#oPmYK
Pewnego dnia na lekcji biologii zaczęliśmy sobie żartować, że w mieście tym nie ma psów, bo wszystkie zostały zjedzone. W tym momencie nasza koleżanka wykrzyknęła: "Nieprawda, ja mam dwa w domu!", na co odpowiedział jej nauczyciel: "Tak, chyba w lodówce".
Jakie to miasto? :D
Świętochłowice, a dokładniej dzielnica Lipiny :D Takie słuchy chodzą w Rudzie Śl.
Bo na Lipinach są dwa rodzaje psów: szybkie i smaczne haha
Hahahahaha o lipinach właśnie pomyślałam ;D
Jestem z Rudy Slaskiej i u mnie tez tak zawsze w szkole żartowali. :D
W obrębie trójkąta berŁÓDZKIEGO
Nauczyciel udany :D
Najlepsze by bylo jakby powiedziala, ze juz sa przyprawione i czekaja zeby je podsmazyc ;D
Czyżby Sosnowiec?
Świętochłowice- Lipiny ?
Hahaha xD
Jadłem mięso z psa podczas wakacji w Wietnamie. Powiem tak - niezbyt dobre, a jak już ktoś chce próbować to lepiej wybierać szczeniaki albo młode psy, tak do roku, max dwóch.
Myślałam, że powie że w zamrażarce!
Też znam ten kawał, z którego ktoś zrobił wyznanie