#hFvg4

Większość z was wie, że od kilku miesięcy jest przepis, który za przekroczenie prędkości o 50 km/h powoduje utratę prawka na 3 miesiące. "Ofiarą" tego przepisu stałem się ja, ale do rzeczy.

Mam sąsiadkę z typu "wiecznie chora" i "nie wychodzę z domu, ale wszystko wiem".
Jakiś czas temu wpadła, dosłownie, do mnie córka owej sąsiadki, że jej mama się źle czuje i trzeba natychmiast zawieźć ją do szpitala (szpital mam 5 km od domu), bo nie ma wolnej karetki. Szybka decyzja i prawie konającą babkę wsadziliśmy do mojego auta i jazda. Kilkaset metrów przed celem zatrzymała mnie policja, oczywiście szybkie tłumaczenie, że sytuacja awaryjna i potrzebna szybka pomoc. W tym momencie to parszywe babsko odzyskało energię i stwierdziła "Czuję się dobrze, przecież jedziemy tylko na rutynowe badania". Niestety na nic zdały się moje tłumaczenia i groziło mi 3 miesiące zakazu.

Owa staruszka dumnie krążyła po okolicy chwaląc się, że dzięki niej został złapany pirat drogowy. Na jej nieszczęście karma to suka. Została potrącona 15 metrów od swojej furtki przez własnego syna, który jechał pod wpływem alkoholu. Synek siedzi w więzieniu, a babka siedzi na wózku.

Uprawnienia straciłem tylko na 27 dni dzięki zeznaniom córki owej sąsiadki, innym sąsiadom i nagraniu z kamerki, co w sądzie dowiodło, iż moja jazda była spowodowana "zagrożeniem życia".
Największym plusem w tej całej sytuacji jest to, że moja żona nareszcie zrobiła prawo jazdy.
Karina1210 Odpowiedz

Jak czytam takie historie to zdaje sobie sprawę ze zamiast wierzyć ludziom na slowo to musze znowu nauczyć sie patrzę na fakty i tak jak mam na ostatniego faceta wszystko na piśmie. Ludzie sa fslszywi i wykorzystują jeden drugiego.

Jarucha Odpowiedz

Baba franca bez dwóch zdań. Ale 5 km pokonuje się w kilka minut nawet przy prędkości 60 na godzinę. To po co było gnać bez opamiętania i narażać życie?

Franz1983

Wreszcie jakiś głos rozsądku. Ratowanie jednego życia nie upoważnia do narażania zdrowia i życia innych, postronnych osób.

CzarnyCzwartek Odpowiedz

'od kilku miesięcy'? A nie już lat? To może lepiej, że chociaż przez chwilę nie miałeś prawka, jak tak troche obok przepisów jesteś ech

KamiKami Odpowiedz

Masakra...

verda Odpowiedz

Uprawnienia stracone na 27 dni, ale żona w tym czasie zdążyła zrobić prawo jazdy?

livanir

1. Ja mam zdane egzaminy wewnętrzne ośrodka, więc też w miesiąc mogłabym "zrobić" (pewnie skrót myślowy) prawo jazdy.
2.może to jakiś przyspieszony. Nie wiem jak z teorią, ale w moim ośrodku jazdy pozwalali zrobić kilka godzin na raz.
3.ja to zrozumiałam tak: ona widząc jak trudno jest bez kierowcy)(np. zakupy) postanowiła zrobić ten kurs. Nie widzę by pisało tam, że to było miesiąc temu

michass

Autor pierwotnie myślał że stracił prawko na 3 miesiące. Żona poszła na kurs, autor odzyskał prawko, no ale skoro ona zaczęła to dokończyła kurs i zdała prawko. Tak trudno użyć mózgu?

NieMaNickow94 Odpowiedz

Ale te przepisy weszły już dość dawno temu, na pewno więcej niż rok, z dwa lata. I nie wszędzie, tylko przekroczenie o 50 w terenie zabudowanym. Albo ktoś dopiero się obudził, albo zmyśla..

Gorn221 Odpowiedz

Ten przepis jest od kilku lat...

usmiechbombelka Odpowiedz

To okropne, ale przyznam się, że zaśmiałem się, czytając fragment o potrąceniu przez syna. Niektórym się po prostu należy.

Dodaj anonimowe wyznanie