Mój brat, osobnik bardzo pracowity, łapał się w swoim życiu różnych zajęć, aby załapać trochę gotówki. Kiedyś podjął pracę w parku rozrywki dla dzieci. Właśnie zbliżały się święta Bożego Narodzenia i siłą rzeczy musiał przebrać się za elfa. Zajęcie to jednak nie spełniało jego oczekiwań, więc po niedługim czasie zrezygnował i zaczął szukać czegoś nowego.
Wysyłał podania do różnych firm. Długo nie było żadnego odzewu ze strony pracodawców, więc postanowiłam zerknąć w to jego CV, ależ było moje zaskoczenie i niezły ubaw, gdy odczytałam punkt odnośnie wcześniejszego zatrudnienia. Napisał, że był Elfem w krainie św. Mikołaja. Jak nietrudno się domyślić, wszyscy brali go za czubka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Szczerość to podstawa przy poszukiwaniu nowego zatrudnienia ;)
Przynajmniej jest szczery.
A po co taką durnote wpisał w CV? Przeciez takie zajecie to kompromitacja
Może i kompromitacja, ale gdyby napisal to w inny sposób to na pewno by zaplusował samym faktem, że wolał chodzić w śmiesznym stroju i zarabiać niż siedzieć na czterech literach w domu przed tv.
Żadna praca nie hańbi, słyszałeś/łas o takim powiedzeniu? ;)