#t7CFq

Od dwóch miesięcy chodzę z chłopakiem, który wcześniej był dla mnie bardzo długo dobrym przyjacielem. Nigdy nie myślałam o tym, że zamknęłam go we friendzonie, wręcz przeciwnie - często zarywaliśmy do innych osób w swojej obecności albo wymienialiśmy się swoimi uwagami na temat uczuć. Nie narzucaliśmy się sobie fizycznie, ale fakt - najbardziej lubiłam go spośród płci męskiej w tamtym czasie.
Jednak stało się - pocałował mnie na imprezie, kiedy oboje byliśmy trochę podpici. Na nieszczęście zauważył to jego kolega i rozniosła się wieść, że X wyszedł z friendzonu.

Gdy wytrzeźwieliśmy, omówiliśmy całą sytuację. X wyznał mi swoje uczucia, mówił, że zawsze bardzo mnie kochał, odkąd pierwszy raz się spotkaliśmy. Pomyślałam, że czemu nie, może by dać mu szansę, w końcu dobrze się czułam podczas pocałunku, który był właściwie moim pierwszym.

Nie wiedziałam tak naprawdę, jak wyglądają związki. Dziwnie mi też było gadać o tym z koleżankami. Dlatego przez pierwszy tydzień nie mogliśmy się od siebie z X oderwać. To nie były już tylko niewinne pocałunki. Zaczął wkładać mi rękę pod bluzkę, ale nie idąc dalej. Było chyba OK. Jednak później już pozwalał sobie na zbyt wiele. Za każdym razem mówiłam "stop", to było dla mnie za dużo, w końcu jestem pierwszy raz czyjąś dziewczyną. Ale on wtedy zaczął się obrażać i nie odzywał się do mnie albo zachowywał jak gbur do czasu, aż dawałam zgodę na to, by robił ze mną, co chciał. Wtedy przez chwilę był naprawdę kochany. W końcu przestałam się opierać, choć na szczęście nie pozwoliłam na to, żeby mnie rozdziewiczył.
Zaczął podkopywać moje poczucie wartości w bardzo sprytny sposób - komplementami, które zawierały przywary. Krytykował wszystko, co robię. Robił to również przy znajomych, choć czasem nawet oni mówili, że trochę chamsko się wobec mnie zachowuje.
Przestaliśmy rozmawiać. Idąc na spotkanie wiedziałam, jak się ono skończy. A przedtem przecież tyle ze sobą rozmawialiśmy!

Ostatnio nie spędza ze mną czasu, nawet na tym, na czym wcześniej mu tak zależało.
Powiedziałam mu, że bardzo mi przykro, że czuję, że mnie krzywdzi. Spytał, czego w takim razie się spodziewałam od związku, powiedział, że już skończyliśmy rozdział, w którym byliśmy przyjaciółmi.

Dzisiaj trafiłam na YT na film Gargamela o współczesnych polskich trenerach uwodzenia. Ich nauki aż za bardzo przypominały mi to, co stosował na mnie X. Dlatego sprawdziłam jego konto na YouTubie.
Tak, subskrybował co najmniej 5 takich kanałów.

Słyszeliście ten żart o kostce rosołowej? Poszłam o krok dalej i moje gówno już jest w jego słuchawce prysznicowej.
Beznazwy30 Odpowiedz

Dlatego kocham Gargamela. Oczywiście plus dla ciebie, że nie dałaś sobą pomiatać : )

Lyra Odpowiedz

Mam nadzieję, że po tym "prysznicu" powiesz mu, żeby szukał innej, która będzie znosić jego humory?

kociak301 Odpowiedz

hmm... a co jeśli z prysznica skorzysta ktoś inny, bo jezeli ten chłopak mieszka np. z rodzicami, dziadkami to będzie niesprawiedliwe wymierzona kara.

Zenobiusz Odpowiedz

Audycja zawiera lokowanie produktu

Dragomir Odpowiedz

Dzieciarnia... Z prysznicem to ostra przeginka, no ale gdzie brak klasy tam wlasnie takie akcje...

Kebab123 Odpowiedz

Jaki plot twist na końcu 😯

Luna2 Odpowiedz

Ja na twoim miejscu bym kopnęła w jaja i kazała spadać z mojego życia jak będzie mnie tak traktować dalej

vansen Odpowiedz

Mam nadzieje, że gnojek często bierze prysznic :)

PodrapCyce Odpowiedz

Jaaaasne

Niezywa Odpowiedz

Lepiej zakończ tę znajomość, po co ci taki dureń, który potrzebuje technik uwodzenia. Wyznanie mną wstrząsnęło, bo widziałam ten film gargamela i pamiętam że to była jedna z najbardziej straconych godzin w życiu oglądając to. Nie mam nic do gargamela, wręcz przeciwnie, ale nie wierzę że na świecie są tacy idioci którzy to sprzedają a inni idioci to kupują.

Hevra

@Niezywa tak istnieją, wystarczy założyć konto na jakikolwiek portalu (fotka, datezone, tinder, baddoo itd) jako dziewczyna, żeby zobaczyć że to są naprawdę smutni panowie co nienawidzą kobiet i ich jedynym celem jest "zaliczyć"

Niezywa

Wiem że istnieją, ale wciąż ciężko uwierzyć. Te techniki nie pomogą zaliczyć kobiety, jedynie pomogą zrobić z siebie durnia.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie