Podeszłam dziś do obcej dziewczyny i powiedziałam jej, że ma piękne włosy. Była tak zszokowana, że ostatecznie nie zdążyła mi nic odpowiedzieć, zanim odeszłam.
Robię to regularnie - raz dziennie komplementuję napotkaną na ulicy obcą osobę. Niektórzy są zawstydzeni, ale u każdego, bez wyjątku, wywołuje to uśmiech na twarzy.
Polecam wszystkim, to taka drobnostka, a świat od razu staje się piękniejszy!
Mi kiedyś jakiś typo powiedział, że zgrabnie się poruszam. To było tak miłe, że potknęłam się o krawężnik i upadłam xd a on tylko zrobił dziwną minę i powiedział że to odwołuje....
w sumie śmiesznie wyszło
SamaWSobie
A nie pomógł Ci wstać? Pfffff...
mniesmieszy
nie zdążył. Poziom wstydu w moim organizmie osiągnął taki poziom że praktycznie odbiłam się od wlasnego honoru który zamortyzował upadek.
Ojej !! Też tak robiłam trzy lata temu w wakacje. Miałam wtedy dobre chwile i chciałam dac ludziom dobrą energię. Tylko musiały to być obce osoby. Mówiłam np starszej kobiecie, którą minęłam w drodze ze sklepu, że ma piękne perfumy lub mówiłam ekspedientce, że podoba mi się kolor jej lakieru na paznokciach. Zawsze były to szczere komplementy. To było piękne uczucie, gdy widziałam ich uśmiech ale najczęściej połączony był on ze zmieszaniem😊 musze do tego wrócić ! Dzięki za przypomnienie !
Nie lubię tego, chyba że przeprowadzam szybką rozmowę np. z panią w sklepie i coś rzeczywiście mi się spodoba. Nigdy nie wiem jak się zachować kiedy ktoś mi mówi jakiś komplement na ulicy, a później myślę o tym pół dnia i pluję sobie w twarz, że nie byłam równie miła
Mi kiedyś jakiś typo powiedział, że zgrabnie się poruszam. To było tak miłe, że potknęłam się o krawężnik i upadłam xd a on tylko zrobił dziwną minę i powiedział że to odwołuje....
w sumie śmiesznie wyszło
A nie pomógł Ci wstać? Pfffff...
nie zdążył. Poziom wstydu w moim organizmie osiągnął taki poziom że praktycznie odbiłam się od wlasnego honoru który zamortyzował upadek.
Ojej !! Też tak robiłam trzy lata temu w wakacje. Miałam wtedy dobre chwile i chciałam dac ludziom dobrą energię. Tylko musiały to być obce osoby. Mówiłam np starszej kobiecie, którą minęłam w drodze ze sklepu, że ma piękne perfumy lub mówiłam ekspedientce, że podoba mi się kolor jej lakieru na paznokciach. Zawsze były to szczere komplementy. To było piękne uczucie, gdy widziałam ich uśmiech ale najczęściej połączony był on ze zmieszaniem😊 musze do tego wrócić ! Dzięki za przypomnienie !
Nie lubię tego, chyba że przeprowadzam szybką rozmowę np. z panią w sklepie i coś rzeczywiście mi się spodoba. Nigdy nie wiem jak się zachować kiedy ktoś mi mówi jakiś komplement na ulicy, a później myślę o tym pół dnia i pluję sobie w twarz, że nie byłam równie miła
Z drugiej strony, mogła uznać cię za jakąś lesbijkę, co się do niej przystawia.
Kolejny co się swoją dobrocią onanizuje
Mam nadzieję że te komplementy są choć trochę szczere
Robotnicy budowlani muszą wyznawać tą samą zasadę.
No bo co to za różnica pomiędzy "masz piękne włosy" a "niezła dupa, ruchałbym".
Oj tam, oj tam. Grunt, że skorzy do komplementów.
Czy aby na pewno ten uśmiech na twarzy to nie jest grymas "Wtf?"?
Przybijam piątkę! Robię to samo! :-)
To fajnie że jesteś miła tylko nie wiem czy to takie anonimowe wyznanie