#qc0ug

O mojej "traumie" z dzieciństwa.

Moja mama ma koleżankę, jeszcze z podstawówki. Koleżanka urodziła syna z niepełnosprawnością. Nie wiem dokładnie co to było - psychicznie i umysłowo był kumaty, nawet bardzo, ale fizycznie niemal warzywo. Czy muszę dodawać, że mąż tej pani stwierdził, że sytuacja go przerosła i szybko zniknął?
Chłopak był trochę starszy ode mnie, czasami bywałyśmy u nich z mamą, czasem bywałam razem z dzieciakami ze szkoły. Szkoła i cała społeczność osiedlowa bardzo angażowały się w pomoc tej rodzinie. Nie ukrywam jednak, że mnie jako dziecko ten chłopak trochę przerażał. Był miły, fajny, raczej chodziło o tę jego fizyczną inność tak obcą dla nas, zdrowych dzieciaków.

Któregoś dnia mama wróciła od koleżanki bardzo poruszona. Syn koleżanki zapytał, czy ona w trakcie ciąży wiedziała, że on się taki urodzi. Powiedziała, że tak. Wtedy on zapytał - "Mamo, to dlaczego nie usunęłaś ciąży? Zobacz, jak wygląda nasze życie - ja się męczę i ty się męczysz. Nie masz koleżanek, bo ciągle zajmujesz się mną, a ja nigdy nie mogłem nawet zrobić ci laurki na Dzień Matki. Gdybyś mnie usunęła, to pewnie tata by od ciebie nie odszedł i byłabyś szczęśliwa"...
Nie pamiętam ile miałam wtedy lat i pewnie nie powtórzyłam tu jego słów dokładnie, ale sens był właśnie taki. Moją mamę to poruszyło, ale dla mnie jako dziecka to był prawdziwy wstrząs etyczny.

Minęło wiele lat i ja ciągle myślę o tym chłopaku. Myślę o tym, że nigdy sobie nie pobzyka, nie upije się tanim winem, nie pójdzie na koncert rockowy ani na studia, nie pojedzie z plecakiem w Bieszczady, nie zmieni pieluchy swojemu dziecku. Myślę o jego życiu, w którym nic od niego nie zależy. O życiu w więzieniu ciała. O życiu, którego nawet nie może sobie sam odebrać.
Zastanawiam się też, czy świadome urodzenie dziecka z taką niepełnosprawnością jest aktem odwagi i miłosierdzia czy raczej egoizmu. Nigdy nie pomyślałam źle o żadnej osobie, która usunęła nieprawidłową ciążę. Myślę, że ocaliła duszę, która być może dostała szansę urodzić się w innym, zdrowym ciele. A jeśli nie ma reinkarnacji, to przynajmniej nie cierpiała tak bardzo...
TylkoRaz Odpowiedz

Brzmi bardzo tendencyjnie, ale dobrze napisane i w punkt.

Sraj

Ocalila dusze ktora zostala skonsumowana prze to co czeka za ciemnoscia.

bazienka

teoria dusz Newtona mowi, ze sobie wybieramy okolicznosci, w ktorych sie rodzimy, w tym cialo czy rodzicow wiec to tak srednio ;p
ale serio dobrze, ze ktos mowi glosno o perspektywie takich ludzi

izka8520

@bazienka dlaczego jakaś dusza chciałaby wybrać niepełnosprawne ciało, lub znęcających się rodziców? Albo czemu ktoś chciałby się urodzić w strasznych warunkach jak np. bieda i głód Afryki czy wojny i terror na bliskim jak i dalszym wschodzie?

NordicLight

To skomplikowanty temat. Niektóre dusze dlatego, że chciałyby lub potrzebują przeżyć pewne doświadczenia które doprowadziłyby je do perfekcji, a niektóre po to, aby pomóc spełnić plan innym duszom.

bazienka

izka, by zdobyc doswiadczenie, by "zobaczyc jak to jest"
by "przepracowac" jakas lekcje
by za twoim posrednictwem inna dusza mogla sie wcielic w matke tego dziecka i doswiadczyc trudnego macierzynastwa
"Wedrowka dusz" Newnona i "odwazne dusze", autora nie pamietam, poczytaj sobie ;)

bazienka Odpowiedz

no ale taka jest prawda, wiekszosc dzieci rodzonych na sile i cierpiacych wolaloby sie nie urodzic gdyby mogly decydowac
tylko matki rodza je na sile, by sobie potem pocierpiec wszem i wobec

Hvafaen

Jeżeli aborcja jest wyborem nie powinnaś naciskać by ją robić. Nie oceniasz kobiet robiących aborcje, dlaczego więc oceniasz te, które jej nie dokonały? Bo ty uważasz, że powinny? Halo, to decyzja tych kobiet- ich ciało. Nie twoje. Argumenty dokładnie te same co za „prawem do wyboru”. Chcesz prawa do aborcji czy prawa do wyboru?

Lunathiel

@Hvafaen - Myślę że nikt nie twierdzi ani nawet nie sugeruje że "powinny" (no bo serio, wtf? Czy naprawdę znowu przytaczamy ten zajechany do bólu tekst o "zmuszaniu do aborcji" którego tak naprawdę nikt nie praktykuje?). To raczej gdybanie i ocena sytuacji już późniejszej, kiedy mamy na świecie dwie osoby znoszące cierpienie, którego teoretycznie dałoby się uniknąć.

Ja tam jestem zdania że każda matka powinna mieć prawo do samodzielnego wyboru. Ale również, że każdy cierpiący człowiek uwięziony w niesprawny ciele powinien mieć prawo do eutanazji i przerwania tego cierpienia. Tyle.
Przykre, trudne? Oczywiście że tak. Ale i tak najbardziej etyczne z wszystkich możliwych opcji.

Hvafaen

Ten komentarz jest ani trochę nie na temat.
„tylko matki rodza je na sile, by sobie potem pocierpiec wszem i wobec”. Tutaj mamy blaming matek, który postanowiły urodzić i w dodatku jawne sugerowanie, że zrobiły to by pocierpieć wszem i wobec. Tak samo jak komentarze dotyczące kobiety po aborcji „O pozbyła się problemu rozpustnica”, „Chciała tylko żyć wygodnie, a dziecko jej w tym przeszkadzało” tak samo nie powinno się oceniać decyzji kobiety, która nie podjeła się aborcji. Nie wasza sprawa co zrobiła ze swoim ciałem. Aborcja to nie przymus, więc dajcie im zdecydować. Twój komentarz to także ocenianie „którego teoretycznie dałoby się uniknąć.”

bazienka

ja nikogo do niczego ne zmuszam
ale serio warto przemyslec, jakie zycie fundujemy rodzac chore dziecko na sile, i jak to zmieni rowniez nasze zycie i relacje z ludzmi (kumpeli, matce chorego chlopca ze znajomych zostalam ja, kolezanka mieszkajaca ze 2 klatki dalej i jednak jeszcze kolezanka, reszta znajomych chyba mysli, z echoroba genetyczna jest zarazliwa....)

Hva nie oslabiaj mnie prosze
one rodza te dzieci i funduja im krotsze lub dluzsze cierpienie i uczestniczenie w tym cierpieniau, opieke itp. i umartwianie sie, poswiecenie dla chorego dziecka
rola ofiary i opiekunki rowniez duzo daje profitow np. mozna utyskiwac "zobaczcie ile ja dla niej/niego robia! jak sie poswiecam", "o boze ciagle musz eprzy nim byc, jestem taka zmeczona", "wszyscy mnie opuscili oj oj oj"
a dziecko w tym czasie cierpi albo lezy jak warzywo i jest bezsilne chociaz mozna byloby temu zapobiec
a jak umrze to oczywiscie wszyscy beda takiej matcze spolczuli, bo biedna poswiecila lata zycia i spotkaja JA tragedia. JA do cholery, o tym dziecku zyjacym w upokorzeniu, bolu chorobie to niewiele osob mysli, a wlasnie o nie chodzi. i o oszczedzenie mu tego.

bazienka

Lunathiel to o eutanazji zloto, nie chcialabym tak zyc, bedac ciezarem dla bliskich, bezsilna, totalnie zalezna od nich

Hvafaen

Jeżeli byłoby w twoim ciele mogłabyś oszczędzić mu cierpienia. Ja też uważam, że życie takiego dziecka je krzywdzi. Nie zaczynajcie o eutanazji, bo to nie na temat i się nie zrozumiemy. Mówimy jedynie o aborcji. A raczej o tym, że każda decyduje o swoim ciele. Piszesz, że kobieta rodząc takie dziecko zrobiła źle. Ale prawo do wyboru daje obustronny wybór- aborcja lub nie. I tu rozchodzi się o to „lub nie”. Jeżeli nie chcesz by oceniano ciebie za aborcje nie powinnaś oceniać za brak aborcji. Chodzi o wybór, a wygląda jakby chodziło tylko o wybór aborcji. Wtedy ruch naprawde powinien się nazywać pro-abort, a nie pro-choice. I żaden argument dotyczący tego, że aborcja byłaby lepszym wyjściem, o życiu tego dziecka nie zmieni tego, że nie powinnaś (jeżeli chcesz prawa do wyboru oczywiście) oceniać dziewczyn, które zrobiły aborcje lub nie. Tylko o to mi chodzi.

Hvafaen

No i zobacz jak to brzmi. Oceniasz te, które nie dokonały aborcji, bo uważasz, że powinny, ale jakim prawem ty w ogóle cokolwiek uważasz na temat ICH ciała i ICH ciąży? Jeżeli ktoś napisałby tej, która chce aborcji, że może przecież urodzić, że jego zdaniem powinna oddać i podsuwał rozwiązania i wtrącał swoją opinię to powiedziałabyś „moja macica, moje ciało”. Nie widzisz, że to powinno iść w obie strony? Pisałaś, że zniosłabyś bycia w ciąży i porodu. Wyobraź sobie, że są kobiety, które nie zniosłyby aborcji. Naprawde czasami masz tak mało zrozumienia dla tych, którzy nie czują, nie myślą i nie chcą tego co ty lub co ty myślisz oni powinni. Proszę pomyśl o tym. I nie zostawaj politykiem.

bazienka

tak, uwazam, ze powinny oszczedzic dziecku cierpien
i sobie przy okazji
nie rozumiem, jak mozna swiadomie urodzic dziecko, wiedzac, ze bedzie uposledzone i nigdy sie nie usamodzielni lub bedzie w stanie wegetatywnym
to szykowanie nieszczescia nie tylko temu dziscku, ale tez sobie, partnerowi, jego rodzenstwu- calej rodzinie
po co?
powinna byc jakas edukacja w tym zakresie

ale nadal to tylko moje zdanie i przeciez nikogo do tego nie zmuszam :)
nie moje cialo, nie moje konsekwencje, nie mi w ogole naciskac na kogokolwiek by zrobil tak czy inaczej
moge przekazac swoj punkt widzenia, moge zapoznac z typem, ktory sie nawet sam nie podetrze, a moja przyjaciolka, ktora w wieku 20 mlat przesiadla sie na wozek, z dzieckiem kumpeli, ktore non stop chce jesc, pokazac uroki takiego zyci na co dzien (bo wiele osob nie ma pojecia, w co sie pakuje) ale decyzja nie jest moja

Hvafaen

Okay? Ale w takim razie jawnie przyznajesz, że nie jesteś za wyborem, a za aborcją. Nie miej w takim razie nic przeciwko pro-lifom, bo oni także tylko mówią swoje zdanie :)

Kalafiorkowa

Hvafaen ale Bazienka nie napisała że według niej aborcja powinna być obowiązkowa, pisze że jest za wyborem, ale że sama by takiego dziecka nie urodziła i uważa to za egoistyczne. Tak jak np. według mnie ludzie powinni myć zęby. Jak ktoś tego nie robi, to ok, jego wybór, mimo że uważam to za niemądre, oraz że przydałaby się edukacja takich osób, żeby potem nie było zdziwienia ani płaczu, bo jest ciężko, bo ból, bo leczenie dentystyczne jest drogie. Jeżeli ktoś mimo tej wiedzy i tak bedzie robił tak a nie inaczej, to jego prawo i wybór, poprostu dla mnie ten wybór jest niezrozumiały i tyle. Na tym właśnie polega życie w społeczeństwie, każdy z nas ma inne poglądy i wartości, możemy sądzić że coś jest dla kogoś lepsze, ale to tylko nasze prywatne zdanie i nie mamy prawa na nikim wymuszać życia na naszych zasadach. Z pro-lifami jest ten problem że mogą mówić o swoim zdaniu i poglądach, ale oni oczekują że wszyscy muszą żyć według tego ich modelu. Że aborcja do 12 tygodnia jest zła, bo się morduje ludzi i oczekują egzekwowania przez państwo zachowań zgodych ze swoimi poglądami, nie rozumiejąc że pozbawianie wyboru kobiet w tym temacie = nakaz.

Zobacz więcej odpowiedzi (29)
Vito857 Odpowiedz

I to jest dokładnie to, co ja za każdym razem staram się tłumaczyć "obrońcom życia" - takie życie dla niepełnosprawnych jest gówno warte, bo i tak się męczą. A tamci i tak wyzywają od nazistów, bo przecież jak można mordować...

C21H30O2 Odpowiedz

Moja mama, ktora kiedyś była bardzo wierząca (myślała nawet w młodości żeby wstąpić do zakonu) była całkowicie przeciwna aborcji do czasu kiedy zaczęła pracować w szkole specjalnej i zobaczyła jak takie dzieci naprawdę wyglądają i funkcjonują i że te dzieci potrafią np bić swoich rodziców albo niszczyć wszystko wokół siebie i sama teraz mówi że gdyby była w takiej ciąży na pewno by ją usunęła

ohlala Odpowiedz

Ułomności umysłowe są straszne dla osób dookoła, opiekunów, ale jeszcze bardziej mi żal tych, którzy przegrywają nierówną walkę z własnym ciałem, chociaż umysł mają całkowicie (lub prawie całkowicie) sprawny. Bo wtedy cierpią wszyscy.*

*Jasne, są osoby, którym udaje się wieść w miarę normalne życie, ale zawsze muszą mieć kogoś, kto im pomoże. A mnie osobiście taka całkowita zależność przeraża.

AnonimADHD Odpowiedz

Lewacka ściema jesteście ścierwem

ohlala

Nie wiem, czy historia prawdziwa, ale gdybym nagle utraciła władzę nad ciałem, to tysiąckroć wolałabym eutanazję, niż bycie zależną od wszystkich dookoła. Nie chcę być ciężarem, ale też wiem, że nie potrafiłabym się cieszyć takim "życiem".

atomowatruskawka Odpowiedz

Ładna, zmyślona historyjka.

bazienka

oczywiscie bo nie ma dzieci- warzyw czy doroslych-warzyw, ktorzy nie reacuja entuzjastycznie na swoja sytuacje
wszyscy jak jeden maz ciessza sie, ze sraja pod siebie, nie moga sie nawet sami podetrzec czy umyc, nie beda za bardzo niec osoby ktora ich choc regularnie przytuli,a co dopiero o partnerze wspominajac, skoro nawet jesc sami nie sa w stanie
poopiekuj sie troche takimi a zrozumiesz

rybaczki Odpowiedz

Uważam, że w przypadku niepełnosprawności nie ma dobrego rozwiązania - kobieta urodzi i "męczy" się z opieką nad dzieckiem albo usunie i mogą zeżreć ją wyrzuty sumienia lub nieprawidłowy zabieg odbierze jej możliwość następnych dzieci. Jeśli to jest to wyczekane dziecko to nie umiem sobie wyobrazić co musi przeżywać ta kobieta. Chyba prawie zawsze tli się w niej nadzieja, że lekarze się pomylili i dziecko będzie zdrowe/mniej upośledzone.

ohlala

A rządzący uważają, że dla kobiety decyzja o aborcji jest prosta i dlatego trzeba nas kontrolować.
Generalnie istnieją badania na temat tego, ile kobiet żałuje aborcji, i jest to naprawdę niewielki procent. Co nadal nie jest równoznaczne z tym, że decyzja o niej przyszła im łatwo.

rybaczki

Nie interesowałam się takimi badaniami, niemniej uważam, że przed decyzją o aborcji powinna być opinia psychologa, czy to jest decyzja kobiety czy robi to pod czyimś naciskiem. Czytałam kilka wyznań kobiet które właśnie żałują bo to nie była ich decyzja. Wiem, że pewnie wydłużyłoby to proces (lub nie, np tylko rozmowa z psychologiem przed zabiegiem) i dałoby się to obejść - dla chcącego nic trudnego. Ale przeraża mnie to trochę, że partner może zmusić kobietę do aborcji (nawet jeśli to jest w Polsce nielegalne na życzenie).

ad13

A mnie przeraża, że partner/rodzina/znajomi są w stanie swoim naciskiem "zmusić" kobietę w niechcianej ciąży do urodzenia dziecka. Więcej chyba takich wyznań widziałam. I co, też rozmowa z psychologiem, czy faktycznie jest to jej decyzja, czy może podjęła ją pod presją środowiska?
No tak jakby bez sensu...

maIasarenka Odpowiedz

Oho... znowu ktoś wypisuje proaborcyjne bzdury.

MariuszGajusz Odpowiedz

A potem jeszcze cichutko szepnął kons-ty-tuc-ja i zawinięty w tęczową flagę wyruszył swoim wózkiem inwalidzkim na protest kobiet...

kleksownik

No a jak. To jak ten przyjaciel gej, którego mają wszyscy i który jest przeciwny temu całemu lgbt.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie