#qmvg1
Kilka lat temu trafiła mnie taka myśl – „Przeszłabym się”. A było to specyficzne, bo wiedzieć tutaj musicie, że nie jestem fanką włóczenia się bez celu. Akurat i tak nie miałam nic lepszego do roboty, więc bezmyślnie włożyłam buty i poszłam, nawet nie zwracając uwagi na to, gdzie idę. A nogi poniosły mnie niedaleko, bo na torowisko znajdujące się bezpośrednio za moim domem. I tutaj szybko mój tryb autopilota się wyłączył. Kiedyś wzdłuż torów, w kierunku dworca, ciągnęła się ścieżka wyłożona betonowymi płytami, a teraz już jej nie było. Pokręciłam się po okolicy przez dłuższą chwilę, szukając innego, wytartego szlaku, bo ciągle miałam dziwne wrażenie, że powinnam pójść akurat na dworzec. Nie znalazłam przejścia. A ja jestem zbyt leniwa, żeby przedzierać się przez krzaki z powodu jakiegoś głupiego przeczucia. Nie chciało mi się też pójść okrężną drogą jak normalny człowiek, chodnikiem. Uznałam, że satysfakcjonuje mnie posiedzenie na huśtawce i słuchanie dźwięków pociągów.
Na drugi dzień dowiedziałam się, że na tym dworcu, kilometr od mojego domu i jakąś godzinę od mojego wyjścia, na tory rzucił się człowiek. Do dzisiaj żałuję, że nie poszłam na ten spacer, że byłam zbyt leniwa. Wiem, że wtedy bym go zauważyła, bo stoi tam tylko kilka wiat. Wiem też, że przystanęłabym z nim porozmawiać. Może, nawet jeśli bym nie zatrzymała, to odciągnęłabym wydarzenie w czasie. Zamiast tego relaksowałam się przy odgłosach pociągu, pod którego kołami odebrał sobie życie mój serdeczny przyjaciel.
Do dzisiaj na tę myśl mi zimno.
A może chcąc go odciągnąć, zaczelibyście się szarpać i obydwoje byście wpadli pod pociąg. Nie przewidzisz.
W takiej sytuacji chyba lepiej żyć w niewiedzy.
Nie powstrzymałabyś go, a widok przyjaciela roztrzaskanego przez pociąg dopiero byłby traumatyczny. Popracuj nieco nad tymi wyrzutami. Są nieuzasadnione i niepotrzebnie cię smucą.
Nie możesz przewidzieć co by się stało gdybyś tam poszła. Nie zadreczaj się, bo jeżeli to był Twój serdeczny przyjaciel, to pewnie nie byłby zadowolony z tego że się smucisz.
Myśl o nim, ale nie w ten sposób.
I pamiętaj nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych.
podziwiam, że relaksują Cię odgłosy przejeżdżającego pociągu
To on był egoistą i tchórzem, nie obwiniaj się za niego.
@Wuotan egoista i tchórz? Depresja jest chorobą jak każda inna, tylko niestety społeczeństwo inaczej ją postrzega.
A skąd niby wziąłeś to o depresji w wyznaniu nic takiego nie ma.
Ale dlaczego egoista i tchórz od razu? Nie chciał już żyć, zdecydował o tym i się zabił. Szkoda tylko, że maszynista ma teraz traumę.
Egoista, bo miał w dupie jak to wpłynie na innych, między innymi maszynistę. Jak chciał się zabić to mógł się powiesić albo coś w tym stylu, a nie zapewniać bogom winnego maszyniście traumę do końca życia. Tchórz, bo uciekł od problemów, zamiast się z nimi zmierzyć.
Dlaczego akurat podlasiańskiego? Przypomniała mi się sytuacja jak ktoś mnie kiedyś w grze wyzywał od somalijczyków.
@Wuotan myśl i samobójcze nie biorą się znikąd. Obojętnie czy są spowodowane depresją i załamaniem po traumatycznym wydarzeniu, jest to stan totalnego załamania i jako, że sama przeżyłam niejedną próbę samobójczą mogę powiedzieć, że szczerze nie życzę tego nikomu. Takim ludziom powinno się pomóc, zamiast wyzywać od egoistów.
depresją czy załamaniem ***
To nie jest żadne wyzywanie, są egoistami myślą tylko o sobie.
@Wuotan o osobie umierającej na chorobę inną niż depresja też byś tak powiedział? Bo nie rozumiem twojej logiki.
Nie, nie powiedziałbym. Okropnie disingenuous.
Selekcja naturalna co zrobić
A więc kiedy czas na ciebie?
Życie to nie film, gdzie pogada ktos sobie z kims, kto chce sie zabic i ta osoba zrezygnuje.
Są dwa rodzaje samobojcow - tacy, dla ktorych jest to woanie o pomoc i tacy, ktorzy sa zdecydowani. Przy rzuceniu sie pod pociag zawsze jest to ten drugi typ.
Ktos kto chce skoczyc z wiezowca czy z mostu naczesciej jest tym pierwszym - stoi, zastanawia sie, czesto ma nadzieje, ze go ktos powstrzyma - skok moze byc odwlekany w nieskonczonosc. Przy rzuceniu sie pod pociag tego nie ma. Idac na miejsce samobojca wie kiedy zginie i, ze bedzie to skuteczne. Proba powstrzymania takiego, z duzym prawdopodobienstwem skonczylaby sie dwoma trupami. Opoznic rozmowa? Tym gorzej dla ciebie, bo skoro przezywasz to, ze ie poszlas tamtedy, to widok ak z kogos, z kim chwile wczesniej rozmawialas, robi sie mielonka przesladowalby cie do konca zycia.