#oYzX1

Od dłuzszego czasu intrygowała mnie pewna technika "wspomaganego przesłuchiwania" (czyt. tortur), a mianowicie waterboarding. W skrócie: kładzie się pacjenta na lekko nachylonej desce głową w dół i wlewa wodę do nosa. Waterboarding jest dość popularny, bo jest tani, prosty i podobno bardzo skuteczny.

Nie miałam wątpliwości co do taniości i prostoty, natomiast nie mogłam uwierzyć w skuteczność. Co aż tak strasznego może być w tym, że ma się wodę w nosie? Chińczycy sami sobie płuczą zatoki i są bardzo zadowoleni.

Tak mnie to gryzło, że postanowiłam spróbować.

Sama.

W wannie.

Efekt? Atak paniki na parę minut, ból na 10.5 dola, gil na pół metra i trauma na resztę życia. Nie polecam, chociaż z drugiej strony... ciekawe przeżycie, bo pokazuje, jak bardzo można nie znać własnego ciała.
little38 Odpowiedz

ból na 10.5 dola? co to znaczy?

grzejniczek

Gracias. Też nie wiedziałem

przecinek91

a jaka jest skala??

Promp

0 - słaby ból
10.5 - ból nie do zniesienia

Gdzie przy 8 dolach pojawiały się oparzenia drugiego stopnia

little38

anonimowe bawią i uczą, dziękuję za wyjaśnienie!

Kuudere Odpowiedz

Dlatego właśnie ja techniki sado-masochistyczne testuję tylko z osobą towarzyszącą.

Serwatka31

I taki rozsądek się hardzo chwali:)

Chociaż czasem jest coś ewidentnie bezpiecznego, co można wypróbować samemu, żeby wiedzieć jak zaboli partnera, choćby do kapnięcia woskiem na skórę nie potrzeba asysty:)
Ale do wszelkich wymysłów typu krępowanie, podtapianie, podwieszanie, jak najbardziej!

LamaGod

Serwatka no sama się chyba nie zwiążesz (przynajmniej w całości), podwiesić też sie samemu ciężko

Ikarin

@Serwatka31 Pamiętasz może tytuł? :)

Willie Odpowiedz

Mam przewlekłe zapalenie zatok od wielu lat, ale i tak mimo upływu czasu, przepłukiwanie ich to dla mnie tortura, obrzydliwe uczucie.

boboludek

Olejek herbaciany i sól morska do inhalacji

NieMaNickow94 Odpowiedz

Nie do końca, nakłada się na twarz szmatkę która obejmuje nos i usta i na to leje się wodę.

PlastelinowyKubeczek Odpowiedz

Wystarczyło podczas kąpieli za bardzo głowę do tyłu odchylić, odrazu by chęć spróbowania przeszła :)

kolorado Odpowiedz

Waterboarding nie polega na wlewaniu wody do nosa tylko na oddychaniu przez ciągle namaczaną (na przykład poprzez polewanie jej wodą) szmatę - po kilku oddechach, mimo że do płuc dostaje się normalne powietrze i teoretycznie można bez problemu oddychać, ciało reaguje tak, jakby się topiło. Teoretycznie nie trzeba do tego żadnej deski - delikwent może nawet siedzieć na krześle, byle tylko nie był w stanie zerwać sobie szmaty z twarzy ani przeszkodzić w polewaniu jej wodą.
Jakiś czas temu miałem okazję przekonać się na własnej skórze, że uczucie topienia się przy tej torturze jest bardzo realne (w kontrolowanych warunkach - szkolenie z radzenia sobie z ekstremalnym stresem).

IgloPrzemocy Odpowiedz

Ja też płuczę zatoki regularnie. Średnio przyjemne, ale pomaga jak ma się problemy z zatokami. Przy czym tu różnica jest chyba taka, że jesteś głową w dół - woda nie ucieka drugą dziurką w nosie tylko uciska na głowę od środka pod wpływem grawitacji.

Oprawca Odpowiedz

Dzięki za info.

Krainaciastek Odpowiedz

Az sama spróbuję

Jeff Odpowiedz

Następnym razem zrób przysiad na kij od miotły.

Dodaj anonimowe wyznanie