#nQnLo
Gdy wyszłam z autobusu, zobaczyłam drugi, którym chciałam szybko dojechać do domu. Wbiegłam szybko do pojazdu - ledwie zdążyłam. W ręce trzymałam telefon. Autobus był wyjątkowo wypełniony ludźmi. Stanęłam więc przy drzwiach. I w chwili, gdy zaczęły się one zamykać komórka wyleciała mi z rąk! Panicznie naciskałam guzik, który otwiera drzwiami, niestety kierowca ich nie otworzył. Wtedy ludzie, którzy to widzieli zaczęli krzyczeć "Proszę otworzyć drzwi!". Przyłączyłam się do okrzyków. Kierowca zatrzymał autobus i otworzył drzwi. Pojazd gonił młody chłopak z moimi telefonem. Wzięłam od niego mój telefon, mając nadzieję, że kierowca odjechał. Niestety postanowił na mnie poczekać. Czerwona jak burak wróciłam do autobusu. Podziękowałam kierowcy i ludziom. Reszte podróży spędziłam przyklejona ze wstydu do drzwi.
Z perspektywy czasu całe zajście bardzo mnie śmieszy. Dobrze, że są jeszcze życzliwi ludzie.
06.05.2020 10:20 PIERWSZY!