#mQvZ0
Włączyła się panika. Co tu robić, muszę zaraz wychodzić, nie mogę się spóźnić! Szybko sprawdzam dostępne opcje. Włożyć głowę do piekarnika? Ściąć włosy na zero? Włączyć odkurzacz i stanąć nad wylotem powietrza? A może żelazkiem? Mąż przez telefon rzuca pomysłem - "załóż chustę na głowę"! No dobra. To jest jakieś rozwiązanie. Do tego duże kolczyki, szminka i wychodzę.
Ledwie weszłam do pracy i słyszę "Cześć, złapałaś wszy?", "Po co ten turban?", "Co mnie straszysz, halloween już było", "Powróżysz mi z dłoni, zapłacę 10 zeta?". Tacy dowcipni koledzy i koleżanki w pracy to prawdziwy skarb ;)
No to mieli ubaw ;-)
dobrze, że w dzisiejszych czasach nie pomylili cię z jakimś uchodźcem :DD
A ja myślałam, że będzie ,,przeszłaś na muzułmanizm?" ;)
Chyba na islam.
Muzułmanizm mnie rozjebał :D
*uchodźcą
Ej no, nie chciałam źle
Gdybyś miała dzieci to pewnie nawet one nie poszczędziłyby uchodźcowego żartu mówiąc np. ,, mamo, wysadzisz mnie pod szkołą?" :D
Gdyby była nauczycielką, pewnie by się dzieci pytały czy jak nie będą grzeczne to je rozsadzi :D
Śmiechłem jak przeczytałem "Włożyć głowę do piekarnika?" Ciekawy pomysł, sam bym na to nie wpadł chyba ;)
Hmm... też codziennie myję włosy, z tym, że pozwalam im samym wyschnąć. Nie boisz się, że po pewnym czasie takiego codziennego maltretowania włosów suszarką zaczną się mocno niszczyć?
Niestety nie każdy ma tyle czasu żeby włosy wyschły im naturalnie
Opetana- nikt nie powiedział, że w czasie schnięcia włosów masz siedzieć na tyłku i nic nie robić. Wstaję rano, od razu się kąpię i myję włosy, a w czasie gdy schną robię i jem śniadanie, ubieram się, maluję, pakuję, myję zęby itp. Powiedziałabym, że dzięki temu, iż moje włosy muszą wyschnąć jestem lepiej zorganizowana rano, bo mam wypracowane ile i co zdążę w czasie ich schnięcia zrobić. ;)
Ja mam długie i grube, myję wieczorem i schną same normalnie do rana. Ale jak ktoś tak zrobi z krótkimi damskimi to mu się nie ułożą.
To już lepiej było wyjść z mokrymi i tyle. Żadna tragedia
Ja bym dostała zapalenia płuc.
Zimno już jest, by się pewnie pochorowała :P
co to za basen, ze trzeba swoje suszarki miec? XD
Pożyczyłabym od sąsiadki, ale co ja tam wiem.
Nie wszyscy są na tyle blisko z sąsiadami. Poza tym mogło być wcześnie i bała się, że ich obudzi.
Moją sąsiadkę mogę obudzić o każdej porze. Kiepsko nie być w dobrych stosunkach z sąsiadami. Może czas o to zadbać.
A mojej sąsiadki przez pół roku nie ma w domu, bo wyjeżdża do pracy za granicę (mieszka sama). "Sąsiadką" autorki może być jakiś starszy facet. Może mieszka na wsi i do sąsiadów ma daleko. Może obok mieszka taki typowy moher co raczej by ją wodą świeconą oblała niż suszarkę pożyczyła. Nie wszystko sprowadza się do stosunków z sąsiadami :P
Macie racje, nie pomyślałam :)
Jeśli w całej wsi nie możesz znaleźć jednego życzliwego sąsiada, to wiedz, że coś się dzieje.
Ja w połowie wyobraziłem sb typową cygankę więc się nie dziw :D
Od sąsiadów mogłaś pożyczyć :)