Dla mnie takim "zbawieniem" była moja własna choroba :) Namęczyłam się okropnie, ale wróciłam do swojego dawnego rozmiaru, zaczęłam się lepiej odżywiać i zwalczyłam uzależnienie od słodyczy.
Heh, ja też tak miałam. Zawsze miałam co najmniej parę kilogramów nadwagi, regularne ćwiczenia i dieta niewiele dawały, aż nadeszła poważniejsza kłótnia z przyjacielem i maturka; hop i minus dziesięć na liczniku.
Niestety to jest zgubny i nie zdrowy sposób na chudniecie. Najtrudniejsze w rzucaniu wagi jest jej utrzymanie, takze trzeba wytrwać w nowych nawykach żywieniowych, Ty ich nie wyrobiłaś, czyli równie szybko jak schudłaś, to równie szybko możesz z powrotem przybrać
Skoro dopiero choroba bliskiej osoby sprawiła że schudłaś i jesteś szczęśiwa.to gratuluje,tylko czemu wcześniej nie próbowałaś nic zmienić,skoro zmniejszenie masy ciała Jest dla Ciebie zbawieniem.
aceofspades
Skąd wiesz, że nie próbowała?
Mam kolege, który jest gruby, chodzi na siłownię i basen, zdrowo się odżywia, w ogóle nie je słodkiego ani śmieciowego żarcia, a mimo to nie może zejść poniżej 100 kilo.
Nie musisz się przyznawać i czuć się źle, przecież nie życzyłaś babci pogorszenia stanu zdrowia, a to, że schudlaś to tylko efekt uboczny.
* Uboczny - bo znikają boczki! * 🤪
I 🤮 ads.
Zeby Cię tylko efekt jojo nie dopadł, bo biedna babcia bedzie musiala znowu zachorować
Dla mnie takim "zbawieniem" była moja własna choroba :) Namęczyłam się okropnie, ale wróciłam do swojego dawnego rozmiaru, zaczęłam się lepiej odżywiać i zwalczyłam uzależnienie od słodyczy.
Heh, ja też tak miałam. Zawsze miałam co najmniej parę kilogramów nadwagi, regularne ćwiczenia i dieta niewiele dawały, aż nadeszła poważniejsza kłótnia z przyjacielem i maturka; hop i minus dziesięć na liczniku.
ja ze stresu tyje ;/ Nawet nie zajadam smutków, ale tak mi zwalnia metabolizm , że powącham wodę i plus 6 kg.
jak Ciebie facet zostawi też pomaga schudnąć
Niestety to jest zgubny i nie zdrowy sposób na chudniecie. Najtrudniejsze w rzucaniu wagi jest jej utrzymanie, takze trzeba wytrwać w nowych nawykach żywieniowych, Ty ich nie wyrobiłaś, czyli równie szybko jak schudłaś, to równie szybko możesz z powrotem przybrać
Kiedy przytyjesz to idziesz do babci i mówisz:
Babciu, jest sprawa musisz jeszcze raz zachorować...
Skoro dopiero choroba bliskiej osoby sprawiła że schudłaś i jesteś szczęśiwa.to gratuluje,tylko czemu wcześniej nie próbowałaś nic zmienić,skoro zmniejszenie masy ciała Jest dla Ciebie zbawieniem.
Skąd wiesz, że nie próbowała?
Mam kolege, który jest gruby, chodzi na siłownię i basen, zdrowo się odżywia, w ogóle nie je słodkiego ani śmieciowego żarcia, a mimo to nie może zejść poniżej 100 kilo.
Od czego są lekarze i dietetycy..