#o55Hz
Pewnego razu naszła mnie ochota na odwiedziny u rodziny - z racji tego, że się taka wycieczka wiąże z pokonaniem paruset kilometrów, ustalone zostało - przenocuję parę dni u matki. Nie mogłem sobie pozwolić na wolne, hajs musiał się zgadzać, więc cały swój ekwipunek zabieram ze sobą, i jak mamę będzie w pracy, to ja pracować będę również.
Dzień wyglądał tak: wstaję o 8, w domu już nikogo nie ma, więc zabieram się do roboty. Mamę wraca o 16, parę minut przed prosi mnie przez telefon, żebym ogarnął jakieś zakupy. Ja oczywiście jako ten dobry synek robię o co mnie prosi. Jak tylko wracam, zastaję mamę w domu.
Oczy miała jak 5 zł, pełna wypieków, roztrzęsiona gadka, oznajmia mi, że musimy porozmawiać i to chyba na poważnie.
Co się stało? No więc zlecenie, nad jakim pracowałem, zakrawało pod 18+. A mamusia, jak to mamusia, ciekawa tego, co ten synek wyprawia przed tym komputerem, dawaj mi przeglądać całą historię wyszukiwarki(żaden grafik bez referencji się nie obejdzie, więc spędziłem zabawnych parę minut na szukaniu materiału), pliki Photoshopa(wiecie, te .psd) i inne.
Mam 26 lat, od ponad roku jestem w szczęśliwym związku, i właśnie przeprowadziłem z mamą rozmowę o ptaszkach i pszczółkach. Swoją drogą, pierwszą w życiu.
Lepiej późno, niż wcale :P
A tak poza tym, to mama nie powinna Ci grzebać w żadnych osobistych rzeczach.
Czy tylko ja uważam ze grzebanie wczis rzeczach jest naruszeniem prywatności i nie powinno się na to pozwalać? Nawet jeżeli to rodzina...
wczis?
@Rolada
w czyiś.
Czyichś* XD
Nie wiem, jak inni, ale ja mam naturalne opory przed zaglądaniem do cudzych rzeczy. Dziwią mnie takie zachowania O.o
Może miał włączony komputer i moimowolnie zobaczyła.
Mnie rodzice nauczyli jak miałam około 9 lat. Nie rozumiem chowania takich rozmów przed dziećmi...
A ja nie rozumiem jak można komuś grzebać w osobistych rzeczach bez pytania i bez pozwolenia.
Nie rozumiem prawa Gaussa a w poniedziałek mam sprawdzan 😥
@Chrupeczka wygrałaś :D
Tzn. współczuję bardzo...
W dowolnej zamkniętej przestrzeni, o totalnie dowolnym kształcie, strumień pola elektrycznego (czyli natężenie pola elektrycznego razy pole powierzchni przez którą przenika) jest zależny wyłącznie od tego, ile ładunków jest w tym zamkniętym pudełku.
Mam nadzieję że pomogłam :P
Albo prościej, im więcej masz ładunków, tym silniejszy strumień elektryczny. To ile piasku wyleci przez dziurkę w wiaderku zależy tylko od tego, ile ziarenek piasku w tym wiadrze było :)
Ach, ważne też że zupelnie nie ma znaczenia jak te ładunki są rozmieszczone.
Dawno to miałam i chaotycznie to sobie przypominam :(
Dziękuje bardzo :D jesteście cudowni
Było skwitować "taka praca. rysuję to, czego chcą ode mnie ludzie, żebym narysował". Przecież malarze też nie rysowali tylko scenek rodzajowych. Piosenki też nie są tylko ku chwale Niebios. "Homo sum; humani nihil a me alienum puto"
Nie wiem czy to celowe, czy słownik płata figle, ale denerwuje mnie słowo "mamę"
Mam tak samo
Teraz jest modne używanie takich słów jak mame/mamke
Strasznie denerwujące
To było popularne jak byłam w gimnazjum, jakieś pięc lat temu. Puchałke, prosiałke, mamę, te sprawy. Od tamtej pory się z takim określeniem nie spotkałam.
Doskonale rozumiem Twoje położenie - ja również zajmuję się zarobkowo grafiką komputerową i - tak jak Tobie - zdarzyło mi się kilka razy pokazać na rysunkach "nieco więcej" z istoty zamówienia. A owoce mojej pracy dostały się pod oczy mojego ojca. Nie robił mi jednak z tego powodu żadnych wyrzutów.
I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mam 16 lat i jestem dziewczyną.
po 1 co to za grzebactwo?
po 2 majac 26 lat i dobrze platna prace nadal mieszkasz z matka?
kolejna głupia matka, a gdyby Ci coś skasowała ważnego to też byłby płacz i oczy jak 5 zł bo ja bo ja tylko chciałam? mam ostatnio wrażenie, że głupota rodzicielek to jakaś plaga
Skąd się wzięło to pisanie "mamę" w mianowniku? Już któryś raz widzę i nie wiem dlaczego...