :) mniam
Ja, będąc u koleżanki, znalazlam w sałatce wielką wypasiona muchę. Nie zdecydowałam się na polkniecie😉a tak szczerze to walczyłam z odruchem wymiotnym
Nie wiem jakim betonem trzeba być by uznać to za brak kultury