Mój ojciec palił fajki odkąd pamiętam. Przez całe moje życie towarzyszył mi zapach dymu papierosowego. Ojciec potrafił palić dwie paczki dziennie.
Kiedy miałem 16 lat przestał. Rzucił palenie.
Widząc, ile kasy na to przeznacza, postanowiłem, że nigdy nic nie zapalę i słowa dotrzymałem. Z tym że jest mały problem.
Niedawno dowiedziałem się, że mam raka płuc.
Dzięki, tato.
Mieszkając w mieście i nie paląc ma się prawdopodobniepłuca w gorszym stanie niż mieszkając na wsi i paląc więc nie wiadomo czy to przez ojca.
Keyle
@wiktorro73 wiesz, jaki jest stan powietrza na wielu polskich wsiach? Ja Ci powiem: straszny. W mieście jest lepiej, niż w mojej wiosce, bo ludzi nie stać na nowe piece i są same kopciuchy + palenie byle czym. Przyjeżdżając z miasta, zimą czuję się jak na ognisku. Wieczna chmura dławiącego dymu, którą jako dziecko brałam za mgłę. Mieszkańcy nie widzą problemu, bo mają właśnie takie przekonanie, że na wsi jest czysto, powietrze świeże. A mamy większe zanieczyszczenie niż pobliskie miasto i największe ryzyko zachorowań na raka płuc w regionie...
Feniks06
Ojej... ludzie postanowili powciskać minusów bo okazało się, że odpowiedź na pytanie ich przerosła :D
Moi rodzice od zawsze przy mnie palili, w czterech literach mając to, że doprowadzili już do mojej niewydolności oddechowej i mogą doprowadzić też do mojego raka. Plus olali opcję darmowego zaszczepienia mnie przeciw HPV (chociaż w rodzinie kilka kobiet już miało raka szyjki macicy, w tym właśnie moja matka). Jeśli kiedyś będę mieć raka płuc lub szyjki macicy... Też nie wybaczę. I trzymaj się, Autorze, walcz o siebie!
Lunathiel
Zawsze jak czytam takie rzeczy to przychodzi mi do głowy myśl, że powinno się robić jakieś kursy czy szkolenia przed sprawieniem sobie dziecka. To jest nie do pojęcia dla mnie, że ktoś ma córkę w grupie ryzyka zachorowania i jej nie zaszczepi (czemu?!).
wandea
A sama niemożesz się teraz zaszczepić?
JanekSnieg
wandea, o ile wiem szczepienia na raka szyjki macicy trzeba wykonywać w specjalnych warunkach, m. in. przed pierwszym stosunkiem. Więc wina rodziców nie do odrobienia niestety
Akilliada
@JanekSnieg Źle wiesz. Najlepiej, jeśli szczepi się przed pierwszym stosunkiem, bo wtedy minimalizuje się ryzyko zarażenia, ale kobiety po inicjacji jak najbardziej również mogą się szczepić.
Zlekniona
Kwestia tego, że jednak szczepienie kosztuje. Mnie na to nie stać. Jedna dawka (a jest ich kilka) to kilkaset złotych, ale te kilkaset złotych to dla mnie opłata czynszu na kilka miesięcy albo zakup opału... Odkładam pieniądze, fakt, ale choć nie mam żadnych używek ani nic, to zarabiam tak mało, że nie wiem, za ile lat będę mieć sumę na szczepienie.
A moi rodzice (pomijając już fakt, że byli dość dziani, aby móc zapłacić) mieli opcję darmowego szczepienia.
Mój ojciec pali od zawsze. Niestety często robi to w pomieszczeniach typu łazienka. Wiem, że raczej już nie da rady rzucić, bo próbował wiele razy, ale pouczam go, aby chociaż nie palił w domu. Ostatnio powiedziałam, że będzie płacił za moje leczenie, jak dostanę raka. Szkoda, że ta metoda działa na krótko. Autorze, szczerze współczuję. Twój ojciec przynajmniej przestał palić, gdy miałeś 16 lat. U mnie trucie trwa 20.
Na raka płuc można zachorować przez zły styl życia, brak aktywności fizycznej, otyłość, zle odżywianie, złą jakość powietrza, smog, czynnik genetyczny albo uwaga, uwaga - zwykły zbieg okoliczności ... nie ma co zwalać na kogoś winy, rak niestety jest tak paskudną chorobą, że może dopaść osobę, która przez całe życie o siebie dbała, nie pila, nie paliła, ćwiczyła, zdrowo sie odżywiała i mieszkała zdała od miastowego smrodu... na to nie ma reguły
Tak z ciekawości... Dałoby radę pozwać go za narażenie zdrowia i życia oraz spowodowanie trwałego i poważnego uszczerbku na zdrowiu? Albo chociaż nienależyte sprawowanie opieki nad dzieckiem i narażenie?
zxzxzx
I co to da? Skłóci rodzinę, straci mnóstwo czasu i energii na batalię w sądzie, nie dostanie od rodziny żadnego wsparcia poza ewentualnie wywalczoną forsą, wpędzi ojca w długi, które potem odziedziczy, a choroby to i tak nie cofnie.
izka8520
@zxzxzx Pytam tylko czy teoretycznie się da, choćby wywalczyć odszkodowanie na leczenie. Równie dobrze może to dotyczyć sąsiadki, która pali smiećmi i truje okolice
zxzxzx
Jakby ktoś z mojej najbliższej rodziny ciężko zachorował, to bez względu ma to czyja to wina bym wspierała finansowo i nie tylko. Nie wiem skąd przekonanie, że trzeba w tej sytuacji się sądzić. No, na pewno istnieją ludzie, co mają własne dziecko w rzyci, ale nie wiemy czy to ten przypadek.
A może to przez diesel sąsiada, albo przez palenie oponami na posesji tej miłej staruszki?
HoustonNaZadupiu
Minusujecie Majera, a prawda jest taka, ze, miedzy innymi, od takich nieodpowiedzialnych poczynan bierze sie smog, ktory tez nas powoli wykancza, tak samo jak fajki...
PrzezSamoH
sadtrue - w sezonie grzewczym pewnie tak, ale problem leży też w całej okolicy Krakowa.
HoustonNaZadupiu
Moja rodzina mieszka w pewnej dolinie gdzies miedzy Chrzanowem, a Oświecimiem. Zanieczyszczenie powietrza przekroczylo tam ostatnio normy o 700% (!). Dla porownania Londyn to 60%. Wiec Krakow Krakowem, ale jak widac cale malopolskie (i spora czesc Polski) ma pod tym wzgledem przerabane. Ciesze sie, ze problem jest naglasniany, a za palenie w domu syfem juz sa kary i bardzo dobrze.
Ostrzenozeinozyczki
Tu raczej nie chodzi o to czy ma racje czy nie tylko ze wydzwiek tego komentarza jest raczej slaby pod wyznaniem o raku pluc
Bierni palacze mają przerabane
selekcja naturalna
@dzikafs Nie za bardzo, to nie ich wina...
A skąd wiadomo że ma raka płuc przez ojca?
Mieszkając w mieście i nie paląc ma się prawdopodobniepłuca w gorszym stanie niż mieszkając na wsi i paląc więc nie wiadomo czy to przez ojca.
@wiktorro73 wiesz, jaki jest stan powietrza na wielu polskich wsiach? Ja Ci powiem: straszny. W mieście jest lepiej, niż w mojej wiosce, bo ludzi nie stać na nowe piece i są same kopciuchy + palenie byle czym. Przyjeżdżając z miasta, zimą czuję się jak na ognisku. Wieczna chmura dławiącego dymu, którą jako dziecko brałam za mgłę. Mieszkańcy nie widzą problemu, bo mają właśnie takie przekonanie, że na wsi jest czysto, powietrze świeże. A mamy większe zanieczyszczenie niż pobliskie miasto i największe ryzyko zachorowań na raka płuc w regionie...
Ojej... ludzie postanowili powciskać minusów bo okazało się, że odpowiedź na pytanie ich przerosła :D
Moja ciocia w wieku prawie 70 lat od biernego palenia nabawiła się astmy. Wujek jako palacz nie widzi w tym nawet części swojej winy.
Szybkiego powrotu do zdrowia autorze, bądź silny ;)
Bardzo współczuję. Chyba nie byłabym w stanie wybaczyć czegoś takiego
Moi rodzice od zawsze przy mnie palili, w czterech literach mając to, że doprowadzili już do mojej niewydolności oddechowej i mogą doprowadzić też do mojego raka. Plus olali opcję darmowego zaszczepienia mnie przeciw HPV (chociaż w rodzinie kilka kobiet już miało raka szyjki macicy, w tym właśnie moja matka). Jeśli kiedyś będę mieć raka płuc lub szyjki macicy... Też nie wybaczę. I trzymaj się, Autorze, walcz o siebie!
Zawsze jak czytam takie rzeczy to przychodzi mi do głowy myśl, że powinno się robić jakieś kursy czy szkolenia przed sprawieniem sobie dziecka. To jest nie do pojęcia dla mnie, że ktoś ma córkę w grupie ryzyka zachorowania i jej nie zaszczepi (czemu?!).
A sama niemożesz się teraz zaszczepić?
wandea, o ile wiem szczepienia na raka szyjki macicy trzeba wykonywać w specjalnych warunkach, m. in. przed pierwszym stosunkiem. Więc wina rodziców nie do odrobienia niestety
@JanekSnieg Źle wiesz. Najlepiej, jeśli szczepi się przed pierwszym stosunkiem, bo wtedy minimalizuje się ryzyko zarażenia, ale kobiety po inicjacji jak najbardziej również mogą się szczepić.
Kwestia tego, że jednak szczepienie kosztuje. Mnie na to nie stać. Jedna dawka (a jest ich kilka) to kilkaset złotych, ale te kilkaset złotych to dla mnie opłata czynszu na kilka miesięcy albo zakup opału... Odkładam pieniądze, fakt, ale choć nie mam żadnych używek ani nic, to zarabiam tak mało, że nie wiem, za ile lat będę mieć sumę na szczepienie.
A moi rodzice (pomijając już fakt, że byli dość dziani, aby móc zapłacić) mieli opcję darmowego szczepienia.
Mój ojciec pali od zawsze. Niestety często robi to w pomieszczeniach typu łazienka. Wiem, że raczej już nie da rady rzucić, bo próbował wiele razy, ale pouczam go, aby chociaż nie palił w domu. Ostatnio powiedziałam, że będzie płacił za moje leczenie, jak dostanę raka. Szkoda, że ta metoda działa na krótko. Autorze, szczerze współczuję. Twój ojciec przynajmniej przestał palić, gdy miałeś 16 lat. U mnie trucie trwa 20.
Może to sprawa genetyki, czy ktoś w waszej rodzinie chorował na raka?
Na raka płuc można zachorować przez zły styl życia, brak aktywności fizycznej, otyłość, zle odżywianie, złą jakość powietrza, smog, czynnik genetyczny albo uwaga, uwaga - zwykły zbieg okoliczności ... nie ma co zwalać na kogoś winy, rak niestety jest tak paskudną chorobą, że może dopaść osobę, która przez całe życie o siebie dbała, nie pila, nie paliła, ćwiczyła, zdrowo sie odżywiała i mieszkała zdała od miastowego smrodu... na to nie ma reguły
Tak z ciekawości... Dałoby radę pozwać go za narażenie zdrowia i życia oraz spowodowanie trwałego i poważnego uszczerbku na zdrowiu? Albo chociaż nienależyte sprawowanie opieki nad dzieckiem i narażenie?
I co to da? Skłóci rodzinę, straci mnóstwo czasu i energii na batalię w sądzie, nie dostanie od rodziny żadnego wsparcia poza ewentualnie wywalczoną forsą, wpędzi ojca w długi, które potem odziedziczy, a choroby to i tak nie cofnie.
@zxzxzx Pytam tylko czy teoretycznie się da, choćby wywalczyć odszkodowanie na leczenie. Równie dobrze może to dotyczyć sąsiadki, która pali smiećmi i truje okolice
Jakby ktoś z mojej najbliższej rodziny ciężko zachorował, to bez względu ma to czyja to wina bym wspierała finansowo i nie tylko. Nie wiem skąd przekonanie, że trzeba w tej sytuacji się sądzić. No, na pewno istnieją ludzie, co mają własne dziecko w rzyci, ale nie wiemy czy to ten przypadek.
A może to przez diesel sąsiada, albo przez palenie oponami na posesji tej miłej staruszki?
Minusujecie Majera, a prawda jest taka, ze, miedzy innymi, od takich nieodpowiedzialnych poczynan bierze sie smog, ktory tez nas powoli wykancza, tak samo jak fajki...
sadtrue - w sezonie grzewczym pewnie tak, ale problem leży też w całej okolicy Krakowa.
Moja rodzina mieszka w pewnej dolinie gdzies miedzy Chrzanowem, a Oświecimiem. Zanieczyszczenie powietrza przekroczylo tam ostatnio normy o 700% (!). Dla porownania Londyn to 60%. Wiec Krakow Krakowem, ale jak widac cale malopolskie (i spora czesc Polski) ma pod tym wzgledem przerabane. Ciesze sie, ze problem jest naglasniany, a za palenie w domu syfem juz sa kary i bardzo dobrze.
Tu raczej nie chodzi o to czy ma racje czy nie tylko ze wydzwiek tego komentarza jest raczej slaby pod wyznaniem o raku pluc
Niby niewiadomo czy to to spowodowało. Aczkolwiek trudno nie winić ojca, skoro zafundował ci lata biernego palenia.