#gPkEQ
Nie, nie jest Januszem, nie opowiada żenujących historii z mojego życia przed znajomymi, nie paraduje w samych gaciach itd. Nawet nigdy nie podniósł na mnie ręki! Jest dużo gorzej.
Jest adwokatem i nałogowo pomaga wszelakim gwałcicielom, pedofilom albo po prostu przemocowym facetom.
Każdy ma prawo do obrony i do dobrego adwokata - Tomasz Komenda miał ujowego adwokata i każdy słyszał, jak to się dla niego skończyło.
Wtedy musieli znaleźć kozła ofiarnego, aby się wykazać... Niestety.
Rzadko piszę komentarze, ale przez samo wspomnienie o Panu Komendzie czuję ból w środku.
Niewyobrażalne okrucieństwo to, co spotkało tego człowieka. A ile jest takich spraw, to niestety nigdy się nie dowiemy.
Dlatego właśnie kara śmierci nie powinna być wykonywana.
Tak, każdy ma prawo do obrony, ale nie łudź się, że ten prawnik broni takich jak Komenda. On broni w większości pewnie osoby całkowicie winne i pewnie nawet to wie. Taki wybroniony przez niego pedofil czy gwałciciel wyjdzie na wolność i znów kogoś skrzywdzi :(
Cieszę się, że moja praca w policji, nie idzie na marne.
Idzie na marne
Co to znaczy "nałogowo" Chyba nie gania za nimi z ofertą, hm?
Ktoś to musi robić, a jeśli ma ustaloną renomę, to są to jego główni klienci.
Dochodzi jeszcze kwestia czy te sprawy są mu przydzielane z urzędu, bo jeśli tak to musi je brać i tyle.
Nie masz dostępu do akt, nie znasz szczegółów, ale z pewnością wiesz kim są ludzie, których nie skazał sąd. I czy przeszkadza Ci tylko profesja ojca czy również pieniądze, które zarobi broniąc tych bebe zbrodniarzy?
Ale pamiętajmy, że chociażby w sprawie gwałtu procent fałszywych oskarżeń jest malutki (i, że w wielu sprawach osoba zgwałcona po prostu wycofuje oskarżenia, co nie musi zaraz oznaczać, że wcześniej wszystkich oszukała. Strach robi swoje).
Poza tym nie wiemy czy ojciec autora dostaje takie sprawy, czy też bierze je z czystej premedytacji. Nie wiemy czy nie jest tak, że ojciec chwali się w domu tym co wyprawia (znałem takich).
Praca jak każda inna a jeśli udaje mu się wybronic winnych to system prawny jest zły a nie adwokat.
Nie, nie jest malutki. Ten bullshit o 2% to odsetek fałszywych oskarżeń odkrytych po SKAZANIU. Do tego są jeszcze oskarżenia wycofane w postępowaniu przygotowawczym, sądzie oraz takie których w ogóle nie odkryto.
Kurczę trochę zrozumienia dla ojca, nie każdy by się tego podjął. Tak samo jak nie każdy chce pracować jako grabarz czy też ta osoba co przygotowuje zmarłych do pochówku (wybaczcie ale zapomniałam jak się ten zawód nazywa), czy też smieciarz. Ktoś musi wykonywać te "brudne" zawody żeby to wszystko działało. To tylko praca.
Osoba, która przygotowuje zmarłych do pochówku to balsamista
Mam wrażenie, że macie obraz adwokata jak z amerykańskiego filmu - spór sądowy, preparowanie dowodów, przekonywanie sędziego tak, jak przekonuje się ławę przysięgłych w USA. Albo proces rodem z książek Remigiusza Mroza - tymczasem w Polsce to nie wygląda tak. Jedną z zasad polskiego procesu karnego jest zasada prawdy materialnej, czyli sąd ma za zadanie dojść do prawdy obiektywnej, już tak upraszczając. Co może adwokat? Wskazywać na okoliczności łagodzące. Niedociągnięcia proceduralne. Nieprawidłowo zabezpieczone dowody. Nie ma tak, że adwokat skonstruuje sobie tezę dowodową z niczego, a sąd, wzruszony darem wymowy obrońcy, łyknie każdą jego bajkę. No sorry, ale nie. Jeżeli są dowody, pedofil, gwałciciel będzie skazany.
"Jeżeli są dowody, pedofil, gwałciciel będzie skazany."
Autopsyjnie powiem, że się mylisz.
Dowody pozyskane w sposób niezgodny z prawem nie mogą zostać wykorzystane w rozprawie i stają się nieważne. Dlatego nie zawsze dowody = pewne skazanie.
Pomaga, bo to jego praca. Poza tym nigdy nie wiesz czy ktoś kogo bronił twój ojciec był winny czy ktoś go wrabiał. To ojciec ma powody by wstydzić się takiego dziecka jak ty.
Z jednej strony taka praca - zgodnie z prawem nawet osoba oskarżona o ciężkie przestępstwa ma prawo do obrońcy i ktoś się tego podjąć musi.
Z drugiej rozumiem podejście moralne - mi sumienie nie pozwoliłoby chyba na pracę adwokata w takich przypadkach. Natomiast, jak już wspomniałam, tacy prawnicy również są potrzebni, bo każdemu przysługuje obrońca.
Jeśli wnioskuje dla nich o sprawiedliwy łagodniejsze wyrok przedstawiając prawdziwe okoliczności łagodzące to nie widzę w tym nic złego.