Byliśmy na zagranicznej wycieczce z moją żoną oraz jej siostrą z narzeczonym. Jednego dnia rano, po porannym seksie wstałem i zobaczyłem na stoliku szklankę z wodą. Wody było może 1/3 szklanki. Nie wiedzieć czemu przyszedł mi do głowy durny pomysł, aby sprawdzić czy mój wacek dosięgnie poziomu wody. Żona nie zwracała na mnie uwagi czytając coś na telefonie, więc wziąłem szklankę, wsadziłem do środka mojego przyjaciela i po chwili faktycznie jego główka, jeszcze mokra od zakończonej przed chwilą aktywności z żoną, zanurzyła się w wodzie. Wielki sukces!
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi. Ledwo zdążyłem odłożyć szklankę i obwinąć się naprędce ręcznikiem, gdy do pokoju wkroczyła siostra żony i coś zaczęła do nas nawijać. Usiadła na krześle i zanim zdążyłem zaprotestować wypiła wodę ze szklanki. Do dna. Z TEJ SZKLANKI. Aż zamarłem. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałem, ale muszę przyznać troszkę mnie to podnieciło.
Dodaj anonimowe wyznanie
No to żeś zamoczył...
Hahahahahaha ?????
Właśnie tak jakby troszkę w pewnym sensie zdradziłeś swoja żonę ;)
... szklanka nośnikiem jak pendrive xD