Przed chwilą postanowiłem zwierzyć się z tego, że ostatnio zauważam, iż coraz częściej nieświadomie rozmawiam ze sobą przez chwilę myśląc, że rozmawiam z kimś innym.
Po paru słowach mówienia przerwałem i zdałem sobie sprawę, że nikogo przy mnie nie ma i znów mówię do siebie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Odnośnie wcześniejszych komentarzy o wzrastającej liczbie chorób psychicznych. To zjawisko jest wynikiem rozwijającej się wiedzy medycznej a nie jakiegoś 'widzi mi się'. Podobnie jak wykrywanie chorób genetycznych, nowotworowych etc w dzisiejszych czasach jest o wiele częstsze niż np. 40 lat temu, ponieważ wtedy medycyna była mniej rozwinięta niż dziś. Podobnie jest z psychiatrią. Choć w tym przypadku (w przeciwieństwie do innych kierunków medycyny) ludzie nie chcą słuchać o tym, że mają jakieś zaburzenia osobowości (bo lepiej jest marudzić 'oh mam problemy z nerkami' niż przyznać się do zaburzeń psychicznych, chociaż wcale nie powinny być powodem do wstydu).
Kiedyś osoby chore były wyśmiewane i wykluczane ze społeczeństwa, teraz mogą odbyć terapię/leczenie i mają szansę na normalne życie.
Przez chwilę patrząc na twój nick myślałem, że skomentowałem swoje własne wyznanie.
Wiele ludzi mówi, że kiedyś nie było nowotwór czy chorób psychicznym. Owszem były, tylko medycyna nie była tak rozwinięta i ludzie byli źle diagnozowani bo lekarze nie mieli pojęcia, że jest coś takiego jak nowotwór. Depresja. Kto wcześniej o niej słyszał?
Geralt? To Ty?
Jest jeszcze depresja, problemy ze snem, koszmary, schizofrenia, psychoza, anoreksja i wiele innych ;)
Nie ma ludzi "normalnych" wszyscy mają jakieś zaburzenia psychiczne albo są źle zdiagnozowani.
może czas wytworzyć sobie tulpę?
Ja tam zawsze mam do kogo gadać choć moje "postaci/osoby" nie są tulpami tylko są ze mną odkąd pamiętam (tylko nieco ich przybyło w czasie, tak kilkukrotnie).
...czasem dobrze jest pogadać z kimś mądrym....
Też mam ten problem, ale znalazłam na to sposób.Przykładam telefon do ucha.