#hUpbm
Następnego dnia odbyliśmy długą rozmowę o jego zachowaniu, ale on nie widzi w niczym problemu. Na wizytę u psychologa stwierdził, że to ja go potrzebuję. Jest coraz gorzej. On sobie z tego nic nie robi, traktuje mnie jak śmiecia. Przez tyle lat starałem się go dobrze wychować, organizowałem wspólne wyjazdy, poświęcałem swój czas. Chciałem mieć z nim jak najlepszą relację. Ale teraz wszyscy uważają, że to moja wina. Moi rodzice nie chcą mnie znać, siostra nie chce znać mojego syna, u żony nie mogę liczyć na pomoc. Psycholog twierdzi, że to bunt i że to normalne. Staram się udawać silnego, ale naprawdę zaczynam się poddawać. Zrezygnowałem z wszystkich moich przyjemności, łykam tabletki uspokajające i robię ćwiczenia oddechowe, żeby nie popaść w depresję. Mam tylko nadzieję, że mój syn wie, że jestem dla niego i czekam, aż zechce do mnie wrócić. Oby tylko nie było za późno.
"wyzywał i uderzał pięścią, bo kazała mu wyłączyć telefon i iść spać" serio? "Zabieranie telefonu i odcinanie internetu nie pomagały- było wręcz gorzej" i to również odpuściłeś?
Skoro się dajecie to się nie dziwcie. Jak sam w łeb nie dostanie to się będzie bezkarnie rządził, chociaż XXI wiek więc jeszcze by mu palma odbiła i przemoc domową zgłosił (na wszelki wypadek bym go nagrywał, służby dziecku prędzej uwierzą, ale z nagraniem się kłócić nie da).
Nie żebym podjudzał do czynu, chociaż możliwe, że znalazłyby się knypki skłonne dopaść go poza domem i nastraszyć za opłatą. Widocznie na takiego kozaka jeszcze nie znalazł się większy kozak, a jak nic z tym nie zrobisz to za kilka lat będziesz miał wyhodowaną patologię i nieróbstwo w jednym, pod swoim dachem.
Telefon zamienić na starego kloca, połączenia wychodzące tylko na numery rodziny, internet zablokować.
W internecie domowym (o ile taki posiadacie) wyłączyć Wi-Fi coby nie podpiął się bez fizycznego dojścia do routera nawet jeśli jakiegoś szmartfona pożyczy od kolegów. Telewizja to samo, kieszonkowe i inne przyjemności również.
Nie mówię, że masz od razu zrobić z niego mnicha pustelnika ale jak straci to co ma, zacznie doceniać to co dostanie gdy zmieni nastawienie.
Wprost daj do zrozumienia, że pała goryczy się przegięła. Dopóki zachowuje się jak szatan wcielony, pilnuj by miał zapewnione tylko podstawowe dobra i nic więcej dopóki nie zasłuży. Choćby miał pluć jadem i s*ać żarem na początku, jak krzykiem i czynem (jak dotychczas) nic nie wskóra, znudzi mu się.
Niech ma tą godzinkę w grę na konsoli jak sam zrobi zadanie domowe, czy dyszkę na chipsy i colę jak wróci z dobrą oceną ze szkoły, ale nie żebyś na niego wywalał ciężko zarobione pieniądze a on ci bił siostrę. No gościu...
"Wprost daj do zrozumienia, że pała goryczy się przegięła."
-ehm.. czara
-co?
-czara goryczy, czara goryczy się przelała
Vernon Roche, Foltest.
Musiałem 😶
@GeniuS w jakim to było momencie? Za nic nie pamiętam
Pała goryczy :D chyba czara :) srać żarem :D jak się mu doda dużo chili do jedzenia, to prawie że będzie srać żarem :D
ale masz rację, zgadzam się w 100% . Jak rozmowy nie pomagają, to musi poczuć twardą rękę (nie bicie, ale stawianie granic, zakazy). I co najważniejsze - egzekwowanie tego. Jakbym miała syna, który uderzył taką ciocię, to nie miałby już internetu i telefonu co najmniej do momentu, kiedy przeprosi. A za nieszczere przeprosiny bez prawdziwej skruchy i przemyślenia dostałby dla zasady dodatkowy miesiąc kary na telefon i internet. Musi wiedzieć, że wszelkie dobra i przyjemności tak- ale tylko wtedy, gdy współpracuje i dostosowuje się do zasad panujących w domu. Chce buntu? Chce być dorosły? To niech idzie sobie zarobić na internet i telefon.
dac lekcje samodzielnosci
- ciuchy markowe zamieniamy na te z lumpeksu. nie chce chodzic? niech chodzi goly, co mnie to
- jedzenie minimum, zadne makdonaldy, chleb z pasztetem i nara
- telefon nokia 3310 lub podobny, na karte, by nie nabil rachunkow na jakichs gownoportalach
- za zle zachowanie kary, szlabany itp.
- zero przyjemnosci
wszelkie odstepstwa od tych regul jedynie W NAGRODE za dobre zachowanie
Brawo, zgadzam się w 100%. Widać że to mały terrorysta i w dodatku wie że ma przewagę. Jak teraz ssie gnoja nie utemperuje to za kilka lat będzie już za późno, wtedy wychowaniem zajmie się zakład karny do którego prędzej czy później trafi. Autorze, z tego co pisałeś stosujesz na razie metodę marchewki. Nie działa, czas najwyższy użyć kija
Wy tak serio? Zabrać, zakazać itd? Myślę,że w dupie będzie miał i ucieknie z domu. Poza domem niby nie przeżyje? Zdziwili byście się do czego są zdolne dzieciaki.... Przeżyją dużo i dadzą radę w naprawdę strasznych warunkach. Zależy czy dziecko to życiową p* da.. Jak nie to potem szukaj "wiatru w polu".
Piękny komentarz! Najbardziej mn się podoba nagrywanie jego zachowania, z tym ze jak już będą dowody wpier*** gowniarzowi, jak będzie chciał zgłaszać gdzieś - niech zgłasza! Jesli na nagraniach będzie jego zachowanie to będzie logiczne ze ktoś na ulicy go dopadł 😂
A ja bym dzieciaka odcieła od wszystkich możliwych przyjemności, żeby zmusić go do wizyty u psychologa, bo to niezbędne. Autorze, wasz "brzydki" rozwód na pewno ma wpływ na obecne zachowanie syna. Sytuacja w domu bardzo mocno odbija się na dzieciach.
I to do innego niż stwierdził że "bunt"
Zbyt dużo tych tabletek nie łykaj, bo nie będziesz miał siły się obronić, gdy Ci będzie wpier#ol spuszczał.
Dobrze mówisz
Drogi rodzicu zbuntowanego prawie nastolatka. Błąd to Ty popełniłeś dużo wcześniej, tylko dopiero teraz owoce dają Ci wystarczająco w kość, żebyś się obudził.
Straszne jest to co opisujesz. Moze dobrym sposobem na niego bylby sport, chlopak by sie troche spocil, mniej glupot w glowie. Wyjazdy we dwojke, zeby spedzic razem czas aktywnie (szczegolnie oboje z zakazem posiadania telefonow), np jakies survivalowe. Badz surowy, ale nagradzaj. Nie wymiekaj w wymierzonych karach. Poszukaj pomocy w jakis osrodkach leczenia agresji u dzieci. Jesli sytuacja juz teraz tak wyglada, to strach pomyslec co moze przyniesc przyszlosc. On musi nauczyc sie wyrazac emocje w inny sposob. Sluchaj tez go uwaznie i nie ignoruj. Ciezka praca rodzica, powodzenia.
Ze sportu polecam boks ;)
Skoro rodzice twierdzą, że to twoja wina to może maja rację? Co to znaczy brzydko się rozwodziliście? Znalazłeś sobie kochankę, wyzywałeś żone a może jakieś rękoczyny? Wiesz u nastolatków ciężko z tym szacunkiem i autorytetem zwłaszcza jak narobiło się bałaganu w życiu dziecka.
Mam wśród znajomych taką sytuacje gdzie ojciec znalazł sobie kochankę parę lat starszą od syna. Po rozwodzie, ktory był bardzo brzydki syn nazwał ojca śmieciem i wieloma innymi obraźliwymi epitetami.
Jak wytłumaczyć 15 latkowi, że ojciec mający romans z 18 latką zasluguje na szacunek, że jest autorytetem? A może nie jest i nie zasługuje
@wergil masz rację, tylko w wyznaniu jest napisane, że żona mu nie pomaga. Aktualna żona, nie była. Nie wiemy tak do końca jak chłopak zachowuje się u matki i czy matka sobie z tym radzi
No właśnie, tu też prawda. Jeśli wcześniej były zdrady, przemoc psychiczna czy fizyczna wobec jego matki, a on był tego świadkiem lub jak widział jej łzy itd, to może specjalnie tak się zachowywać niejako w odwecie za to, że spowodowałeś wcześniej cierpienie - jeśli to był trudny odwet z Twojej winy.
Pamietam jak bardzo przeżyłam „brzydki” rozwód moich rodziców. Ojciec latami zdradzał mamę, stosował przemoc psychiczną, przed nami zgrywał dobrego tatusia i zabierał na wycieczki. Kiedy w końcu mama zdecydowała o rozwodzie utrwalam kontakt. Nie przychodziłam na cotygodniowe spotkania, nie dzwoniłam, nie informowałam go o niczym. Nawet raz nie zadzwonił, nie przyszedł, nie spróbował dowiedzieć się o co mi chodzi. Nigdy nie zawalczył o swoje dziecko. Swoim znajomym opowiadał, ze piję, palę, nie uczę się i wpadłam w złe towarzystwo - nic z tego nie było prawdą. Opowiadał, że są ze mną problemy, bo moja mama nie radzi sobie z moim wychowaniem. Sobie nie miał nic do zarzucenia - przecież był najlepszym ojcem, czasem zabierał nas na wycieczki...
Brzydko się rozwodzilismy i syn przyjął to średnio. W tym jednym zdaniu jest sedno problemu. Nie ma to jak zjebac komuś całe dotychczasowe życie w najważniejszym okresie, a potem zastanawiać się czemu coś jest nie tak.
Niby dzieci bić nie można, ale ja bym lała. Wiem - będzie hejt i minusy.
Jeżeli dziecko się źle zachowuje to w większości efekt złego wychowania przez rodziców. To co robiłeś może tobie wydawało się słuszne, ale czy było w rzeczywistości?