#fP9Hd

Jestem mężatką i mam wspaniałe dziecko. Mamy gdzie mieszkać, co jeść, wszystkie swoje potrzeby materialne możemy bez problemu zaspokoić. Nasze życie to sielanka... Niestety tylko do czasu.

Minęło już trochę czasu, odkąd założyliśmy rodzinę i pojawiło się dziecko.
Od kilku miesięcy moje życie to piekło.

Na początku związku, przez okres narzeczeństwa i początki małżeństwa, byliśmy nierozłączni, wiedzieliśmy wszystko, rozmawialiśmy o wszystkim co nas gryzło i zawsze byliśmy szczerzy wobec siebie. Gdy byłam w ciąży, małżonek zaczął mnie odtrącać, im bliżej do porodu, tym dalej od siebie. Gdy już urodziłam, przestał się interesować, rozmawiać. Teraz liczy się on i jego widzimisię...
Macierzyństwo to dla mnie nowość, bo to pierwsze dziecko w rodzinie, moje rodzeństwo jeszcze nie ma dzieci, więc nie miałam gdzie podpatrzeć niektórych rzeczy.
Często dzwonię do mamy z pytaniami co, jak, czemu, po co i dlaczego, ale to nie to samo co wsparcie i pomoc w chociażby kąpieli dziecka.

Kilka dni temu podjęłam decyzję, że odejdę od męża, bo mimo tego, że jak to mówił "chce dziecka", teraz ma to gdzieś. To mimo wszystko boli, ale tak będzie lepiej dla mnie i dla dziecka.
Nie wiem, gdzie się podziać, pewnie wrócę do domu rodzinnego i z czasem coś wynajmę.

Może to nic anonimowego, ale musiałam to z siebie wyrzucić.
Ikazc Odpowiedz

Przerażające, coraz wiecej takich historii, znasz kogoś, kochasz, układasz sobie życie z drugą osobą. Z drugą połówką, której tyle szukałaś i miało być tak pięknie. I takie coś, nóż się otwiera. Niech mi ktoś wyjaśni jak do tego dochodzi? Jak sie ustrzec? Wszyscy sie maja wiązać na próbę, do pierwszego dziecka czy jak?

jakisLogin0001

Mam pewną teorię. Kiedyś jak się kupowało telewizor, pralkę itd to było na wiele wiele lat. I małżeństwa były też takie - do końca. A teraz telefon na rok, bluzka na jeden sezon, pralka na 5 lat, kawa w kubku na pół godziny. Jednorazówki. To i związki krótkotrwałe - do pierwszego kryzysu. Oczywiście że były i są wyjątki ale rzadkie.

Ikazc

@jakislogin0001 rzeczy o których piszesz są gorszej jakości stąd krótsza żywotność i ok, do pewnego typu związków da sie to porównać ale tutaj - małżeństwo trwa jakiś czas ( zakładam że więcej niż rok dwa, bo zdecydowali sie na dziecko), do tego narzeczeństwo to daje nam 3-5 lat nie mówiąc o zwykłym byciu razem. I chyba nie można powiedzieć że się nie starali skoro była sielanka?
Ten facet musi mieć rozdwojenie jaźni, przez lata troskliwy, wspierający, chciał założyć rodzinę a jak do tego doszło to ma wywalone.

Yaspis

Ikazc, nie musi to być rozdwojenie jaźni. Może żona w ciąży przestała mu się podobać i znalazł sobie kochankę.

Ikazc

@yaspis znaczy, że to normalne? Tak spokojnie napisałaś że już nie wiem, może faktycznie się niepotrzebnie oburzam..

Yaspis

Ikazc, nie twierdzę, że tak być powinno, ale rozdwojenie jaźni chyba aż tak powszechnie nie występuje, jak zdrada, czy zwykła nuda w związku.

asienaebaam

JakisLogin, z Twojego komentarza wynika, że ludzie teraz są wygodniejsi i przy pierwszym kryzysie rzucają ręcznik. Nie do końca się z Tobą zgodzę. Oczywiście częściowo tak jest, ale tez nie zapominajmy, że jeszcze niedawno słowa przysięgi kobiety brzmiały „ślubuje ci miłość, wierność i POSŁUSZEŃSTWO”, ksiądz kazał znosić mordobicie w pokorze, rozwód był grzechem a kobiety w większości były bez pracy. I to moim zdaniem podnosi średni czas trwania małżeństwa w przeszłości.

majer

@asie pisze w punkt. Dawniej kobiety nie widziały alternatywy i tkwiły w związku gdzie były chwile dobre, ale przeważnie dominowały złe.

Xanx

Może to przez to że taka nagonka w mediach i polityce że trzeba mieć dzieci i czym szybciej i więcej tym lepiej. Jedno z partnerów to podlapie i nie przyjmuje sprzeciwu i wychodzi jak tu. Lub co gorsza oboje rodziców się nakręci a później się okazuje że jednak dziecka nie chcieli.

Seras

Myślę że to też kwestia że ludzie słabną psychicznie. Mały problem i wielu w wieku dorosłym zaczyna zachowywać się jak rozpuszczony gimnazjalista. Dodajmy sobie do tego serwowane przez media obrazy że życie jest proste a małżeństwa to tylko motylki w brzuchu i mamy. Ludzie myślą że rzeczywistość powinna być idealna. W dobie telefonów przestają rozmawiać i tracą umiejętności przekazywania uczuć. Coś się zepsuje to natychmiast opuszczają. Oczywiście nie mówię o wszystkich ale obserwując ludzi w swoim wieku widzę że to zaczyna narastać.

ZapachZimy

Popieram jakislogin0001 i seras. Poza tym znamy tylko wersję żony i to też mega pobieżnie. A niektórzy tu wyjeżdżają, że facet ma rozdwojenie jaźni i jest ch*jem. Na prawdę jesteście tacy płytkomyślący?

Biedronkawkropki Odpowiedz

Najpierw spróbuj postawić mu ultimatum. Albo ci pomaga przy dziecku i ratujecie małżeństwo, albo płaci alimenty, a ty odchodzisz. Mój mąż potrzebował właśnie takiego kopa i w tym momencie wspólnie wychowujemy potomka z tą samą miłością jaką mieliśmy na początku związku.

Akwila Odpowiedz

Nie chciałabym Cię urazić, ale przemyśl to. To jie jest tak, że kobiety się nie zmieniają. Są hormony i to ich potężna burza. Każda kobieta po ciąży ma załamanie. Czasem nie dostrzega tego, co robi dla niej mąż. Piszesz, że nie wiesz jak poradzić sobie z dzieckiem, bo nikt w rodzinie nie ma. Może on odczuwa to samo? Może w tym wszystkim traktujesz dziecko na zasadzie sama zrobię to lepiej i on po prostu nie ma się jak tego wszystkiego nauczyć? Może wie, że dziecko to też wydatki i wie, że musi zarabiać? I tak, piszę to jako matka dwójki dzieci, prawie po zostawieniu męża z powodu... No w sumie właśnie tak jak u Ciebie. Nie wiadomo co, ale coś jest nie tak. A on po prostu potrzebował rozmowy i mnie - żony. Nie piszę żeby Cię zmartwić, zjechać, ale obecnie zbyt łatwo odstawiamy coś na bok, bo nie chce nam się czegoś naprawiać. Związek to coś o co należy dbać. Z dzieckiem też będzie ciężko. Walcz.

milA00 Odpowiedz

Co za gnojek. Ja to widzę tak, pewnie w ciąży Ci się przytyło co przecież jest normalne, po ciąży również kobieta nie ma czasu, aby zadbać o siebie jak potrzeba bo dziecko pochłania mnóstwo czasu, do tego dochodzą obowiązki domowe i chęć odpoczynku, więc wygląd w tym momencie jest najmniej istotną sprawą i tatuskowi nagle przestałas się podobać. Więc odkąd zaszlas w ciążę, ma Cię gdzieś bo przecież już nie wyglądasz tak jak wcześniej, a do tego nie masz już tyle czasu dla niego . Niektórzy faceci nie dorośli do roli ojców, ani mezow. Szkoda mi tylko Ciebie i dziecka. Trzymaj się i odejdź od fi**a. Na pewno jeszcze ułożysz sobie życie z kimś dojrzalszym i godnym Twojej uwagi.

Lindab

Czekaj, bo zaraz Cię zjadą anonimowe znawczynie, że po ciąży jak nie wyglądasz super, to leniwa krowa z Ciebie. Aha i jeszcze żebyś się nie dziwiła, jak facet pójdzie w pizdu ;) Były tu już takie teksty.

wergil

Ciężko wyrokować co mogło się stać, szczególnie że to tylko jej opinia.

Nation88

Uważam, że kobieta po ciąży może w miarę szybko wrócić do formy. Problem w tym drogie panie, że zamiast mężów macie kolejne dziecko. Osobiście pomagam we wszystkich obowiązkach w domu (no dobra, nie prasuje). Dzięki mojej pomocy żona miała czas aby zadbać o siebie. Ma czas żeby sobie odpocząć po pracy. Kąpanie dzieci i czytanie na dobranoc robimy na przemian. Nie jestem królem w domu. Sprzątam, gotuję, piorę, zmywam.

Lindab

Nation i cudownie. Tylko ilu facetów jest takich, jak Ty? Skometowałam jedno wyznanie, że niestety wciąż wychowuje się kobiety, które mają być gospodyniami, matkami i przede wszystkim służącymi. I ponad 200 osób się tu ze mną zgodziło. Oczywiście, że przy takim facecie, jak Ty wrócę do figury szybko. A jeśli większa część polskich kobiet ma tak, jak Autorka?

L3N4

@Nation88 - brawo dla Ciebie. Taki mężczyzna powinien być czymś oczywistym, a jednak to obecnie taka rzadkość. Tak trzymaj! Jesteś wspaniały.

Jaktoja Odpowiedz

A może z nim najpierw porozmawiaj. Może przerosła go sytuacja, może przejrzy na oczy. Szkoda przekreślać małżeństwo bez choćby próby ratowania relacji.

PurpleLila Odpowiedz

A jak często rozmawiacie o problemach? To nie hejt, tylko pytam.

Seras Odpowiedz

Nie zwracaj uwagi na obraźliwe komentarze o twoim mężu. Myślę że tak naprawdę nie zdawał sobie sprawy czym naprawdę jest ciąża i dziecko. Im bliżej porodu tym bardziej był przerażony i cię odtrącał. Po prostu się boi. Myślę że jego widzimisię jest nieudaczną próba zwrócenia na siebie uwagi bo ta poswiecasz całą dziecku. Po prostu nie wie jak sobie poradzić z tą całą sytuacją. Przerosła go. Porozmawiaj z nim. Okaż mu zrozumienie i czułość. Jeśli teraz uda wam się rozmawiać szczerze to myślę że macie szansę na mile wspólne życie. Pamiętaj że tylko początek związku i małżeństwa to motylki w brzuchu. A później to od waszej 2 zależy czy będzie wam dobrze

JanekSnieg

Z jednej strony to bardzo dobra rada i może pomóc, ale z drugiej takie zachowania ze strony męża są bardzo dziecinne. Inaczej sobie wyobrażał? Nie spodziewał się? Niespodzianka, kobieta też nie ma łatwo, otumaniona hormonami, wyczerpana psychicznie i fizycznie. Dojrzali ludzie którzy się kochają w takich chwilach starają się wspierać drugą osobę która ma ciężej, a nie użalać się nad sobą, bo seks za rzadko, bo cycki gorzej wyglądają i nie można z kumplami wyjść codziennie. Rada, żeby okazac mu w tej sytuacji wsparcie, zrozumienie i czułość jest dobra, ale to jednak dla kobiety może być mocno upokarzające. To tak, jakby mąż zdradził żonę, a ona go potem wspierała i pocieszała, że faktycznie się ostatnio roztyła i przepraszała, ze małżeństwo nie wygląda jak kiedyś.

Seras

Tu raczej chodzi o wyciągnięcie ręki do zgody i poprawy sytuacji. Jeśli będzie trwała zaparcie tylko przy swoim punkcie widzenia będzie tylko gorzej i wystąpi na drogę męczeńskiej matki. Jeśli okazanie zrozumienia nie zmotywujw męża do zrobienia tego samego i do poprawy no to w tym momencie mamy doczynienia z niedojrzałym człowiekiem.
Wtedy niewiele się zadziała i nie będzie miało sensu tego ciągnąć chyba że chce się mieć w domu 2 dzieci zamiast jednego.
I tak niestety bywa że wiele osób w dobie medialnego społeczeństwa, które jest karmione na idealnie piękne proste życie nie zdaje sobie sprawy o tym że dziecko i małżeństwo to nie tylko piękna rodzina siadająca razem do obiadu i jeżdżąca na wakacje. To nie koniecznie kwestia niedojrzałości.

Tolka0709 Odpowiedz

Mój chlop też mówił chcę dziecka, jak już urodziła się córka to "nie umiał" a raczej nie chciał z nią zostać nawet na godzinę sam żebym mogła zrobić coś sama. Dostał ultimatum, nawet wyprowadzilam się z córką do rodziców na miesiąc i zrozumiał. nie od razu wszystko robil tak jak ja, ale na pewno zaczęłam widzieć jego chęć

asienaebaam Odpowiedz

Z ulgą czytam to zakończenie. Spodziewałam się czegoś w stylu „co robić, kocham go i boje się odejść”.
Trzymam kciuki za to, żeby Ci się udało.

ZapachZimy

Ucieczka nie jest rozwiązaniem a odwleczeniem problemu w czasie. Nawet jesli znajdzie kogoś innego to wszystkie niewyjaśnione, nieprzepracowane problemy wrócą w nowym "związku".

Misiabemisiace Odpowiedz

Cóż, mój wczoraj właśnie (miałam bardzo zły humor, a wtedy faktycznie jestem okropna) a i dziecko było już bardzo bardzo marudne, że skoro sobie z dzieckiem nie radzę, to może nianie by zatrudnił .. 11 miesięcy nie śpię w nocy, 11 miesięcy przewijam, kąpie, noszę, przytulam, 24/7 jestem... Oni chyba po prostu czasem muszą zostać choć na tydzień sami z niemowlakiem, żeby pójść pewne stany i rzeczy

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie