Gdy miałam 14 lat byłam płaska jak tafla morza i dlatego do stanika wpychałam sobie watę. Raz na WF-ie cała wata mi wyleciała na podłogę... I od razu cycki małe jak landrynki. Chłopcy patrzą, a dziewczyny się śmieją. Masakra, nie zapomnę tego dnia nigdy!
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja będąc w 5 klasie podstawówki, chciałam poczuć się dorosła i założyłam stringi. Pech chciał, że tego dnia na wf miałam białe spodenki, które prześwitywały :-D porażka
haahhahahahhaha chciałabym to widzieć, małe dziecko biegające w stringach hahahah
male dziecko biegajace w stringach? ja w stringach chodziłam od 10 r. ż bo były dla mnie bardzo wygodne , jezu ludzie.. picie piwa przez 12,13,14 latki nie jest dla was gorszące, a noszenie innych majtek juz jest?
Może to nie było to gorszące, ale starsza klasa miała ze mnie ubaw przez najbliższe kilka dni :-D
@lalai - po czym sądzisz, że uważam to za gorszące? Po prostu to byłby dla mnie śmieszny widok i tyle, a w jakich gaciach i kiedy Ty zaczęłaś chodzić to mnie akurat nie interesuje.
I nie wiem skąd wylatujesz z piciem piwa przez gimbazę, nigdzie nie napisałam, że to pochwalam. Osobiście pierwszy raz piłam wódkę mając ponad 17 lat, więc chyba nie propsuje picia przez 12,13,14 latki.
Nigdy nie zrozumiem dlaczego dziewczyny chcą usilnie sobie powiększać cycki.... Czy to młode, czy dorosłe. Cycki nie są żadnym wyznacznikiem.
Tak to właśnie teraz jest. W gazetach, a teraz raczej w internetach, chłopcy oglądają cycate Panie, które cycki maja wypchane silikonem, a mózgu to tam nie wiele. Chłopcy między sobą gadaja, że każda dziewczyna powinna mieć duże cyck, te z kolei takie coś od nich usłyszą i uważają, że też powinny mieć duże cycki bo inaczej żadnemu się nie spodobają. Koleżanki z klasy czy jakieś tam, czasami maja większy od drugich ten kobiecy skarb i zaczyna się zazdrość tych "płaskich jak talfa morza" więc sobie wypychają, żeby się podobać i żeby nie być gorszą od tych, które Bóg trochę wypchał. ?
To jest żalosne, jak facet zwraca uwagę na cycki. Powiem szczerze, że ja sama jestem płaska :D ale mi z tym dobrze. Za to mam długie i chude nogi do nieba :D trenuje lekkoatletyke, szybko biegam, i jakbym miała cycki to by mi mega przeszkadzały w różnych sportach, więc ja się cieszę że ich nie mam hahaah. A facetow mam aż nad to ;)
Niestety, ale tak już teraz jest, że dziewczyny się po prostu boją na przykład wyjść z domu bez makijażu, bo boją się krytyki i niemiłych słów typu "jesteś chora? marnie wyglądasz". Podobnie jest z biustem - za dziewczynami, które mają duże piersi obejrzy się więcej facetów niż za tymi z małym biustem (takie jest przekonanie wśród pań). Mały biust to nic złego, a wręcz przeciwnie! Nie cycki się liczą tylko nasze serca i to co robimy! :) Jeśli facet ocenia Was tylko i wyłącznie po biuście/po pupie to nie zasługuje na Was!
Jest to naturalna reakcja, bo im większe piersi tym więcej dzieci wykarmi, a jak kardaszianowski tylek to bedzie wieksza mozliwosc przedluzenka gatunku, ot co.
Ja jestem facetem i nie widzę niczego cudownego w dużych piersiach...
ja chętnie połowe moich bym oddała(albo nawet całe, co mi tam... wolę być płaska, niż musieć nosic caly czas stanik i jeszcze miec problemy ze spaniem na brzuchu(ulubiona pozycja do zasypiania, na zmiane z 'na wznak')
Wypowiem się jako mężczyzna. Piersi nie są żadnym dla nas wyznacznikiem, o wiele ważniejsze jest ciało i twarz. W ogóle moim zdaniem większość dorosłych mężczyzn woli tyłki (które już można "rzeźbić" ;)). W ogóle wygląd jest tylko pierwszym małym elementem przy poznaniu, który w późniejszym etapie związku nie ma żadnego znaczenia.
Oczywiście, że nie są. Ale to nie znaczy, że źle jest mieć odpowiednio duży biust i że nie można chcieć większego. Ja kiedyś czułam się niekomfortowo, bo rówieśniczki miały większe i im ich zazdrościłam. Poza tym, to, że facet zwraca uwagę na piersi nie jest niczym złym. Jak ma do wyboru dwie bardzo ładne i mądre dziewczyny, a jedna ma ładniejszy biust to wybierze tą z ładniejszym biustem i nie ma w tym nic dziwnego.
Teraz takie są właśnie "ideały" piękna. I nie da się do tego zbliżyć będąc naturalnym, dlatego ludzie, którzy mają kompleksy, czy chcą się "podobać", dążą do tego, wykorzystując rzeczy, ktorych nie było, kiedy piękna kobieta była piękną kobietą, a nie kościotrupem
Dziewczyny, zrozumcie, że są na tym świecie też i tacy faceci, dla których rozmiar biustu nie jest priorytetem. Dla Was też nie powinien nim być. Lepiej skupić się na innych aspektach swojego życia.
@lucyfer mam nadzieje, że są jeszcze tacy faceci ;D
są też tacy faceci, którzy lubią mniejsze piersi, wg zasady "dobrze się pieści co się w rączce mieści " :D
To mnie pocieszyliście ;)
Ale to nawet nie muai chodzić o chłopaków. Jaki to wstyd mieć 14 lat i najmniejsze cycki w klasie...
po pierwsze jakos mi sie nie chce wierzyc ze facetom podoba sie brak biustu… ok moze niektorzy wola mniejsze ale jak laska nie ma nic… to niewiem czy jest facet ktoremu sie to podoba, a po drugie wez wytlumacz 14 letniej dziewczynce ze nie wazny jest rozmiar biustu :D
dla facetów naprawdę najważniejszy jest charakter dziewczyny nie wygląd (nawet jeśli dziewczynom trudno w to uwierzyć)
Chodzi o to, że wygląd jest pierwszą rzeczą na jaką zwracasz uwagę poznając nową osobę. Obczajasz od góry do dołu, jeśli to np. dziewczyna, to pierwsze co zwracasz uwagę na to, czy jest ładna, czy ma ładny uśmiech, czy ma ładne oczy, że ma ładny biust i tak dalej i tak dalej. Wygląd jest cholernie ważny.
Chyba chciałabym mieć taki problem... Mi piersi zaczęły rosnąć bardzo szybko, czego się wstydziłam i za wszelką cenę starałam się je ukryć, jednak to niewiele dawało i zawsze któryś z kolegów skomentował mój biust. Koleżanki też się śmiały. Miałam dość, płakałam przez to często, nienawidziłam tej części ciała. Pewnie myślicie, że teraz jestem dumna z tych dwóch co mi tam z przodu urosły. Nie, jestem już dorosłą kobietą, a zmora z dzieciństwa pozostała i najchętniej nosiłabym tylko bluzki luźne bez dekoltów. Duże piersi to ogromny problem, również dla kręgosłupa, ale też ze względów praktycznych, bo nawet z doborem sukienki czy kurtki ma się problem, nie wspominając o staniku... Dziewczyny, bądźcie dumne ze swoich małych piersi i cieszcie się nimi!
Trochę znam Twój ból, ale jakoś tak nie ubolewałam jak szybko mi zaczęły rosnąć. Jestem szczupła a w piątej klasie już miałam dość duże cycki. Chłopacy się śmieli, że sobie wypycham, a ja nawet stanika nie nosiłam...
A mi to częściej dziewczyny dokuczały niż chłopcy. Teraz z resztą też, jak słyszę docinki ze względu na figurę, cokolwiek bym nie ubrała (65G jednak się odznacza pod każdym ubraniem), to koleżanki komentują "aleś się odwaliła, idź do (tu wstaw mężczyznę do którego np. w pracy czy jest jakaś sprawa) i pogadaj, tobie nie odmówiąjak cycki pokażesz". Może to ma być zabawne, ale po setnym razie bywa wkurzające.
małe jest piękne :D
Duże cycki-lipa, małe cycki-lipa. ach, nie ma co myśleć, co inni powiedzą. Jedni są chudzi, inni grubi, etc. Wszyscy mają jakieś niedoskonałości. Nikt nie jest idealny i nie będzie się wszystkim dookoła podobać.Nawet taka osoba, która mieści się w kanonach współczesnego piękna. Różne są gusta. Tak ten świat został stworzony.
"byłam płaska jak tafla morza" :D
Ja miałam odwrotnie w wieku 10 lat miałam już rozmiar przekraczający B a wieku 14 dwa razy większy, przy moich 142 cm wzrostu i 35 kg wagi wyglądało to komicznie. Tak bardzo nie lubiłam mieć ich że ''płaszczyłam'' je zawijając się w bandaże elastyczne, ucisk był tak mocny że na lekcji WF-u zemdlałam ;P
Małe jest fajne
U mnie też był taki przypadek, ale wata była rozrzucona po całej hali i koleżanka niby ukradkiem próbowała tę watę co jej wypadała w partiach zbierać... ale ktoś zauważył, że ukradkiem coś białego podnosi z podłogi i wkłada pod bluzkę i się wydało :P